F1 dąży do zamrożenia rozwoju silników spalinowych

Toto Wolff proponuje, aby udoskonalenia wprowadzać tylko do elementów elektrycznych.
09.10.1911:39
Nataniel Piórkowski
915wyświetlenia
Embed from Getty Images

Formuła 1 rozważa zamrożenie rozwoju silników spalinowych od sezonu 2021.

Przez ostatnie miesiące główni decydenci skłaniali się ku utrzymaniu obecnych przepisów w niezmienionej formie aż do 2025 roku.

Ze względu na obawy związane z wysokimi kosztami rozwoju, pojawił się pomysł, aby prace nad udoskonaleniami mogły być prowadzone wyłącznie w elektrycznych obszarach jednostek napędowych.

Pierwszym krokiem ograniczeń jest redukcja czasu, który można wykorzystać na testy na hamowni.

To pozwoliłoby zredukować koszty o pięć procent. Jak na pierwszy krok, to całkiem niezły poziom. Nie możemy jednak na tym poprzestać - powiedział szef działu sportów motorowych Mercedesa, Toto Wolff, cytowany przez Auto Motor und Sport.

Dla zrównoważonego rozwoju lepiej byłoby, gdybyśmy mogli pracować nad udoskonaleniami wyłącznie części elektrycznych - zaznaczył Austriak.

Obecnie MGU-K odpowiada za 20 procent całkowitej mocy jednostki napędowej. Możemy sobie wyobrazić, że w przyszłości poziom ten wzrósłby do 50 procent - zakomunikował Wolff.