Schumacher o swojej decyzji powrotu do F1

"Wraz z Mercedes GP, postanowiliśmy połączyć siły na najbliższe trzy sezony"
23.12.0917:18
Michał Roszczyn
5537wyświetlenia

Michael Schumacher był obecny na dzisiejszej konferencji prasowej, jednak mimo to postanowił opowiedzieć o swoim powrocie do Formuły 1 w barwach Mercedes GP również na swojej oficjalnej stronie internetowej.

Siedmiokrotny mistrz świata wyjaśnia dokładniej przyczyny podjęcia takiej, a nie innej decyzji. Opowiada też o swoich osobistych odczuciach, dając do zrozumienia, że nie wrócił tylko dla przyjemności, ale głównie po to, by walczyć o najwyższe cele.

Zdecydowałem się powrócić do Formuły 1. Wraz z Mercedes GP, postanowiliśmy połączyć siły na najbliższe trzy sezony. Szczerze mówiąc, jestem niesamowicie podekscytowany perspektywą powrotu do kokpitu Formuły 1. Wcale nie zamierzam zaprzeczać, że niezwykle kusi mnie pomysł niemieckiego zespołu F1. Przypuszczam, że każdy niemiecki kierowca czułby to samo. Oczywiście ważną rolę odgrywa fakt, że ponownie mogę współpracować z Rossem Brawnem w Mercedes GP. Przede wszystkim jednak wrócił mój stary głód ścigania. W Abu Zabi, kiedy Ross zapytał mnie, czy potrafię sobie wyobrazić mój powrót do F1, czułem, że nie jestem na to przygotowany. Jednakże zaledwie dwa tygodnie później, gdy zadzwonił do mnie kolejny raz, zdałem sobie sprawę, że moja stara pasja powraca. Nagle znowu stałem się żądny rywalizacji. Dla mnie, myśl o powrocie do F1 i konkurowania o mistrzostwa świata jest ekscytująca i niezwykle inspirująca.

Dlatego moje myśli początkowo były skierowane w stronę Ferrari. Jestem zadowolony, że nasze rozstanie przebiegło spokojnie, i że nadal jesteśmy w przyjacielskich stosunkach. Naprawdę chciałbym podziękować Luce di Montezemolo i całemu zespołowi Ferrari za czas spędzony razem i za możliwość opuszczenia Ferrari w życzliwości. To takie gesty tworzą prawdziwą przyjaźń, bo choć umowa nie została jeszcze nawet podpisana, to obiecaliśmy sobie dalszą współpracę poprzez uścisk dłoni. Zawsze będę nosił Ferrari w swoim sercu i nigdy nie zapomnę sympatii oraz pasji 'tifosi'. Wspierali mnie na całym świecie swoim oddaniem - dziękuję niezmiernie za to!

Podjęcie decyzji nie przyszło łatwo, szczególnie z tego powodu. Współpracowałem z Ferrari przez czternaście lat, podczas których doświadczyłem wiele wspaniałych chwil. Większość mojego życia jako kierowcy Formuły 1 jest czerwona, zatem istnieje silna solidarność i lojalność wobec tych ludzi, którzy mi towarzyszyli i zawsze budowali świetne samochody dla mnie. Ta solidarność pozostanie, nawet jeśli nasze zespoły będą rywalizować między sobą na torze - ponieważ jestem przekonany, że Ferrari odzyska swoją dawną siłę, albowiem załoga jest doprawdy mocna i oddana.

