Ferrari oraz Red Bull naciskają na powrót do opon z grubszym bieżnikiem

Mimo to Pirelli odmawia zmiany specyfikacji ogumienia w trakcie sezonu 2019.
08.06.1916:03
Mateusz Szymkiewicz
940wyświetlenia
Embed from Getty Images

Ferrari oraz Red Bull znaleźli się na czele grupy zespołów, które naciskają na firmę Pirelli, by ta jeszcze w trakcie sezonu 2019 przywróciła opony z grubszą warstwą bieżnika.

W porównaniu do ubiegłorocznych zmagań, ogumienie ma cieńszy bieżnik o 0,4 milimetra oraz sztywniejszą konstrukcję. Tym samym produkty Pirelli mają węższe okno pracy i trudniej jest je przegrzać, co było notorycznym problemem w sezonie 2018, szczególnie dla Mercedesa.

Po wprowadzeniu opon o nieco innej charakterystyce, stajnia z Brackley przestała się z nimi zmagać i dominuje po sześciu Grand Prix. Tymczasem jej najbliżsi rywale - Ferrari oraz Red Bull, nie są w stanie nawiązać walki.

Największe problemy w stawce zdaje się mieć Haas, który mimo dysponowania jednym z najszybszych bolidów w środku stawki, w większości wyścigów nie był w stanie podjąć walki o punkty. Szef zespołu - Gunther Steiner, nazwał Formułę 1 mistrzostwami w doprowadzaniu opon do okna pracy.

Okazuje się, że wśród zespołów związała się grupa, która ma naciskać na Pirelli, by te przywróciło ogumienie z grubszą warstwą bieżnika. Na jej czele mają stać Ferrari i Red Bull, których bolidy łagodnie obchodzą się z oponami i przez to mają problem z osiągnięciem tegorocznego okna pracy.

Opony nie ulegają przegrzewaniu i nie zużywają się - powiedział Mattia Binotto, szef Ferrari. Wszystkie Grand Prix są na jeden pit stop. To złe dla całych mistrzostw.

Z kolei Helmut Marko, doradca Red Bull Racing, dodał: Nie może być tak, że opony decydują o wszystkim. To jak dobry jest twój samochód nie ma żadnego znaczenia. Jeżeli nie wstrzelisz się w okno pracy, to nie masz żadnych szans. Nie możemy już dłużej korzystać z naszego atutu, jakim było łagodne obchodzenie się ogumieniem.

Przeciwnikiem potencjalnej zmiany jest jednak Zak Brown z McLarena, który powiedział: Doskonale rozumiemy opony i nie widzimy powodu, by cokolwiek modyfikować.

Mimo to pomysł przywrócenia opon z grubszym bieżnikiem może mieć poparcie Liberty Media. Ferrari oraz Red Bull po sześciu wyścigach są już niemal bez szans na tytuły oraz dogonienie Mercedesa. Z kolei dominacja niemieckiej ekipy ma negatywny wpływ na oglądalność wyścigów Formuły 1 i roszada dotycząca opon może podtopić jej przewagę.

Na powrót do poprzedniej specyfikacji ogumienia nie zamierza jednak się zgodzić Mario Isola z Pirelli. Ze względów bezpieczeństwa obecny bieżnik jest cieńszy. Nie wykonamy zmiany w tym roku. Mimo to mieszanki na sezon 2020 będą projektowane w oparciu o obecne doświadczenia. Być może zdecydujemy się na grubszą warstwę gumy - powiedział Włoch.