Refleksje przed startem sezonu 2006

Już w najbliższy weekend rozpocznie się 57 sezon wyścigowych mistrzostw świata Formuły 1
08.03.0610:08
Mariusz Karolak
4575wyświetlenia
Już w najbliższy weekend rozpocznie się 57 sezon wyścigowych mistrzostw świata samochodowej Formuły 1. Ten sezon będzie znacznie inny niż dotychczasowe. Jego inauguracja nastąpi nie w Parku Alberta w Melbourne, gdzie od 1996 roku nieprzerwanie odbywa się Grand Prix Australii, lecz na pustynnym torze Sakhir położonym w pobliżu stolicy Bahrajnu (Manama). Tor jest dziełem znanego w światku F1 niemieckiego projektanta Hermanna Tilke, który jest również autorem podobnych obiektów na całym świecie (m.in. Sepang w Malezji, Istanbul w Turcji, Shanghai w Chinach). Jego budowa trwała zaledwie 16 miesięcy, pochłonęła 150 milionów $, w dużej części była finansowana przez księcia szejka Mohammeda bin Essa Al Khalify. Tor oddano do użytku na 2 dni przed rozpoczęciem sezonu 2004, na miesiąc przed pierwszym zaplanowanym na nim wyścigiem F1. Wygrał go wówczas Niemiec Michael Schumacher (Ferrari), zaś w roku ubiegłym triumfatorem okazał się Hiszpan Fernando Alonso (Renault).

Dotychczasowa Grand Prix Australii została przeniesiona na późniejszy termin ze względu na rozgrywane w dniach 15-26 marca Igrzyska Wspólnoty Narodów (Commonwealth Games). Organizatorzy obu imprez zdecydowali się na takie rozwiązanie chcąc uniknąć problemów organizacyjnych oraz aby zapobiec zmniejszeniu się liczby kibiców. Ciekawostką jest, że w na podium Grand Prix Bahrajnu zawodnicy dostają nie szampana, jak to bywa w pozostałych eliminacjach, lecz bezalkoholowy napój gazowany Warrd. Jest on produkowany specjalnie na tę okazję z rosnących w Bahrajnie owoców (przede wszystkim są to granaty) i dzięki temu ceremonia wręczenia nagród na podium jest zgodna zarówno z tradycją Formuły 1, jak i z panującymi w Bahrajnie i na całym Bliskim Wschodzie obyczajami.


Pamiątkowe zdjęcie przed startem do pierwszego wyścigu
ubiegłego sezonu (Grand Prix Australii 2005)


W tym sezonie na torach F1 zabraknie kilku ekip. Nie będzie już irlandzkiego zespołu Jordan, który został w styczniu 2005 roku wykupiony przez firmę Midland. Rok ubiegły był ostatnim w F1 dla tego sympatycznego teamu, teraz ekipa będzie nosiła nazwę MF1 Racing. Jest to pierwszy zespół w całej historii F1 rodem z Rosji. Zabraknie również innego zasłużonego zespołu - włoskiej ekipy Minardi. Ten mały zespół przez lata plasujący się zwykle na końcu całej wyścigowej stawki, borykający się praktycznie co roku z problemami finansowymi, został sprzedany austriackiej firmie Red Bull w październiku 2005 i teraz będzie występował w F1 jako Scuderia Toro Rosso (STR). Będzie to juniorski zespół tzw. "rookie team" dla ekipy Red Bull Racing (RBR) startującej w F1 już od roku. Aktualnie firma Red Bull zarządzana przez Dietricha Mateschitz posiada dwie ekipy w F1, a w planach na rok 2007 jest też wystawienie zespołu w amerykańskiej serii NASCAR przy współpracy z Toyotą.