Mercedes GP będzie nowym wyzwaniem dla mnie i niebywale atrakcyjnym. Nie mam wątpliwości, że cały zespół będzie naprawdę mocny. Wygrywając oba mistrzostwa pokazali oni, iż jest tam fascynująca mieszanka wysokiego profesjonalizmu z najgłębszą pasją. Stosunki pomiędzy kompetencjami Mercedesa a obecnym mistrzowskim zespołem są nadzwyczaj zachęcające i zapowiadają dobre osiągi. Myślę, że pojedynki na torze będą elektryzujące, zwłaszcza że odnoszę wrażenie, jakby dla mnie osobiście, lata spędzone w Formule 1 zatoczyły koło. Wywnioskowałem, że mój pierwszy kontrakt na kierowcę wyścigowego podpisałem z Mercedesem - wtedy w Grupie C samochodów sportowych i Le Mans - który wspierał mnie także, kiedy wkraczałem w świat Formuły 1.

Do niedawna byłem absolutnie pewien, że zakończyłem swoją karierę, jako kierowca w Ferrari. Jednak czasami rzeczy zmieniają się nagle i niespodziewanie. Raptem założenia stają się inne i wówczas musisz rozważyć podjętą decyzję. Szczerze mówiąc, mój niedoszły powrót latem tego roku, dał mi powód do rozpatrzenia mojej sytuacji. Byłem zaskoczony sobą, jak szybko i jak mocno ponownie się w to zaangażowałem. Widocznie podczas tych trzech lat, moje baterie naładowały się całkowicie, a kiedy - dzięki Rossowi - nadarzyła się okazja jazdy w Mercedes GP zrozumiałem, że powróciła moja stara motywacja, pełna świeżej energii i wielkiej siły.

Fizycznie czuję się absolutnie dobrze. Latem mogłem się przekonać, jak szybko osiągnąłem swoją dawną formę poprzez odpowiednie ćwiczenia. Od tamtego czasu nie zaprzestałem tych ćwiczeń. Moja szyja jest już w pełni sprawna i jest zupełnie tak samo, jak za czasów ścigania. Nie było to możliwe w lecie, ponieważ wtedy minęło tylko pięć miesięcy od czasu mojego wypadku, zatem mój kark nie był całkowicie wyleczony. Obecnie nie ma już z tym problemu.

Zdecydowanie cieszyłem się moim obecnym życiem w ciągu tych trzech lat, robiąc wiele rzeczy. Nie nudziłem się, czy coś podobnego - brałem udział w zawodach kartingowych i motocyklowych. Teraz szykuję się do ponownej rywalizacji na nieprzeciętnym poziomie. Wiem, że moje nastawienie zmieniło się dość nagle i sądzę, że docenienie mojej pasji oraz całkowite poparcie mnie i mojej decyzji przez Corinnę jest czymś wspaniałym. Kiedy powiedziałem jej o moich planach, natychmiast poczuła, że mówię poważnie i od razu zyskałem jej aprobatę.

Kończąc krótko: Jestem całkowicie podekscytowany przyszłym sezonem!


