Alonso: Aktualnie bawimy się na torze wyścigowym
Hiszpan nie ukrywa, że Aston wykorzystuje wyścigi do testów aniżeli walki o rezultaty.
04.05.2620:25
76wyświetlenia
Embed from Getty Images
Fernando Alonso podchodzi z dystansem do trudnego początku sezonu 2026 w wykonaniu Aston Martina. Hiszpan przyznaje wprost, że on i Lance Stroll próbują po prostu
Po Grand Prix Miami dwukrotny mistrz świata nie owijał w bawełnę.
To efekt ograniczonych przygotowań zimą i problemów, z jakimi zmagał się zespół na początku nowej ery przepisów. Alonso przyznał też, że podobne
Sam Meksykanin nie ukrywał uznania dla Hiszpana.
Mimo tych pojedynczych momentów, rzeczywistość Aston Martina pozostaje trudna. Problemy z niezawodnością udało się opanować, ale osiągi wciąż pozostawiają wiele do życzenia.
Jako największy problem stajni z Silverstone dwukrotny mistrz świata wskazuje brak realnych poprawek w najbliższym czasie.
Fernando Alonso podchodzi z dystansem do trudnego początku sezonu 2026 w wykonaniu Aston Martina. Hiszpan przyznaje wprost, że on i Lance Stroll próbują po prostu
umilać sobie czaspodczas wyścigów.
Po Grand Prix Miami dwukrotny mistrz świata nie owijał w bawełnę.
Tak, staramy się trochę sami siebie bawić. Z Lance'em rozmawiamy o tym codziennie rano - czy będziemy jechać razem, czy na siebie poczekać, żeby nauczyć się czegoś o zarządzaniu energią- mówił Hiszpan.
To efekt ograniczonych przygotowań zimą i problemów, z jakimi zmagał się zespół na początku nowej ery przepisów. Alonso przyznał też, że podobne
eksperymentyprowadził w trakcie wyścigu z Sergio Perezem.
Z Checo też próbowaliśmy się trochę pobawić. Dziś mieliśmy od nich nieco lepsze tempo.
Sam Meksykanin nie ukrywał uznania dla Hiszpana.
Walka z Fernando to zawsze frajda. Jest bardzo agresywny, ale też niesamowicie inteligentny. Zawsze ma plan - jego manewry są przemyślane i bardzo czyste- dodał Perez.
Mimo tych pojedynczych momentów, rzeczywistość Aston Martina pozostaje trudna. Problemy z niezawodnością udało się opanować, ale osiągi wciąż pozostawiają wiele do życzenia.
To już drugi wyścig z rzędu bez problemów, więc to plus. Tempo nie było jednak wyjątkowe. Staraliśmy się po prostu nie tracić zbyt dużo.
Jako największy problem stajni z Silverstone dwukrotny mistrz świata wskazuje brak realnych poprawek w najbliższym czasie.
Nie planujemy nowych części na Kanadę. Myślę, że nic nie przywieziemy aż do dwunastego lub czternastego. wyścigu. Możemy się poprawić jako kierowcy, ale nie pod względem osiągów.
Jestem spokojny, bo rozumiem, gdzie jesteśmy. Zysk jednej czy dwóch dziesiątych nic nie zmienia - nadal jesteśmy na końcu stawki. Jeśli w którymś wyścigu zajmę piąte miejsce, to tego samego dnia kończę karierę- zakończył żartobliwie 44-latek.