Na liście startowej zabraknie też zespołu British American Racing (BAR). Zespół ten został stworzony na bazie niezwykle zasłużonej dla F1 ekipy Tyrrell i zadebiutował w F1 w sezonie 1999. W październiku 2005 tytoniowy koncern British American Tobacco (BAT) odsprzedał wszystkie swoje dotychczasowe udziały w zespole BAR japońskiej firmie Honda. Jest to zatem piąty w tym sezonie fabryczny zespół startujący w F1 (pozostałe to: Renault, Ferrari, Toyota, BMW). Na torach F1 nie pojawią się już więcej samochody szwajcarskiej ekipy Sauber, którą w czerwcu 2005 wykupił koncern BMW. Monachijski koncern podjął jednak decyzję, że w bieżącym sezonie będzie startował pod nazwą BMW Sauber, co ma być swego rodzaju gestem w kierunku dokonań zespołu Petera Saubera. Znaczna część pracowników ekipy Sauber (projektanci, inżynierowie) pracuje obecnie właśnie w zespole BMW.

Poza debiutującymi w tym roku zespołami STR, Midland, BMW (Honda wystawiała już swój fabryczny zespół w latach 1964-1968) będzie można zobaczyć też całkowicie nowy, budowany zupełnie od podstaw zespół Super Aguri F1. Jego założycielem i jednocześnie szefem jest były kierowca F1 - Japończyk Aguri Suzuki. Zespół powstał w bardzo krótkim czasie, pierwsze plany pojawiły się już w lutym 2005, ale właściwie dopiero od września zaczęto czynić działania mające na celu wystawienie ekipy już w roku 2006. Zespół pierwotnie nie znalazł się na liście startowej teamów dopuszczonych do rywalizacji na sezon 2006. Stało się to dopiero pod koniec stycznia bieżącego roku. Ekipa powstała przy dużym zaangażowaniu koncernu Honda, który zapewnia zespołowi dostawę silników oraz wsparcie techniczne. Super Aguri jest więc juniorską ekipą Hondy i z założenia ma być całkowicie japońskim teamem, tak jak STR właściwie ekipą typowo amerykańską. Do pierwszych eliminacji zespół przystąpi startując na samochodach zespołu Arrows z 2002 roku, oczywiście zmodyfikowanych do regulaminu na bieżący sezon. Debiut całkowicie nowego auta jest planowany dopiero na europejską część tego sezonu. Należy więc liczyć się z tym, że będzie to najsłabsza ekipa w całej stawce. Tym bardziej, że testy samochodu rozpoczęły się dopiero w lutym i były raczej skromne, a skład kierowców też nie jest najlepszy.

Kalendarz mistrzostw przewiduje 18 eliminacji, tyle co w roku 2004, a o jedną mniej niż w ubiegłym sezonie. Praktycznie w ostatniej chwili z kalendarza odpadła lubiana przez kierowców i kibiców Grand Prix Belgii rozgrywana na torze Spa-Francorchamps. Tor ma zostać wkrótce gruntownie zmodernizowany i ma mieć zapewnioną stabilność finansową. Jeśli te warunki zostaną spełnione Międzynarodowa Federacja Samochodowa (FIA) prawdopodobnie przywróci ten wyścig w następnym sezonie. W roku 2006 odbędzie się 9 wyścigów w Europie (w tym po 2 w Niemczech i we Włoszech), 5 w Azji (Bahrajn, Malezja, Turcja, Chiny, Japonia), 2 w Ameryce Północnej (Kanada, Stany Zjednoczone), 1 w Australii i 1 w Ameryce Południowej (Brazylia).