Źródło: Michael-Schumacher.de

KOMENTARZE

33
Jędruś
26.12.2009 10:36
Wg mnie to nie Schumi nie chciał się ścigać w Ferrari lecz Ferrari nie chciało ścigać się ze Schumim. Wybrali Alonso - w przyszłym roku zobaczymy czy słusznie.
michal5
25.12.2009 12:03
teraz to będą kibicował Schumacherowi żeby był mistrzem a Ferrari jako zespół
jaszczomp
24.12.2009 10:18
Naturalnym skojarzeniem jest Michael Jordan. Wiem że Jordan nie potrzebował reszty zespołu, bo sam sobie radził, a w formułach wiele zależy od auta. No ale mamy Mercedesa i Rosa, więc wszystko co potrzeba do mistrzostwa! Powrót choć ryzykowny to jednak odważny. jak dla mnie to jednak pozytywnie widziany. ma chłop jaja, ze się porwał na to. I widać że jednak to jest nałóg. Nie dziwie się! Teraz tylko trzeba jak ten zamorski Michael pokazać co to klasa mistrzowska! Jak go nigdy nie lubiłem (Michała na S. ;) i tylko jako fan ferrari tolerowałem, to teraz oświadczam że mi zaimponował, a jak się odekwatnie pokaże no to fulll respect ;)
bass001
24.12.2009 11:13
zgadzam się. Jak mu będzie dobrze szło to zaraz duża część jego "byłych"kibiców psy na nim powiesi.
A.S.
24.12.2009 10:23
Obawiam się maroo, że prawdziwą twarz tifosi już wkrótce będziemy mogli sobie wszyscy obejrzeć. Oni nie wybaczają zdrady, szybko zapomną o zdobytych tytułach przez Schumiego dla czerwonych i będą go gnoić. Nie raz w historii tak już tak bywało. Pozdrawiam.
maroo
24.12.2009 09:39
Facet tęsknił tęsknił i nie wytrzymał. Ma pasję, ma wolę walki, ma ogrom doświadczenia i wielkie grono kibiców - myslę że nawet tifosi będą mu czasem kibicować na torach. No i ma wsparcie żony która wie jak On tego potrzebuje. To wszystko składa się na ogromną moc tego faceta. Dostanie konkurencyjny mam nadzieję bolid i myślę że zachwyci nas. I prawdą jest że wraca ostatni facet z jajami do F1, F1 zdominowanej przez ugrzecznionych chłopczyków, ciągle uśmiechniętych idących zgodnie z duchem PR zespołu. Fajnie będzie oglądać Jego bezpośrednie walki na torze. Gdy przegra? Hmmm, szkoda będzie ale co tam - powraca, będzie jeździł, będzie robił to co mu tak bliskie i ważne. Szacun za odwagę, za pasję. Płynie w Nim sportowa krew absolutnie. Powodzenia Michael, cholernie się cieszę że wracasz.
Zureq
24.12.2009 07:22
Głosy jak widać sa podzielone, ale chyba każdy sie zgodzi z tym ,że ten powrót jest dobry dla F1. Przynajmniej w sensie marketingowym i widowiskowym. Myślę ze 2010 może być bardzo bardzo ciekawym sezonem a walka pomiedzy Alonso Hamiltonem Schumacherem i może Buttonem będzie ozdobą każdego GP. Na innych jakoś mi ciężko postawić, choć oczywiście życzyłbym sobie by do tej stawki dołączył Felipe i Robert. Myslę że mamy przed sobą arcyciekawy sezon i wielkich kierowców na starcie. Dodatkowo smaczku dodają nowe zespoły i brak tankowania. Jeśli chodzi o Schumiego to wierzcie lub nie ale gdy odchodził z F1 3 lata temu powiedziałem do swojego syna - (wielkiego fana MSC) - nie płacz dziecię - On wróci. WESOŁYCH SWIĄT!!!
Huckleberry
24.12.2009 05:39
"For money"?! Gdzie tam, kto jak kto ale on raczej o to się nie musi martwić. Schumacher wraca dla ADRENALINY! To większy nałóg niż pieniądze. Zdał sobie sprawę, że brakuje mu tego stylu życia. :)
temal
24.12.2009 01:48
