Lindblad przeprasza Lawsona za kolizję z Grand Prix Azerbejdżanu
Nowozeladczyk przyznaje z kolei, że manewr jego kolegi był dla niego niezrozumiały.
28.09.2617:10
27wyświetlenia
Embed from Getty Images
Arvid Lindblad przeprosił Liama Lawsona za kolizję podczas Grand Prix Azerbejdżanu. Brytyjczyk ukończył wyścig na siódmym miejscu, ale kontakt pomiędzy kierowcami Racing Bulls pozbawił Nowozelandczyka szans na zdobycie punktów.
Do zdarzenia doszło po restarcie za samochodem bezpieczeństwa, który pojawił się na torze po wypadku Alexa Albona. Przed pierwszym zakrętem Lindblad znalazł się pomiędzy Lawsonem a Estebanem Oconem.
Debiutant z Racing Bulls zahamował później od obu kierowców, zabrakło jednak miejsca dla trzech samochodów. Lindblad uderzył w Lawsona, który obrócił się i ostatecznie ukończył wyścig na 12. pozycji. Sędziowie przeanalizowali zdarzenie, ale zdecydowali się nie podejmować dalszych działań. W uzasadnieniu zwrócili uwagę na ograniczoną ilość miejsca, jaką w tej sytuacji dysponował Lindblad.
Po wyścigu Brytyjczyk odniósł się do zdarzenia w mediach społecznościowych. Przyznał, że nie był zadowolony ze swojego zachowania w niektórych momentach weekendu, a bezpośrednio do Lawsona skierował krótkie przeprosiny.
Lawson znacznie bardziej krytycznie oceniał sytuację bezpośrednio po zakończeniu wyścigu. Kontakt nie tylko doprowadził do obrotu jego samochodu, ale również spowodował uszkodzenie podłogi.
Arvid Lindblad przeprosił Liama Lawsona za kolizję podczas Grand Prix Azerbejdżanu. Brytyjczyk ukończył wyścig na siódmym miejscu, ale kontakt pomiędzy kierowcami Racing Bulls pozbawił Nowozelandczyka szans na zdobycie punktów.
Do zdarzenia doszło po restarcie za samochodem bezpieczeństwa, który pojawił się na torze po wypadku Alexa Albona. Przed pierwszym zakrętem Lindblad znalazł się pomiędzy Lawsonem a Estebanem Oconem.
Debiutant z Racing Bulls zahamował później od obu kierowców, zabrakło jednak miejsca dla trzech samochodów. Lindblad uderzył w Lawsona, który obrócił się i ostatecznie ukończył wyścig na 12. pozycji. Sędziowie przeanalizowali zdarzenie, ale zdecydowali się nie podejmować dalszych działań. W uzasadnieniu zwrócili uwagę na ograniczoną ilość miejsca, jaką w tej sytuacji dysponował Lindblad.
Po wyścigu Brytyjczyk odniósł się do zdarzenia w mediach społecznościowych. Przyznał, że nie był zadowolony ze swojego zachowania w niektórych momentach weekendu, a bezpośrednio do Lawsona skierował krótkie przeprosiny.
Mocny wyścig. Bardzo się cieszę, że dowiozłem siódme miejsce. To nie był łatwy tydzień i jestem rozczarowany tym, jak poradziłem sobie z niektórymi sytuacjami. Jako zespół również mieliśmy problemy, dlatego bardzo cieszy mnie sposób, w jaki się podnieśliśmy i wykorzystaliśmy nasze możliwości podczas trudnego weekendu. Wielkie podziękowania dla ludzi odpowiedzialnych za jednostkę napędową - daliście mi dziś prawdziwą rakietę- napisał Lindblad.
Szkoda tego, co wydarzyło się z Liamem. Przepraszam, stary. Cieszę się, że mimo wszystko udało nam się zdobyć trochę punktów dla zespołu- przekazał.
Lawson znacznie bardziej krytycznie oceniał sytuację bezpośrednio po zakończeniu wyścigu. Kontakt nie tylko doprowadził do obrotu jego samochodu, ale również spowodował uszkodzenie podłogi.
Muszę to jeszcze obejrzeć, ale wszyscy jechaliśmy do pierwszego zakrętu po restarcie i nagle dostałem mocne uderzenie z lewej strony. W podłodze pojawiła się też dziura. Nie wiem, jakiej luki tam szukał. Próba wjechania pomiędzy nas przed pierwszym zakrętem była dla mnie niezrozumiała- powiedział kierowca Racing Bulls.