Sainz nie spodziewa się walki o zwycięstwa do 2022 roku

Hiszpan uważa także, iż transmisje TV zakłamują realną szybkość obecnych bolidów.
31.07.2014:06
Nataniel Piórkowski
891wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz przyznaje, że pomimo przejścia do Ferrari nie może oczekiwać, iż już w sezonie 2021 stanie przed szansą walki o zwycięstwa.

Hiszpan został zapytany o słowa prezesa Ferrari - Johna Elkanna, który potwierdził, iż nie spodziewa się, aby kierowca Scuderii stanął na najwyższym stopniu podium przed 2022 rokiem.

W rozmowie z El Mundo Deportivo obecny zawodnik McLarena stwierdził: Nie trzeba być geniuszem, aby wiedzieć, że Formula 1 jest zdominowana przez Mercedesa.

Teraz wszyscy mają problem z tym, aby z nimi walczyć - nie ważne czy mówimy o Ferrari, Red Bullu, McLarenie, Renault czy Racing Point. Żaden z tych zespołów nie ma szans, aby walczyć o mistrzostwo przy takiej dominacji Mercedesa. Tak samo będzie w 2021 roku, bo bolidy praktycznie się nie zmienią.

Zdrowy rozsądek podpowiada, że do 2022 roku ciężko będzie pokonać Mercedesa.

Sainz poruszył także interesujący temat realizacji transmisji telewizyjnych, które jego zdaniem nie ukazują pełnej szybkości z jaką poruszają się bolidy Formuły 1.

Doświadczyłem na własnej skórze ewolucji bolidów pomiędzy sezonami 2015 i 2020. Tempo jest szybsze o blisko dziesięć sekund. Bolidy są dużo szybsze a kierowcy odczuwają wyższe przeciążenia, które demolują mózg i twoje ciało.

Zastanawia mnie tylko, dlaczego nie czuć tego w transmisji telewizyjnej. Te bolidy są klasą samą w sobie. Jesteśmy trzy lub cztery sekundy szybsi od konstrukcji ze złotej ery 2004-2005, ale w telewizji tak to nie wygląda.

Mercedes jest piękny - to dzieło sztuki i najszybszy bolid w historii Formuły 1, ale nie jest doceniany w wystarczający sposób, bo telewizja zakłamuje prędkość z jaką się poruszamy.