będzie się działo.. jak wygra udowodni to co mu zabrano moim zdaniem niesłusznie chociaż całym sercem jestem za alonso
quattro75
23.12.2009 11:24
rafaello85--> podpisuję się pod tym obiema rękami! Sam bym lepiej nie napisał:-)
paolo
23.12.2009 10:02
Wszystko jest pięknie i romantycznie. Życzę im jak najlepiej, bo to naprawdę świetna dająca się lubić ekipa. Tacy w pewnym sensie książkowi od "zero do bohatera". Z plajtującego zespołu Ross zrobił podwójnych mistrzów, a teraz emerytowany rencista (wypadek na motocycku), który musi się odnaleźć w nowym świecie, walczący z młodymi wilczkami. Martwię się tylko co będzie jeśli nie będzie tak kolorowo jak sobie Brawn z Schumacherem wymarzyli. Oby nie sięgali po metody typu Monaco 2006, albo inne równie fair play. Obaj panowie są rycerzami w pięknych zbrojach ale jak przychodziło co do czego to nie przebierali w środkach. Jedno jest pewne: nie będzie nudno w 2010 i o to przecież chodzi! Wielkie gratulacje dla pani Corinny, bo trafić na okaz z takimi jajami to naprawdę ciężko. Można go lubić albo nie ale odwagi nie można mu odmówić. Nie lubię fanatyzmu i cliche typu Ferrari forever itd. no bo chyba każdy na świecie wie co to i dlaczego wygrywa. Sztuką jest wygrać nazywając się Brawn GP albo wracając po kilku latach przerwy w wieku w tym sporcie dużo powyżej emerytalnego. 7 tytułów to coś niezwykłego ale przy tym wyzwaniu, które teraz podjął to można powiedzieć, że miał z górki. Jeśli zdobędzie ósmy tytuł, albo się o niego otrze będąc w czołówce, to będzie to coś kompletnie nie do pobicia. I mimo, że wielokrotnie zachowywał się chamsko w sensie sportowym, to przy obecnym wchechobecnym pedalsko grzecznym zachowaniu nawet brak odrobiny z tej jego zadziornej "chamówy". Oby tylko nie okazało się, że wielki mistrz nie umie przegrywać z honorem jeśli się okaże, że nie będzie dawał rady, bo tak też może być. Jakby nie było niezależnie od upodobań i sympatii, należy gościa podziwiać za to, że jako emeryt i (po wypadku) rencista podjął się takiego wyzwania i staje w szranki z młodzikami. Z własnymi uczniami i już okrzykniętymi następcami. W moich oczach tą decyzją urósł bardziej niż dwoma ostatnimi tytułami. Niech mu bolid szybkim, a tor nagumowanym będzie!
Zykmaster
23.12.2009 10:02
A.S. Tutaj się z Tobą zgodzę. Ja się przez łzy nie ciesze że wrócił ;) Każdy jest człowiekiem i ma prawo robić co mu sie podoba. I niech wygrywa ;) Tak jak Jordan się kojarzy zawsze z Chicago Bulls tak Schumi z Ferrari, lecz nikt im nie zabroni zmienic team bądz sport i my kibice musimy to uszanować. Proste ;) Pozdrawiam ;D
A.S.
23.12.2009 09:55
Wielki patriota Schumacher, powraca ku chwale ojczyzny i swojego narodowego zespołu:) Nie wiem po co mu to. Jeśli będzie wygrywał, to i tak mu to więcej splendoru nie przysporzy, jeśli się zbłaźni to tylko będzie pośmiewisko. Rozdarł wielu czerwonych kibiców, dla których był symbolem Ferrari, a którzy teraz niemal przez łzy udają, że się cieszą. Przypomina to powrót wytartej gwiazdy muzyki pop, która odeszła w dobrym momencie i niepotrzebnie z powrotem pcha się na scenę. Jak śpiewa Perfekt: „trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść”... i nie wracać na nią :)
Zykmaster
23.12.2009 09:50
