Verstappen: Na świecie nie brakuje hipokrytów

Holender odniósł się do oskarżeń, iż po kolizji z Monzy nie upewnił się co z Hamiltonem.
24.09.2110:03
Mateusz Szymkiewicz
995wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen uznał, że ludzie krytykujący jego zachowanie po kolizji z Lewisem Hamiltonem na torze Monza są hipokrytami.

Holender oraz Brytyjczyk zderzyli się ze sobą w pierwszej szykanie, co uniemożliwiło im dalszą rywalizację. W trakcie ich walki o mistrzostwo świata jest to druga tego typu sytuacja po Grand Prix Wielkiej Brytanii, gdzie 23-latek po kontakcie z Hamiltonem rozbił się w zakręcie Copse.

Po Grand Prix Włoch tym razem to na kierowcę Red Bulla spadła duża krytyka, który opuszczając kokpit nie upewnił się, czy jego rywal nie ucierpiał w kolizji. Verstappen zapytany na torze w Soczi o swój punkt widzenia, odpowiedział: Na całym świecie jest mnóstwo hipokrytów. Wyskoczyłem z samochodu i zorientowałem się co się dzieje. Próbował wyjechać na wstecznym i kręcił kierownicą. Było z nim wszystko w porządku. Poza tym w poniedziałek lub wtorek poleciał do Ameryki na galę, więc tym bardziej jest to oznaka, że wszystko z nim dobrze. Sytuacja była pod kontrolą.

Z mojej strony nie obawiam się eskalacji [w pojedynku z Hamiltonem]. Pozostaję spokojny. Coraz częściej otrzymuję na ten temat pytania. Jesteśmy profesjonalistami i to co wydarzyło się na Monzy pozostawiamy za sobą. Będziemy kontynuowali walkę w Soczi oraz na pozostałych torach wyścigowych.

Holender za kolizję z Hamiltonem zostanie cofnięty o trzy pozycje na starcie do Grand Prix Rosji. Kierowca przyznał, że decyzja sędziów była dla niego dużym zaskoczeniem. Koniec końców podjęli taką a nie inną decyzję. Nie muszę się z nią zgadzać. Mam własny punkt widzenia. Przechodzę nad tym dalej i chcę wycisnąć maksimum. Nie jest to idealne, ale nie jest to też koniec świata.