O tytuł Mistrza Świata Konstruktorów rywalizować będą z pewnością Renault i McLaren. Nowy model Renault R26 to potężna broń w rękach Fernando Alonso i Giancarlo Fisichelli. Na testach samochód spisywał się znakomicie, nie było też chyba większych kłopotów z nową jednostką napędową RS26 V8. McLaren MP4-21 prezentuje się równie okazale. Widać, że jest dopracowany pod względem elementów odpowiedzialnych za aerodynamikę. Do tego dochodzą nowe barwy. Na testach bolidy McLaren były pomalowane na pomarańczowo, tak jak miało to miejsce przed startem sezonu 1997. Dopiero niedawno zespół zaprezentował obowiązujące malowanie na bieżący sezon. I trzeba przyznać, że jest na prawdę dobre! Jest to oczywiście związane z zakończeniem umowy sponsorskiej z firmą West oraz pozyskaniem nowych sponsorów. Bolid na pewno będzie szybki, jedyne co może niepokoić to silnik Mercedes-Benz FO108S V8. Jeśli nadal jednostki napędowe Mercedes będą tak zawodne, jak to miało miejsce w ostatnich latach, to rywalizacja o oba tytuły mistrzowskie może zakończyć się dla tej ekipy niepowodzeniem. Kimi Raikkonen jest chyba aktualnie w lepszej dyspozycji i - mimo zapewnień kierownictwa zespołu - może liczyć na nieco większe wsparcie zespołu niż Juan Pablo Montoya. W decydujących momentach wyścigu może się okazać, że Ron Dennis faworyzuje właśnie Fina.


Giancarlo Fisichella - zwycięzca pierwszej eliminacji
w roku ubiegłym (Grand Prix Australii 2005)


Do walki włączy się zapewne Ferrari, które po sukcesach lat ubiegłych i klęsce z poprzedniego roku na pewno będzie starało się powrócić na szczyty. Michael Schumacher zaliczy 11 sezon w włoskiej ekipie. Tym razem jego partnerem będzie młody Brazylijczyk Felipe Massa. Oczywiście to Schumi jest w zespole numerem jeden i nie podlega to dyskusji. Ale sprowadzenie Massy na pewno nie jest bezpodstawne. Brazylijczyk musiał przypaść do gustu ekipie Ferrari, z którą przecież był już wcześniej związany jako kierowca testowy. Pierwsze wyścigi będą dla niego zapewne nauką nowego bolidu, do chwili gdy pozna on wszystkie możliwości samochodu. Model Ferrari 248 F1 na testach przedsezonowych spisywał się raczej poprawnie, ale czy będzie w stanie konkurować z produktem Renault i McLarena? Ferrari sporo testowało w ostatnich dniach na torze Sakhir, jednak niewiele można powiedzieć o tych testach, jako że były one prowadzone właściwie samotnie i trudno robić jakieś odniesienia do osiągów innych zespołów.

Na pewno groźna będzie też Honda. Do Jensona Buttona dołączył teraz doświadczony Rubens Barrichello. Obaj zawodnicy są głodni sukcesu. Button liczy na pierwsze zwycięstwo i sukcesywne miejsca na podium, a Barrichello prawdopodobnie będzie starał się pokazać, że wcale nie jest gorszy od dotychczasowego i aktualnego kolegi z zespołu. Niewiadomą pozostaje aktualny potencjał Williamsa i Toyoty. Williams związał się na ten sezon z firmą Cosworth, powrócił do tradycyjnego malowania bolidu sprzed lat. Ma młody zestaw kierowców i na pewno liczy na częste wizyty na podium. Z kolei Toyota liczy na jeszcze bardziej udany sezon niż poprzedni. Skład kierowców pozostał bez zmian w porównaniu z zeszłorocznym. To samo dotyczy kierowców testowych.

Red Bull Racing na testach miał pewne kłopoty, a niedawno Dietrich Mateschitz stwierdził oficjalnie, że może dojść do sytuacji, kiedy w pierwszych wyścigach sezonu STR będzie osiągało lepsze rezultaty niż jego pierwszy zespół. W zespole pozostał doświadczony David Coulthard oraz młody Christian Klien. Vitantonio Liuzzi oraz Scott Speed, zeszłoroczni rezerwowi kierowcy RBR, teraz będą grać pierwsze skrzypce w ekipie STR. Trzecim kierowcą RBR został natomiast ubiegłoroczny kierowca Minardi - Holender Robert Doornbos, a w STR trzecim zawodnikiem mianowano Szwajcara Neela Jani. Samochody RBR będzie napędzał silnik Ferrari 056 V8, taki sam jaki dysponuje aktualnie zespół Ferrari.

