Alonso: W Barcelonie poczułem, że chcę jeszcze zostać w Formule 1

Hiszpan sugeruje, że jego nowa umowa z Astonem obejmuje starty w sezonie 2028.
30.09.2607:35
Mateusz Szymkiewicz
22wyświetlenia
Embed from Getty Images

Fernando Alonso ujawnił, że interakcja z hiszpańskimi kibicami na Circuit de Catalunya wpłynęła na jego decyzję o dalszych startach w Formule 1.

45-latek tuż przed weekendem na torze Sepang ogłosił, że zdecydował się pozostać kierowcą Astona Martina. Porozumienie mistrza świata z zespołem zostało wypracowane nieco później niż pierwotnie zapowiadano, ze względu na fakt, iż Alonso chciał dokonać wyboru tuż po letniej przerwie.

Hiszpan zapytany przez gazetę AS o przełomowy moment, w którym zdecydował się pozostać w stawce mimo niekonkurencyjnego bolidu, odpowiedział: Była to Barcelona. Muszę przyznać, że był to punkt zwrotny. Wówczas nie podjąłem jeszcze decyzji, ani nie przestałem o tym wszystkim myśleć. Mimo to obecność w strefie kibica była dla mnie wyjątkowym momentem. Widok moich kibiców naprawdę mnie poruszył.

Oni cały czas wierzą we mnie. Ich pasja do Formuły 1 oraz wiara, że osiągnę jeszcze dobre wyniki, pozostaje niezachwiana. Odniosłem tam wrażenie, że ci wszyscy ludzie nie traktują tego Grand Prix jako mojego ostatniego na tym torze. Bardziej widziałem u nich rodzaj ekscytacji, jak gdybym właśnie rozpoczynał karierę. Alonsomania jest wciąż bardzo żywa w Hiszpanii. U nikogo nie dostrzegłem spadku sympatii czy traktowania mnie z nostalgią.

Według oficjalnego komunikatu Astona Martina, nowa umowa Alonso obejmuje wyłącznie sezon 2027. Mimo to kierowca sugeruje, iż możemy go widzieć w stawce F1 jeszcze rok dłużej. Nie wydaje mi się, by mógł to być mój ostatni rok w Formule 1 [2027]. Dokładnie tak na to patrzę. W tej chwili cieszę się tym wszystkim. Podchodzę dosyć efektywnie do podróży oraz moich obowiązków, w tym marketingu... Jestem dużo bardziej doświadczony i lepiej zorganizowany. Uważam, że mogę kontynuować w kolejnych latach - zakończył dwukrotny mistrz świata.