Palmer: Fabryka z Enstone wróciła do życia po przejęciu przez Renault

Brytyjczyk przyznał, że jesień ubiegłego roku była dla jego zespołu ciężkim okresem.
17.03.1612:45
Nataniel Piórkowski
971wyświetlenia


Jolyon Palmer zdradził, że umowa o przejęciu Lotusa przez Renault pozwoliła doprowadzić do realnego odrodzenia stajni z Enstone po okresie jesiennej niepewności.

Na początku grudnia francuski koncern oficjalnie ogłosił osiągnięcie porozumienia o wykupie większościowego pakietu udziałów w biznesie należącym dotychczas do Gerarda Lopeza.

Ze względu na długie i skomplikowane negocjacje, luksemburski biznesmen podjął decyzję o znaczącym ograniczeniu finansowania prac rozwojowych prowadzonych przez inżynierów. Te zostały wznowione dopiero zimą, po sfinalizowaniu szczegółów umowy pomiędzy Genii a Renault.

Od października czy listopada ubiegłego roku wiele się zmieniło. Wtedy fabryka była jak miasto duchów. Ludzie wciąż się w niej pojawiali, byli zatrudnieni, ale nie mieli nad czym pracować. Nie mieliśmy żadnych materiałów, tak naprawdę nie działo się nic. Staraliśmy się po prostu korzystać z tego, co było dostępne. Morale było bardzo niskie, bo właściwie nikt nie wiedział, co przyniesie przyszłość - przyznał Palmer.

Nagle potwierdzona została umowa z Renault, dokonano nowych inwestycji, zaszczepiono w nas motywację związaną z długoterminowym projektem, zaczęło się planowanie, stawianie sobie oczekiwań i wszyscy stali się niezwykle podekscytowani. Fabryka ponownie jest zapracowana, nawet bardziej niż zazwyczaj, ponieważ mamy opóźnienia i chcemy je jak najszybciej nadrobić - kontynuował.

Miło jest teraz chodzić po Enstone. Wszyscy są podekscytowani, bardzo ciężko pracują. Czujemy, że duży zespół Formuły 1 powrócił do życia - podsumował Brytyjczyk.