Renault wniosło kolejny protest przeciwko Racing Point

Team z Enstone powołał się na te same zapisy regulaminu, jak przy okazji GP Styrii.
19.07.2018:52
Nataniel Piórkowski
1417wyświetlenia


Renault złożyło kolejny protest na bolidy Racing Point.

Przed tygodniem, przy okazji Grand Prix Styrii, francuska ekipa oprotestowała kanały chłodzenia hamulców, znajdujące się w obu bolidach RP20, uznając, że są one łudząco podobne do tych, jakie były stosowane przez Mercedesa w ubiegłorocznej konstrukcji W10.

Uzasadniając swoje posunięcie team z Enstone powołał się na zapis regulaminu, mówiący o tym, iż każdy z zespołów ma dysponować prawami własności intelektualnej do części znajdujących się na tak zwanej liście FIA. Są to te elementy, które każda z ekip musi zaprojektować i wyprodukować samodzielnie lub przez dostawcę niezwiązanego z żadną z konkurencyjnych stajni.

Protest złożony przez Renault po GP Węgier tyczy się tych samych artykułów przepisów technicznych.

Szef departamentu technicznego FIA - Nikolas Tombazis, przyznał w piątek, że spodziewa się kolejnego protestu na bolidy Racing Point.

Zespoły mają prawo do składania protestów także przy okazji innych wyścigów, aż do momentu, gdy w sprawie nie zostanie wydane orzeczenie. Analogicznie do tego czasu Racing Point ma prawo korzystać z budzących kontrowersje części bolidu.

Wszystko zależy od tego, czy Racing Point czuje, że wygra tę sprawę. Jeśli ostatecznie Renault uzna, że chce oprotestować wyniki każdego kolejnego wyścigu, to ma do tego prawo. To ryzyko, z którym musi liczyć się w tym wypadku Racing Point.

Myślę, że jest prawdopodobne, iż ze względów formalnych wpłyną kolejne protesty. Decyzja jest w rękach Renault. Z pewnością nie jest to nasza decyzja czy nasze pragnienie. Wydaje mi się jednak, że aż do czasu zamknięcia tej sprawy można spodziewać się następnych protestów.

Dochodzenie w sprawie układu hamulcowego Racing Point powinno zakończyć się przed Grand Prix Wielkiej Brytanii. Nie można jednak wykluczyć, że przegrana strona zdecyduje się na wniesienie odwołania do Międzynarodowego Trybunału Apelacyjnego.