Horner broni Leclerca przed ostrą krytyką

"Te bolidy pracują na absolutnym limicie. Pech Charlesa był naszym szczęściem".
24.07.2219:17
Nataniel Piórkowski
2385wyświetlenia


Szef Red Bull Racing - Christian Horner, broni Charlesa Leclerca przed krytyką za błąd, który wyeliminował go z walki o zwycięstwo w GP Francji.

Na siedemnastym okrążeniu Leclerc stracił panowanie nad bolidem w szybkim wirażu Beausset i uderzył przodem o rząd barier z opon. Uszkodzenia konstrukcji okazały się zbyt poważne, by ówczesny lider mógł kontynuować rywalizację.

Nieszczęście 24-latka było uśmiechem losu dla Maxa Verstappena. Holender odniósł zwycięstwo, powiększając prowadzenie w klasyfikacji generalnej do 63 punktów.

Horner nie uważa jednak, aby Leclerc zasługiwał na opinię kierowcy, który regularnie rozbija swe bolidy. Nie, wcale tak nie uważam. Nie wiem, czy do jego incydentu nie przyczyniły się inne czynniki, ale Charles to bardzo mocny kierowca.

On i Max ostro na siebie naciskają. W tego typu warunkach te bolidy pracują na absolutnym limicie. Pech Charlesa był naszym szczęściem. Fortuna bywa zmienna i jesteśmy tego świadkami od początku tego sezonu.

Najważniejsze, że z Charlesem wszystko w porządku. Jego walka z Maxem na pierwszym przejeździe była niebywale pasjonująca. Niestety przytrafił się mu ten paskudny incydent.

My zdecydowaliśmy się działać i nieco wcześniej wezwaliśmy Maxa na wymianę opon, próbując podciąć Ferrari. Max powrócił do walki mając dobrą pozycję na torze i wielka szkoda, że nie dane nam było zobaczyć, jak rozwinie się jego pojedynek z Charlesem.

Max odniósł jednak pewne zwycięstwo i zgarnął maksimum punktów [1 punkt za najszybsze okrążenie trafił do Carlosa Sainza]. Możemy więc mówić o dobrze wykonanej robocie.