BMW liczy zapewne na miejsca w czołówce, ale kierownictwo zespołu raczej ostrożnie wypowiada się o założeniach i planach na ten sezon. Najmocniejszą stroną zespołu będą na pewno silniki. Nie od dziś bowiem wiadomo, że BMW miało przez lata bodajże najmocniejszą w F1 jednostkę napędową. Ekipa będzie prawdopodobnie rywalizowała w stawce z RBR oraz Williamsem. Sporą niewiadomą jest zespół Midland. Należy spodziewać się, że ten sezon będzie dla Alexa Shnaidera bardziej udany, niż zeszłoroczny, jeszcze pod starą nazwą. Kierownictwo zespołu postawiło zdecydowanie na młodych kierowców.

Obecnie na liście startowej jest 3 kierowców z tytułem Mistrza Świata: Michael Schumacher (1994, 1995, 2000, 2001, 2002, 2003, 2004), Jacques Villeneuve (1997), Fernando Alonso (2005). Już w najbliższą niedzielę 22 zawodników z 14 krajów rozpocznie zmagania i walkę o punkty. Najwięcej reprezentantów mają Niemcy (4 - Michael Schumacher, Ralf Schumacher, Nick Heidfeld, Nico Rosberg) i Włochy (3 - Giancarlo Fisichella, Jarno Trulli, Vitantonio Liuzzi). Tegorocznymi debiutantami są: Nico Rosberg (Williams, Niemcy), Scott Speed (STR, Stany Zjednoczone), Yuji Ide (Super Aguri, Japonia).


Fernando Alonso na linii mety trzeciego wyścigu
zeszłego sezonu (Grand Prix Bahrajnu 2005)


Odmienność tego sezonu od wcześniejszych jest też spowodowana faktem, że po raz pierwszy w czasie weekendów Grand Prix będzie można podziwiać jazdę kierowcy z Polski. Chodzi oczywiście o Roberta Kubicę, który po niezwykle udanym sezonie 2005, kiedy to zwyciężył rywalizację w mistrzostwach World Series by Renault, przeszedł testy z ekipą Renault, a następnie związał się z zespołem BMW. I tak oto w czasie piątkowych treningów będzie można zobaczyć Krakowianina za sterami bolidu BMW Sauber F1.06. Kubica jest trzecim oficjalnym kierowcą zespołu (testowym i rezerwowym) i może być ewentualnym zastępcą Jacques'a Villeneuve'a lub Nicka Heidfelda w razie niedyspozycji któregoś z nich.

Prawie wszystkie samochody, które wezmą udział w tegorocznym cyrku F1 również i wyglądem zewnętrznym znacznie wyróżniają się od modeli z lat poprzednich: są bardziej wyprofilowane, posiadają więcej elementów aerodynamicznych. Zupełnie nowe są również wszystkie jednostki napędowe. W tym roku dozwolone są silniki w konfiguracji V8 o maksymalnej pojemności 2400 cm3, a tylko zespół STR będzie stosował zeszłoroczne silniki dziesięciocylindrowe firmy Cosworth z ograniczoną regulaminem ilością obrotów. I właśnie to budzi największe kontrowersje wśród szefów pozostałych zespołów.

Ciekawie zapowiada się rywalizacja na polu dostawców opon. Zeszłoroczny sezon był całkowicie zdominowany przez dostawcę z Francji, firmę Michelin. To właśnie klienci Michelin odnosili największe sukcesy, podczas gdy zespoły zaopatrywane przez japońską firmę Bridgestone wyraźnie traciły do swoich rywali. Jedynym plusem opon Bridgestone jest fakt, że zachowują lepszą przyczepność i są trwalsze w deszczowych warunkach. Smaczku tej rywalizacji dodaje jeszcze to, że z końcem tego roku Michelin definitywnie wycofuje się z F1, więc zapewne kierownictwo tej firmy dołoży wszelkich starań, aby odejść w glorii zwycięzcy. Ponadto zupełnie nowy będzie format kwalifikacji do wyścigu. Będą one przebiegały etapami i są swoistą rewolucją w stosunku do tego, co można było oglądać dotychczas.

