Verstappen: Nie jestem już pasażerem w tym bolidzie

Holender chwali usprawienia wprowadzone do RB22 przez jego zespół.
03.05.2612:45
Maciej Wróbel
113wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen nie krył zadowolenia z tego, jak spisują się poprawki przywiezione przez jego zespół do Miami, podkreślając, iż nie czuje się już w RB22 jak pasażer.

Czterokrotny mistrz świata, który ma za sobą piorunującą końcówkę roku 2025, zanotował bardzo trudne otwarcie tegorocznej kampanii. Holender, który niejednokrotnie i głośno krytykował nowy zestaw regulacji, miał spory problem z nawiązaniem równorzędnej walki z czołówką, a jego najlepszym jak dotąd rezultatem pozostaje zaledwie szóste miejsce z Grand Prix Australii.

Wiele jednak wskazuje na to, że w Miami może dojść do przełamania Verstappena i jego zespołu. Holender zajął najpierw piąte miejsce w sprincie po wygraniu zaciętego pojedynku z Lewisem Hamiltonem, a w rozegranych kilka godzin później kwalifikacjach uzyskał drugi rezultat, ustępując jedynie Kimiemu Antonellemu z Mercedesa.

Zapytany po czasówce o to, co konkretnie zmienił Red Bull w jego bolidzie, Verstappen odparł: Szczerze? Wszystko, ponieważ przedtem nic tak naprawdę nie działało. Czułem się w tym samochodzie jak pasażer.

Rzucało nim, był podsterowny. Jego zachowanie zmieniało się z sesji na sesję, nawet bez dotykania konkretnych części. Myślę więc, że udało nam się wiele zrozumieć.

Nadal nie jesteśmy w miejscu, w którym chcielibyśmy być pod kątem zrozumienia całego pakietu, ale większość już się udało. Ten wynik pokazuje, że samochód jest już bardziej spójny. Mogę wreszcie go prowadzić tak, jak chcę i to bardzo pomaga.

Co do zarządzania energią, to myślę, że każdy co weekend czegoś się uczy na ten temat, podobnie jak my. Oczywiście jesteśmy zupełnie nowym producentem jednostek, więc myślę, że nasza krzywa uczenia się jest nieco bardziej stroma, niż u innych. Nasi ludzie wykonują jednak świetną robotę i jest coraz lepiej.

Holender, pomimo świetnego wyniku w kwalifikacjach, pozostaje ostrożny przed wyścigiem, jako że jedną z jego bolączek w poprzednich Grand Prix były wyjątkowo nieudane starty. Zacznijmy od dobrego startu - nie miałem ich zbyt wiele w tym roku - stwierdził 28-latek.

Będziemy się musieli temu przyjrzeć. Zobaczymy też, jaka jutro będzie pogoda. Już teraz jestem jednak zadowolony z tego, gdzie jesteśmy. Widać światełko na końcu tunelu, możemy naciskać i próbować dalej zmniejszać stratę.

Nasze tempo wyścigowe w sprincie wyglądało w porządku, gdy tylko miałem przed sobą czyste powietrze. Jutro czeka nas jednak zupełnie inny dzień.