Key: Kazus Racing Point może wyznaczyć niebezpieczny precedens

Brytyjczyk wzywa FIA do ostrożnego zbadania kwestii legalności bolidu RP20.
06.08.2021:27
Nataniel Piórkowski
928wyświetlenia
Embed from Getty Images

FIA może ustanowić niebezpieczny precedens, jeśli zespoły otrzymają możliwość zastosowania podejścia projektowego obranego przez Racing Point - ostrzega James Key.

Racing Point nie ukrywa, że przygotowując model RP20 wzorowało się na ubiegłorocznej konstrukcji Mercedesa W10. Zespół z Silverstone zaznacza jednak, iż jej bolid jest w pełni legalny.

Inne zdanie ma w tej sprawie team Renault, który oprotestował wloty chłodzenia hamulców RP20 przy okazji wyścigów w Styrii, na Węgrzech i w Wielkiej Brytanii.

Dyrektor techniczny McLarena - James Key ostrzega, że werdykt w sprawie kontrowersyjnej konstrukcji może całkowicie zmienić charakter rywalizacji zespołów w zakresie prac projektowych.

Musimy polegać na FIA i wierzyć, że podejmą właściwe decyzje w tej sprawie. Nie odnoszę się do sporu w sprawie wlotów chłodzenia hamulców, chodzi mi o ogólną regułę.

Gdy spojrzymy na nasz bolid, to poza jednostką napędową jest to w stu procentach McLaren. Patrzymy na niego i możemy powiedzieć: «To wszystko nasza praca». Myślę, że taka właśnie powinna być Formuła 1. Taka jest jej tradycja.

Key dodał, że skala w jakiej Racing Point skopiowało Mercedesa W10 przekracza wszelkie działania innych zespołów podejmowane w przeszłości.

Pojawia się wiele argumentów, iż zespoły zawsze coś od siebie kopiowały. To prawda, oczywiście. Dobrą rzeczą jest to, że przypadku najbardziej znaczącego czynnika wpływającego na osiągi - w przypadku aerodynamiki, możemy dostrzec powierzchnie. To jednak tylko 30% pełnego obrazu.

Jeśli chcesz sprawić, by te powierzchnie działały, to odwzorowanie ich subtelności i zawiłości jest dość trudne. Dlatego właśnie rzadko oglądamy coś, co pokazało Racing Point.

Key uważa, że kazus Racing Point może ustanowić precedens, który zupełnie odmieni Formułę 1.

To co tu widzimy wydaje się być znaczącym przekroczeniem pewnej granicy. Ważne jest teraz, aby FIA zadecydowała, czy tego właśnie chce. W przeciwnym wypadku będziemy mieć wiele bardzo podobnych do siebie bolidów. Stawka będzie miała co roku ten sam układ z jednym dominującym zespołem. Nie wydaje mi się, aby ktokolwiek z nas tego chciał.