Sezon może ruszyć w Europie. Możliwe, że bez kibiców na trybunach

Brawn: Jeśli kampania wystartuje w lipcu, mistrzostwa mogą liczyć nawet 18-19 wyścigów.
09.04.2009:41
Nataniel Piórkowski
1821wyświetlenia


Ross Brawn, potwierdził, że tegoroczny sezon może rozpocząć się w Europie. Brytyjczyk dopuszcza jednak scenariusz, w którym pierwsze wyścigi odbędą się bez udziału kibiców.

W środę wieczorem telewizja Sky Sports opublikowała wywiad z dyrektorem do spraw sportowych Formuły 1. Brawn podkreślił, że Formuła 1 zamierza powrócić do rywalizacji na torze tak wcześnie, jak tylko będzie to możliwe.

W naszej opinii start w Europie byłby preferowaną opcją. To mogłaby być zamknięta impreza. Moglibyśmy stworzyć bardzo zamknięte środowisko, w którym zespoły są transportowane połączeniami czarterowymi, kierujemy je na tor, upewniamy się, że wszyscy mają negatywne wyniki testów [na obecność wirusa] i nie ma żadnego ryzyka.

Mamy wyścig bez fanów. Nie jest to może najlepsze wyjście z sytuacji, ale na pewno lepsze niż kompletny brak ścigania. Pamiętajmy, że miliony kibiców śledzi nasz sport w domach. Wielu z nich zadecydowało o przebywaniu w izolacji. Funkcjonowanie tego sportu, dostarczenie im widowiska i rozrywki byłoby dla nich wielką korzyścią w obecnym kryzysie. Ale nie możemy nikogo narażać na ryzyko.

Analizujemy strukturę organizacyjną, dzięki której moglibyśmy jak najwcześniej wystartować z sezonem. Jest jednak inna kwestia - szanse na utrzymanie startu mistrzostw. Nie ma sensu zaczynać, by chwilę potem znów stanąć w miejscu. Najprawdopodobniej wystartujemy w Europie. Można sobie wyobrazić, że byłaby to zamknięta impreza.

Brawn dodał, że jeśli sezon będzie mógł ruszyć w lipcu, to w najbardziej optymistycznym scenariuszu możliwa byłaby organizacja nawet 18 lub 19 wyścigów.

Osiem wyścigów to minimum, które należy rozegrać, abyśmy mogli mówić o mistrzostwach świata. Przynajmniej tak tę kwestię reguluje statut FIA. Możemy rozegrać te osiem wyścigów, jeśli zaczniemy sezon w październiku. Jeśli mamy osiągnąć zgodność z regulacjami, to musiałby to być październik.

Zawsze istnieje jednak możliwość rozszerzenia sezonu na nadchodzący rok. Taka opcja też jest brana pod uwagę. Czy możemy zahaczyć o styczeń, aby dokończyć sezon? Nietrudno sobie wyobrazić, że rodzi to wiele komplikacji.

Gdybyśmy mogli wystartować na początku lipca, to osiągalny byłby pułap dziewiętnastu wyścigów. To byłoby bardzo trudne - trzy wyścigi z rzędu, jeden weekend wolny, trzy wyścigi z rzędu, jeden weekend wolny. Przyjrzeliśmy się całej logistyce i uważamy, że jesteśmy w stanie zorganizować sezon z 18-19 wyścigami, o ile zaczniemy na początku lipca. Wtedy możemy wybierać między tymi dwoma liczbami.

Nie można wykluczyć, że niektóre Grand Prix będą liczyć tylko dwa dni. Możemy mieć kilka dwudniowych Grand Prix, aby sprostać wymaganiom logistyki. Na przykład Chiny byłyby prawdopodobnie dwudniowym Grand Prix - oczywiście o ile się tam udamy. Chodzi o podróż do Chin i na kolejny planowany przez nas wyścig. Bez problemu moglibyśmy zorganizować tam dwudniowy weekend.