FIA wycofa numer Bianchiego

Numer 17 już nigdy nie zostanie użyty w Formule 1
20.07.1516:37
Paweł Zając
4819wyświetlenia


Międzynarodowa Federacja Samochodowa zdecydowała się wycofać z użytku numer 17, z którego korzystał Jules Bianchi podczas swoich startów w Formule 1.

FIA zdecydowała się w ten sposób uczcić pamięć Francuza, który zmarł w sobotę po dziewięciu miesiącach walki po wypadku w trakcie zeszłorocznego Grand Prix Japonii. W oświadczeniu na stronie Federacji możemy przeczytać:

Jean Todt, prezydent FIA, poinformował, że numer 17 zostanie wycofany z Mistrzostw Świata Formuły 1 ku pamięci Julesa Bianchiego. Jako, że obecnie numery startowe wybierane są przez zawodników, FIA uważa, że odpowiednim jest wycofanie tej liczby z listy dostępny. Od tego momentu żaden samochód nie będzie mógł ścigać się z tym numerem w Formule 1.

KOMENTARZE

18
chris99
25.07.2015 09:13
Bianch pozostanie w pamięci najbliższych i kibiców bez względu na numer jakiego używał na torze. Moim zdaniem nie powinno być czegoś takiego jak jakieś zastrzeganie numerów albo ich blokowanie. ...a może ktoś (np zespół) chciałby właśnie używać takiego numeru aby uczcić pamięć jakiegoś zawodnika... Zawodnicy w wielu dyscyplinach ginęli z różnymi numerami, i zawsze jakiś numer będzie się z kimś kojarzył.
Mariusz
21.07.2015 12:01
@rocque Tak, masz rację. Zapomniałem o Maldonado. Ale jeszcze w 2013 r. nie było numeru startowego 13, jednak wówczas nie było stałych numerów dla kierowców.
rocque
21.07.2015 09:08
@Mariusz [quote]Niemniej chcę przypomnieć, że w F1 nie będzie już nr 13 i 17[/quote] Przecież Pastor jeździ z trzynastką, czyżby coś miało ulec zmianie? Podobno w Wenezueli ta liczba jest uznawana za szczęśliwą.
Mariusz
21.07.2015 03:46
Miły gest. Niemniej chcę przypomnieć, że w F1 nie będzie już nr 13 i 17, a oba te są w różnych kulturach uznawane za wyjątkowo pechowe. Numer 17 uznaje się za pechowy m.in. we Włoszech i Brazylii. Liczba 17 zapisana w systemie rzymskim to XVII, a anagram tego wyrażenia to VIXI co po łacinie tłumaczy się jako "żyłem". Czyli w czasie przeszłym, zatem żyłem, więc już jestem martwy. 17 nie stosuje się np. w hotelach we Włoszech, piłkarze z Italii też niechętnie noszą koszulki z tym numerem. A co do F1 to pamiętam sytuację, kiedy w 1996 r. Ricardo Rosset miał startować z tym numerem startowym w Arrowsie, ale bardzo się buntował uznając, że przyniesie mu pecha. No i przed startem sezonu zespół zamienił numerki wewnątrz swoich kierowców - Rosstet dostał 16, a z 17 jeździł Jos Verstappen. 17 nie była używana w F1 (z różnych powodów) chociażby w latach 1993-1994, ale jeździł z nią np. Robert Kubica w 2006 r. Zatem przesądy przesądami, ale różnie to w życiu bywa.
enstone
20.07.2015 09:09
Dobry gest ze strony FIA, numer #17 na zawsze pozostanie w pamięci kibiców.
Saruto
20.07.2015 09:01
@nicker007 W MotoGP zastrzegli - 58 i 74, natomiast w Moto2 - 48.
kibic sribic
20.07.2015 08:58
[quote="kuba"]Wiadomość o śmierci Julesa naprawde zniszczyła mi weekend.[/quote] Mój brat właśnie w miniony weekend się ożenił... Dla większości mojej rodziny ten czas był szczęśliwy. Dla mnie - nie do końca...
kuba
20.07.2015 07:20
Pechowy numer. W mistrzostwach WSBK małą siedemnastkę wożą na Kawasaki solidaryzując się z Joaen Lascorzem który również był wielka nadzieją. Z tym, że on jednak iż niepełnosprawny to jednak żyje. Z tym wyłączaniem numerów to jestem sceptyczny. Fajny gest zgadza się, ale nie wiemy czy za 20 lat przepisy związane z przyznawaniem numerów się nie zmienią i co. Ja byłem zwolennikiem starego systemu. No ale to nie temat na te dyskusję. Wiadomość o śmierci Julesa naprawde zniszczyła mi weekend.
pancio93
20.07.2015 07:10
Myślę, że nawet gdyby nie wycofali tego numeru to i tak nikt by go nie używał z szacunku i oddając hołd.
J.P.S.
20.07.2015 06:56
[quote="Falarek"]Po śmierci G.Villeneuve Ferrari długo używało numeru 27 na swoich samochodach by oddać hołd Kanadyjczykowi[/quote] Raczej dlatego, że musieli go używać.
nicker007
20.07.2015 05:59
Dobrze zrobili. W MotoGP po smierci Simoncelliego wycofali 58, a wczesniej 48 i 74 oddajac hold Tomizawie i Kato
Kamikadze2000
20.07.2015 05:51
Ten przywilej przysługuje zawodnikom, którzy zasłużyli się dla swoich zespołów (oczywiście czołowych). A Jules właśnie tego dokonał, lecz On uratował mały zespół przed upadkiem (bo gdyby nie te punkty, mogliby przegrać z Catem i pójść ich śladem). Zapewne w przyszłości zastrzeżone zostaną numery kierowców z czołówki, mistrzów świata. Chociaż w taki sposób Francuz do nich "dołączy"... miał potencjał do znakomitych wyników, do tego, by po tytuł sięgnąć (w odpowiednim sprzęcie rzecz jasna). Wielka szkoda, że nie mógł wykorzystać swojego potencjału. Ale widocznie los chciał inaczej.
Simi
20.07.2015 05:10
Szczerze mówiąc spodziewam się, że w najbliższych wyścogach wielu kierowców i wiele ekip zdecyduje się na jakiś gest ku pamięci Julesa..
Venio
20.07.2015 04:21
Być może Marussie będą miały na swoim bolidzie małą 17-stke i jakiś napis. Byłby to fajny gest z ich strony.
Asmodeus
20.07.2015 04:02
@Falarek i jak jest "Salut Gilles" na kanadyjskim torze to w Monako powinno się znaleźć Salut Jules, to byłoby dobre. :) Dlaczego w Monako? Bo to najbliższy tor F1 do Nicei a i zespół Marussii pewnie przyklasnąłby temu pomysłowi. ;)
Falarek
20.07.2015 03:41
Po śmierci G.Villeneuve Ferrari długo używało numeru 27 na swoich samochodach by oddać hołd Kanadyjczykowi. Fakt wtedy numery nie były przypisane do kierowcy ale magia tego numeru była wielka :)
Masio
20.07.2015 03:19
Bardzo dobrze, że wycofali ten numer
pablonzo
20.07.2015 02:59
Bardzo fajny gest, zawsze będziemy go pamiętać...