Hamilton wygrywa w Bahrajnie na otwarcie sezonu

Mimo wygranej Mercedesa emocji nie zabrakło!
28.03.2118:47
Łukasz Godula
2123wyświetlenia

Wprawdzie tegoroczna przerwa zimowa była bardzo krótka, ale dla fanów F1 zawsze jest zbyt długa. Przyszedł jednak czas porzucenia gry pozorów i odkrycia wszystkich kart. Tor w Bahrajnie kolejny raz zapewnił pełen emocji wyścig, a walka Hamiltona z Verstappenem była wisienką na torcie. Skoro tak dobry był początek sezonu, czyż nie zapowiada nam się niewiarygodna walka o mistrzostwo świata?

Problemy Hondy przed startem


Jeszcze przed startem dramaty rozpoczęły się w samochodzie Sergio Pereza. Meksykanin zatrzymał się na okrążeniu rozgrzewkowym z powodu problemów z silnikiem. Spowodowało to dodatkowe okrążenie rozgrzewkowe, podczas którego Perezowi udało się uruchomić silnik, ale start musiał odbyć z alei serwisowej.

Sam start na czele stawki odbył się bardzo spokojnie. Dobrze ruszył zarówno Max Verstappen jak i Lewis Hamilton. Mocno ruszył również Leclerc, który uporał się z Bottasem. Za to z tyłu stawki na dość niekonwencjonalną pozwolił sobie Nikita Mazepin, obracając się przy tym i rozbijając samochód w trzecim zakręcie. Pociągnęło to za sobą wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Pechowcem do tego momentu był Sainz, tracąc dwie pozycje. W czasie neutralizacji opony postanowił zmienić Perez.

Gdy samochód bezpieczeństwa zjechał z toru, atak przypuścił Hamilton, jednak Verstappen umiejętnie się obronił. Mclaren zaciekle atakował Gasly'ego, udało się go wyprzedzić, a chwile później Francuz uderzył przednim skrzydłem w koło Daniel Ricciardo, tracąc przednie skrzydło. To pogrzebało wyścig kierowcy Alpha Tauri. Chwilowo ogłoszono wirtualną neutralizację, by uprzątnąć odłamki samochodu.

Sporo walki po neutralizacji


Po wznowieniu ścigania Bottas odzyskał pozycję wyprzedzając Leclerca z użyciem DRS. Monakijczyk próbował się odgryźć ale nie udało się pokonać Mercedesa. W ślad za Bottasem poszedł Norris, jednak Anglik potrzebował dwóch okrążeń. by przesunąć się przed Ferrari.

Postoje rozpoczął Alonso na 12. kółku, ale większa grupa kierowców zjechała na 14. rundzie. Wtedy też u mechników znalazł się Norris, Leclerc, Stroll i Giovinazzi. Kółko później zjechali Hamilton, Ricciardo i kilku innych zawodników. Mistrz świata tym samym podciął Verstappena, który na torze został nieco dłużej, przez co spadł za Anglika po postoju. W międzyczasie Perez spokojnie odrabiał pozycje i korzystał ze swojej alternatywnej strategii.

Powrót na tor Fernando Alonso nie był dziś zbyt udany. Najpierw Hiszpan tracił pozycja po pozycji, by ostatecznie zjechać do garażu na 34. rundzie. Nieco wcześnie Mercedes postanowił jeszcze raz dołożyć presji na Red Bullu, ściągając ponownie Hamiltona. Wraz z nieco dłuższym pozostawienie Bottasa na torze miało to postawić Verstappena w szachu. Jednak Mercedes postój Bottasa wykonał w 11 sekund, przez co jedna z kart w ich talii została zaprzepaszczona. Za plecami czołówki ciągle toczyła się Walka Pereza z McLarenami i Ferrari.

Niesamowita walka o zwycięstwo


Perez zjechał na swój trzeci postój na 39 kółku, tak samo jak Verstappen na drugi. Holender wyjechał około 7 sekund za Hamiltonem i rozpoczęła się gonitwa o zwycięstwo. Red Bull jednak nie zamierzał się gonić, gdyż opon musiało wystarczyć do końcowego ataku. Tymczasem do ciekawego incydentu doszło między Oconem i Vettelem. Niemiec wjechał w tył Francuza podczas hamowania i dopatrzył się zmiany linii wyścigowej rywala, podczas gdy kierowca Alpine jechał jak po sznurku. Perez chwilę wcześniej uporał się z Danielem Ricciardo i pognał za piątym w klasyfikacji Leclerkiem.

Na to czekaliśmy tak wiele lat. Gdy Verstappen dojechał do Hamiltona rozpoczęła się niesamowita walka. Hamilton popełnił błąd, wyjechał poza tor, ale nie dało to jeszcze wystarfzającej przewagi Verstappenowi. Ten uporał się z Anglikiem kółko później, ale zrobił to poza granicami czwartego zakrętu, więc musiał oddać pozycję. Hamilton donosił przez radio o problemach z przyczepnością tylnej osi, ale Verstappen też tracił tempo. Ostatecznie to Hamilton wyszedł zwycięsko z tego pojedynku i mógł wznieść okrzyk radości po przekroczeniu linii mety. Może i wynik końcowy jak zwykle, ale dzisiaj emocji nie zabrakło!

Dla kronikarskiego obowiązku warto odnotować, że Perez przebił się na piąte miejsce, ale nie udało mu się dojść Norrisa. Swój pierwszy punkt zdobył dziś Tsunoda, który zaliczył zdecydowanie mocny debiut.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 26°C
Temperatura powietrza: 20°C
Prędkość wiatru: 0,9 km/s
Wilgotność powietrza: 52%
Sucho