Leclerc: Ferrari popełniło w Monako zbyt wiele błędów

24-latek czuje wielki niedosyt po ukończeniu domowego Grand Prix poza podium.
29.05.2220:02
Maciej Wróbel
2072wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc uważa, że Ferrari popełniło zbyt wiele błędów podczas Grand Prix Monako i nie kryje rozgoryczenia utratą prowadzenia i finiszem poza podium w domowym wyścigu.

Monakijczyk był po treningach i wygranych kwalifikacjach zdecydowanym faworytem do odniesienia zwycięstwa przed własną publicznością. Podcięcie Red Bulla, nietrafiona zmiana ogumienia na przejściowe oraz strata cennych sekund podczas podwójnego postoju w wykonaniu Scuderii zepchnęły jednak Leclerca na czwarte miejsce, na którym pozostał on już do końca rywalizacji.

Leclerc wezwał zespół do poprawy, jako że w jego odczuciu strategiczne błędy popełnione przez Scuderię podczas Grand Prix Monako pozbawiły go szansy na wygraną. Błędy czasem się zdarzają, ale było ich dzisiaj za dużo - powiedział Monakijczyk w rozmowie ze Sky Sports. To jasne, że w takich warunkach polegamy na tym, co widzi zespół, ponieważ nie wiesz, co inni robią na oponach pośrednich czy slickach.

Zostałem zapytany o to, czy chcę przejść z pełnych opon deszczowych na slicki i odpowiedziałem: «Tak, ale nie teraz, trochę później», ale nie rozumiem co spowodowało, że zmieniliśmy zdanie i założyliśmy przejściówki. Wtedy zostaliśmy podcięci i zaliczyłem postój za Carlosem. Popełniono zbyt wiele błędów, a nie możemy sobie pozwolić na coś takiego.

24-latek podkreśla, że tego typu pomyłki w tym sezonie mają dużo większą wagę niż dotychczas ze względu na walkę o tytuły z Red Bullem. Było tak samo ciężko, jak w poprzednich latach tutaj, więc zaczynam się przyzwyczajać do tego, że wracam do domu rozczarowany. Nie możemy jednak tak postępować, szczególnie w takim okresie, jaki mamy teraz.

Jesteśmy obecnie naprawdę mocni, tempo jest mocne, musimy po prostu wykorzystywać takie okazje, nie możemy tracić tak dużo punktów w taki sposób. To nawet nie jest spadek z pierwszego miejsca na drugie, tylko z pierwszego na czwarte, ponieważ po pierwszym błędzie popełniliśmy kolejny. Kocham mój zespół i jestem pewien, że wrócimy silniejsi, ale to było bardzo bolesne - zakończył Leclerc.