Verstappen: Bez pomocy Isacka nie byłoby tego wyniku

Holender przyznaje, że jego bolidowi wciąż brakuje prędkości na prostych.
18.07.2622:11
Maciej Wróbel
146wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen pochwalił Isacka Hadjara za jego postawę poczas sobotniej czasówki w Spa i przekonuje, że gdyby nie jazda w strudze za bolidem Francuza, to nie byłby w stanie wywalczyć miejsca w pierwszym rzędzie.

Już przed rozpoczęciem sesji kwalifikacyjnej pewne było, że Isack Hadjar przystąpi do niedzielnego wyścigu z końca stawki - w bolidzie młodszego z kierowców Red Bulla dokonano wymiany kilku komponentów, co poskutkowało karą przesunięcia na starcie.

W samych kwalifikacjach Hadjar dostał się do Q3, gdzie podjęto decyzję o poświęceniu jego wyniku na rzecz wyniku Maksa Verstappena. 21-latek dwukrotnie w ostatnim sektorze zapewnił Holendrowi możliwość jazdy w cieniu aerodynamicznym. Szczególnie efektywne okazało się to za drugim podejściem, gdy Verstappen uzyskał drugi czas i przegrał walkę o pole position tylko ze świetnie dysponowanym Kimim Antonellim.

Generalnie balans przez cały weekend był dość przyzwoity - powiedział czterokrotny mistrz świata po zakończeniu sesji. Wydaje mi się, że jesteśmy trochę za wolni na prostych, ale samochód był w odpowiednim oknie. Dokonaliśmy tylko niewielkich zmian w ustawieniach tu i tam.

W pewnym momencie jednak utknęliśmy w kontekście czasu okrążenia i tego, ile jeszcze można z tego wycisnąć. Szczerze mówiąc, każde moje kolejne kółko było coraz szybsze, ale w końcu dochodzisz do momentu, w którym nie da się już zyskać więcej w zakrętach.

Tak czy owak, samochód był dobry, a potem oczywiście Isack pomógł mi w Q3 w ostatnim sektorze. To właśnie dlatego tutaj siedzę, ponieważ w przeciwnym razie byłoby to co najwyżej szóste miejsce. Różnice za nami nie były duże, dlatego bardzo mu chciałbym podziękować. Myślę, że jako zespół zrobiliśmy wszystko, co się dało.

Holender odniósł się także do komentarzy mówiących o tym, że oba bolidy RBR podczas drugiej próby znalazły się niebezpiecznie blisko. Jechałem na pełnym gazie, prawie go popchnąłem, ale on spisał się fantastycznie. Przez chwilę pomyślałem: «Boże, to jest za blisko», ale ostatecznie to wypaliło. Było blisko, ale miałem do niego zaufanie.