Ocon: Plotki o konflikcie z Komatsu to zupełne bzdury
W bardzo ostrym tonie o niedawnych informacjach wypowiedział się też szef Haasa.
22.05.2609:11
39wyświetlenia
Embed from Getty Images
Esteban Ocon oraz Ayao Komatsu zabrali głos na temat niedawnych spekulacji, jakoby doszło między nimi do konfliktu podczas Grand Prix Miami.
Reporterka brazylijskiego UOL - Julianne Cerasoli, przekazała, iż w trakcie ostatniej rundy doszło do załamania relacji między Francuzem a szefem Haasa. Powodem konfliktu miała być krytyka słabych osiągów kierowcy na tle partnera Olivera Bearmana, natomiast rzekoma sytuacja miała postawić znak zapytania nad przyszłością Ocona w stajni z Kannapolis.
O zabranie głosu w tej sprawie został oproszony w Montrealu sam zainteresowany, który był wyraźnie poirytowany doniesieniami z Brazylii.
Francuz dodał, że ostatnie plotki mocno zabolały jego rodzinę, natomiast jego sponsorzy przyjęli je z zaskoczeniem.
Równie dosadnie wypowiedział się na temat ostatnich spekulacji szef Haasa - Ayao Komatsu.
Esteban Ocon oraz Ayao Komatsu zabrali głos na temat niedawnych spekulacji, jakoby doszło między nimi do konfliktu podczas Grand Prix Miami.
Reporterka brazylijskiego UOL - Julianne Cerasoli, przekazała, iż w trakcie ostatniej rundy doszło do załamania relacji między Francuzem a szefem Haasa. Powodem konfliktu miała być krytyka słabych osiągów kierowcy na tle partnera Olivera Bearmana, natomiast rzekoma sytuacja miała postawić znak zapytania nad przyszłością Ocona w stajni z Kannapolis.
O zabranie głosu w tej sprawie został oproszony w Montrealu sam zainteresowany, który był wyraźnie poirytowany doniesieniami z Brazylii.
Szczerze mówiąc to są kompletne bzdury. To nieprawdopodobne. Dosłownie przed chwilą rozmawiałem z Ayao. Z kolei w artykule przekazano, że ma on na imię Ryo. Opisano tam naszą ogromną kłótnię z Miami, co jest zupełnym nonsensem- powiedział Esteban Ocon.
To całkowita nieprawda, wszystko zostało zmyślone. Skupiam się na tym co mam tutaj do zrobienia z zespołem. Stanowię z nim jedność i mam ważny kontrakt. To szaleństwo jak wszystko eskalowało. Staram się nie przywiązywać do tego uwagi, ale kiedy wszystko rośnie do takich rozmiarów, da się odczuć tego skutki. Czuję się dobrze w zespole, wspólnie wykonujemy dobrą robotę. Początek sezonu był nieco niefortunny, ale tempo i wykonana praca były dobre. Nie dzieje się nic złego.
Francuz dodał, że ostatnie plotki mocno zabolały jego rodzinę, natomiast jego sponsorzy przyjęli je z zaskoczeniem.
Jesteśmy w tym razem, a historia o kłótni z Miami to szaleństwo. Oczywiście, mieliśmy tam trudny weekend i usiedliśmy do rozmowy z Ayao. Mimo to omawialiśmy normalne rzeczy, jak poprawa samochodu czy naszych procedur. To była normalna dyskusja. Nie wiem kto rozdmuchał to do takich rozmiarów.
Nie obwiniam was za to [dziennikarzy obecnych na spotkaniu - przyp. red.]. Uważam was za profesjonalistów, którzy weryfikują swoje źródła. Wydaje mi się, że osoba odpowiedzialna za ten artykuł nie przyszła tu dzisiaj, szkoda. Musiałem się w to nieco zaangażować z zespołem, by spróbować zrozumieć skąd to mogło wypłynąć. To są całkowite bzdury. Naturalnie wzbudziło to pewne wątpliwości. Wszyscy jesteśmy ludźmi i wpływa to na nas w jakiś sposób. Na pewno dotknęło to moją rodzinę i sponsorów. Oni wszyscy liczą na mnie i wspierają mnie.
Rozczarowujące jest to, że takie historie mogą zniszczyć reputację kierowcy nawet w dwa lub trzy dni. To była całkowita nieprawda, a ludzie, którzy o tym mówili, idą dalej bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Zrobiła się z tego duża rzecz, ponieważ kibice zaczęli o tym żywo dyskutować. Tak naprawdę żyły tym całe media społecznościowe, tylko będąc w jaskini nie dowiedziałbyś się o tym co działo się ostatnio.
Równie dosadnie wypowiedział się na temat ostatnich spekulacji szef Haasa - Ayao Komatsu.
Nie mam pojęcia skąd to wypłynęło. Cytaty pochodzą od brazylijskiej dziennikarz, ale nie wiem jakie było tego źródło. Nie miało to żadnego pokrycia. Każdy może mówić co chce, nawet największe bzdury, ale czy nadal można to nazywać dziennikarstwem? Co chcieli tym osiągnąć? Słyszeliście coś w tym stylu ode mnie? Rozmawiałem dziś rano z Estebanem i tak naprawdę nie ma czego bronić. W Miami nie było nawet najmniejszego nieporozumienia między nami. Każdy o tym zaczął pisać nawet nie starając się sprawdzić źródło.
To całkowita strata czasu. Rezultat jest taki, że Esteban i jego menedżer zaczęli się martwić. On doskonale wie, że do niczego nie doszło w Miami. Dziś żartowaliśmy z tego, ale o co w tym wszystkim chodzi? Chcę, żeby to było jasne dla wszystkich. To całkowite bzdury i jako zespół nie potrzebujemy tego. Czytałem to w tłumaczeniu na japoński, więc nie wiem jak wyglądała oryginalna wersja. Wiem tyle, że podobno chcę zatrudnić Yukiego [Tsunodę]. Jakie to ma podparcie w rzeczywistości?
Sporo francuskich dziennikarzy podłapało tą informację. Jako Francuz jaki masz cel w tym, by atakować w ten sposób własnego kierowcę? Chcesz pociągnąć swojego rodaka na dno? Jaki jest tego cel? Jako dziecko chciałem zostać dziennikarzem śledczym. Kiedy jednak czytam takie rzeczy zastanawiam się, czy ludziom nie jest wstyd. Opisywanie historii bez pokrycia pozbawia cię wiarygodności- zakończył Komatsu.
Mateusz Szymkiewicz