Briatore: Ostrzegałem Alonso przed McLarenem w 2007 roku

69-latek przyznał, że Ron Dennis od początku chciał stawiać na Lewisa Hamiltona.
28.03.2009:05
Mateusz Szymkiewicz
1403wyświetlenia
Embed from Getty Images

Flavio Briatore ujawnił, że od samego początku ostrzegał Fernando Alonso przed dołączeniem do McLarena w sezonie 2007.

Hiszpan pod koniec 2005 roku jako nowy mistrz świata z Renault, zdecydował się już związać ze stajnią z Woking. Jednym z menedżerów kierowcy był ówczesny szef zespołu francuskiego producenta, Briatore, który miał złe przeczucia odnośnie traktowania Alonso w McLarenie przez Rona Dennisa.

Przeszedł do McLarena, z czego nie byłem zadowolony, ponieważ to nie było w rodzaju Schumachera przechodzącego do Ferrari. Fernando odchodził do McLarena, który nigdy nie był jego marzeniem - ujawnił Flavio Briatore w podcaście Beyond the grid. Powiedziałem mu: «Będzie tam nowy chłopak, jest nim Lewis Hamilton i znajdzie się pod parasolem Rona Dennisa tak jak ty u mnie! Zapewniam cię, że będziesz musiał walczyć z tym chłopakiem chronionym przez Dennisa».

Alonso w odpowiedzi miał stwierdzić, że dzięki swojej szybkości będzie ponad polityką McLarena: «Nie, nie. Jestem szybszy». Mimo to w tamtym momencie nikt oprócz Rona Dennisa nie zdawał sobie sprawy z tego, jak szybki jest Lewis Hamilton. Dennis mając świadomość osiągów Hamiltona, nie wydałby takiej fortuny na Fernando. Gdybym wiedział, że mam w swoim domu tak szybkiego zawodnika, do czego byłby mi potrzebny następny? To był wielki pojedynek.

Włoch dodał, że kiedy doszło do załamania relacji między Dennisem a Alonso, nie zdecydował się interweniować. Ron Dennis robił wszystko po swojemu, nie trzeba było mu pomagać. Ja po prostu się patrzyłem, a on robił wszystko. Wiedziałem co się stało. Kiedy po dwóch wyścigach widzisz, że jako pierwszy na zmianę opon ściągany jest Hamilton, a drugi Alonso, to już było zbyt wiele, ponieważ znam Fernando...

Zdaniem Briatore, jeżeli Alonso wróci do Formuły 1 w 2021 roku i otrzyma konkurencyjny bolid, wówczas będzie w stanie walczyć o mistrzostwo świata. W stu procentach. To jest rottweiler. Zobaczymy jednak co się wydarzy. O niczym mi nie wiadomo. Wygasa wiele kontraktów, ludzie zmieniają miejsca, więc zobaczymy. Chciałbym widzieć Fernando w zespole, który ma przynajmniej 50 procent szans na to, że rozpoczynając wyścig może go wygrać. Niewiele jest takich ekip. Mamy Mercedesa, Ferrari oraz Red Bulla.