Zupełnie nowy będzie też samochód bezpieczeństwa. Tegoroczny safety-car to srebrny Mercedes CLK 63 AMG coupe z silnikiem V8 o pojemności 6,3 litra, za kierownicą którego ponownie zasiądzie niemiecki kierowca Bernd Maylander. Sezon rozpocznie się już za kilka dni, a zakończy eliminacją w Brazylii 22 października. Zapowiada się zacięta walka zarówno o czołowe pozycje, jak i pojedyncze punkty. Tak wygląda założenie na kilka dni przed rozpoczęciem sezonu. A jak będzie w rzeczywistości - wkrótce sami zobaczymy.

KOMENTARZE

10
m.j.m
08.03.2006 11:37
Super tekst !!! Gratuluję i Pozdrawiam.
Witek
08.03.2006 07:05
Mariusz- naprawdę fachowy artykuł!!! Pozdrawiam!
Bucu
08.03.2006 05:52
Bardzo dobry artykul:) oby wiecej takich;) Bierzcie pod uwage tez drugiego kierowce Super Aguri F1 a mianowicie Yuki Ide (ja go osobiscie nie znam:P)
Maraz
08.03.2006 03:03
"skład kierowców jest kiepski" to tylko Twoja interpretacja :) Takuma jest dobrym kierowcą - udowodnił to w 2004 - ale popełnia też dużo błędów i na tle np. Buttona, Barrichello i Fisichelli wypada dosyć przeciętnie. Mówię to jako osoba lubiąca tego kierowcę. Tak więc mamy w miarę dobrego kierowcę z pewnym doświadczeniem i debiutanta bez większych sukcesów w Europie - "skład kierowców też nie jest najlepszy" jest więc chyba dosyć trafnym określeniem.
Fireball
08.03.2006 01:53
Fragment dot. Super Aguri F1: "Należy więc liczyć się z tym, że będzie to najsłabsza ekipa w całej stawce. Tym bardziej, że testy samochodu rozpoczęły się dopiero w lutym i były raczej skromne, a skład kierowców też nie jest najlepszy". To brzmi jak "skład kierowców jest kiepski" lub coś w tym stylu, ale przecież Takuma Sato pomimo problemów w sezonie 2005 to i tak bardzo dobry kierowca (bynajmniej wg. mnie). To jak jezdził w sezonie 2004 nie było chyba tylko zasługą samochodu?
woyteck
08.03.2006 01:31
Miło się czyta. Tekst fachowy, rzeczowy i bez rozpasu. Dobre podsumowanie. Brawo Mariusz!
SPIDER
08.03.2006 12:22
Mariusz, bardzo dobra robota. Brawo. W ma rację. Może Mariusz mógłby do kjakiegoś czasopisma motoryzacyjnego napisać?
Maraz
08.03.2006 11:23
Masz absolutną rację W :) Mariusz w bardzo elegancki i fachowy sposób zebrał informacje w większości zamieszczone w WM i stworzył z tego porządną zapowiedź sezonu, dodając także coś od siebie. Dla mnie osobiście jest to wielka satysfakcja, że mogę zamieścić taki tekst, który ma w dodatku "silne korzenie" właśnie w WM :)
odiss
08.03.2006 10:52
safety car z ponad dwa razy wiekszym silnikiem niż bolidy :DDDD Dobrre !!
W
08.03.2006 09:42
Ten tekst nadaje się na artykuł do magazynu motoryzacyjnego. Dobrze go się czyta i wszystko jest w porządku, ale dla stałego bywalca strony głównej WM! wiele rzeczy jest bardzo oczywistych. Może należałoby pomyśleć o nawiązaniu jakiejś współpracy z jakąś redakcją...? :-)