No miło że Schumi wraca ;). Ja oglądałem F1 od czasów jego panowania ;) No prawie bo ostatni wyścig pamiętam z roku 1998 ;) Zawsze mu byłem oddany, mimo tego że robił zagrywki nie godne mistrza świata itd... Lecz także zawsze go kojarzyłem z Ferrari... Odszedł z F1 w 2006 roku... Byłem z Ferrari i zawsze będe... I jak ktoś tutaj napisał(bodajże topor999) że fanom tifosi wbił nóż w plecy... I szczerze przyznam że to prawda... Bo Schumachera zawsze się wiązało z Ferrari... A tutaj taka zmiana i tego 2-3 miechy wczesniej by sie nikt nie spodziewał ;D. Jako kierowca zawsze będzie moim numerem jeden. A co do zespołu... To Ferrari, zawsze i wszędzie. I sobie życzę aby Michael zdobył tytuł mistrza świata a Ferrari zdobyło tytuł konstruktorów ;) Ale tak to już w sporcie bywa i nie wiadomo komu człowiek jest bardziej oddany :D I pewnie nie jestem jedynym który ma takie mieszane uczucia co do tej sytuacji ;) Pozdrawiam :)
Falarek
23.12.2009 09:38
Oby jeszcze Ralf wrócił :)
GroM
23.12.2009 08:00
Z niektórych komentarzy wynika, że Schumacher nie da rady i będzie słaby. Podstawą jednak jest wola walki i jego powrót raczej nie jest związany z pieniędzmi. Jeżeli uważa, że to dobry krok to super. Będzie na torze tylko więcej kierowców którzy chcą włączyć się do walki o tytuł i bardzo dobrze. Trzeba wziąć też pod uwagę, że obecne bolidy mają słabszy silnik, słabszy docisk aerodynamiczy oraz w przyszłym roku będą zalane pod korek. A sam jego wiek raczej go nie skreśla. Dopiero ostatnie parę lat w F1 stało się tak, że zatrudniają dzieci które nawet 20 lat nie mają. Wielu ludzi zapomina też o psychice człowieka. Młodzi są narwani często, co widać było po jazdach Hamiltona. Według mnie jeżeli czuje że trzeba wrócić to bardzo dobrze. Sam jak pisze że podładował akumulator, to według mnie bardzo dobre stwierdzenie. A sam jego wiek nie jest raczej żadną przeszkodą w tym co chce realizować. Jeżeli ktoś uważa, że jest za stary, to zobaczymy w sezonie 2010. Ja go na pewno nie skreślam, bo na pewno wie co robi.
corey_taylor
23.12.2009 07:57
scanner - trafiłeś w samo sedno ;) ciekawe co pokaże dziadek-mistrz
akkim
23.12.2009 07:34
Rafaello jak widzę jesteś w siódmym niebie, oj masz Mikołaja - specjalnie dla Ciebie, ledenda z powrotem wraca Nam do stawki, Nico mina zrzedła idzie do odstawki. "Michael Forever :) no i o co common", myślę, że przyczyną z mózgu zrobić fanom odrobię bełtu bo sport ten umiera i na siłę trzeba znowu "bohatera".
sasza82
23.12.2009 06:50
Szanuję go za to, co osiągnął w F1 i niewątpliwie posiada duży talent, ale nie do końca lubię go za sposób w jaki uzyskiwał te wspaniałe wyniki. Pod pojęciem sposób mam tu na myśli, status jaki posiadał w zespołach (czyli bezwzględny nr.1 niezależnie od partnera) czy nierzadkie "numery" jakie odstawiał na torze, by pokonać rywali. Niewątpliwie kierowca wyśmienity, ale jakoś za nim nie tęskniłem. Rosberg może mówić ładny PR i niby się cieszyć, ale on sam już wie jaka mu przypadnie rola...
jenny_s
23.12.2009 06:48
@rafaello85 - oczywiście że sięgnie! Ma świetny bolid, dobrego szefa teamu oraz motywację - a tylko to decyduje o zwycięstwach. Nie wiem czy każdy fan Schumiego o tym wie, ale zanim wszedł on do F1, ścigał się właśnie w sportowych autach Mercedesa.
rafaello85
23.12.2009 06:43
Mistrzu, obyś w sezonie 2010 sięgnął po ÓSMY tytuł w swojej fenomenalnej karierze i dostarczał jeszcze większych emocji niż wcześniej:) Jakkolwiek nie wypadną najbliższe lata, to Schumi dla mnie i tak będzie legendą. Zawsze go uważałem za najlepszego kierowcę w histori i nic nie jest w stanie tego zmienić. Oczekiwania mam duże ( w końcu to SCHUMACHER ), ale gdyby nawet coś nie wyszło to i tak jest moim BOŻYSZCZEM:) Kibicowałem mu kilkanaście lat i dalej będę to robił. 10 - to jest to czego bym sobie najbardziej życzył:) Chyba każdy wie o co kaman;p Michael Forever:)
kubus
23.12.2009 06:06
Nawet fajnie ze schumi wroci. Za duzo sie go nie naogladalem w akcji(kilka gp) Zapowiada sie miodny sezon:D
scanner
23.12.2009 06:03
Cytując klasyka: - Schumi why? - For money..
Kamikadze2000
23.12.2009 05:48
Myślę, że jeżeli Merc stworzy mocny wóz, Schumiemu nie powinno być tak łatwo. Myślę, że Nico może być dla Niego dużą przeszkodą. Większość na forum oczywiście patrzy na Niego z góry, bo nie osiągnął za wiele (ale tak na prawdę w żadnym sezonie nie posiadał szczególnie dobrego bolidu, był dobry, ale do klasy Brawna, Red Bulla czy nawet McLarena w późniejsze fazie sezonu było mu daleko), ale jeszcze zmienicie o Nim zdanie. Ja w Niego wierzę i wcale nie zdziwię się tym, że sięgnie nawet po tytuł. Pożyjemy zobaczymy... :))
corey_taylor
23.12.2009 05:44
Schumi wracaj ;) tylko pokaz to co wcześniej pokazywałeś. Ostatnio jakoś mi brakowało takiego kozaka jak Michael ;) trzymam kciuki ;)
artur_fan_f1
23.12.2009 05:25
ale super bolid na fotce :)))) też chcę taki ;)
fernandof1
23.12.2009 05:22
wesołych świąt A przecież przód Brawna\Merca miał być wysoki jak u RBR
archibaldi
23.12.2009 05:13
Massa z Rubensem tylko żartowali ;P
akkim
23.12.2009 04:58
Zrobiłes radochę swoim Wiernym Fanom powrotem na tory, drugą szansa daną by Cię mogli oglądać choć już w Mercedesie ale znowu z Rossem, jak to się los plecie. Gorzej jak wyniki nie będą Ich kręcić możesz dla niektórych być "mistrzem" - lecz z chęci, jak wiadomo fortuna jest w postaci koła i jak się nie sprawdzisz Kto Cie bronić zdoła ? Mówisz o powrocie - pięknie jak w powieści ale co to będzie jeśli los się zemści i na kosę trafisz jak Ty - taką samą będzie Cię autował z zawiścią Ci znaną. No cóż, ale próbuj skoro czujesz siłę niejednym kibicom marzenia spełniłeś. Oceniać Cię będą jednak inną miarą no bo po mistrzowsku - wartością dodaną. paweł92setter >>> co do drugiego zadania to bym się zastanowił. Jeśli możana wierzyć pijanemu Massie.....:)
LowR
23.12.2009 04:57
wesołych świąt dla wszystkich. Michael, mam szczerą nadzieję, że w nowej talii rywali znajdziesz takich, dzięki którym będziesz musiał sięgnąć do wszystkich zasobów swojego talentu i doświadczenia. No i mam nadzieję że nie zdominujesz serii jak dawniej :)
martyna
23.12.2009 04:50
CUDOWNA WIADOMOŚĆ !!! Cóż za wspaniały prezent pod choinkę od Michaela dostali wszyscy jego fani !!! Już nie mogę doczekać się marca ! WESOŁYCH ŚWIĄT ! :)
pawel92setter
23.12.2009 04:30
My również jesteśmy podekscytowani! Tylko nie daj dupy! :P
mlospeed
23.12.2009 04:29
Ja też jestem całkowicie podekscytowany przyszłym sezonem! Brawo Michael, byłem z Tobą przez 15 lat, dzięki za jeszcze jeden dodatkowy sezon, taki prezent :) Szampan na Sylwka już otwarty!!! Powodzenia Schumi ;)