Verstappen tłumaczy incydent z pit lane podsterownością

Kierowca Red Bulla nie przejmuje się zbytnio niecodziennym zdarzeniem z Q1.
08.07.2319:20
Maciej Wróbel
992wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen przyznał, że nie przejmuje się nietypowym dla siebie incydentem z pierwszej części czasówki przed Grand Prix Wielkiej Brytanii i tłumaczy go podsterownością bolidu.

Kwalifikacje do tegorocznej edycji wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii okazały się niezwykle wymagające dla kierowców i jak się okazało, błędu nie ustrzegł się nawet lider mistrzostw świata, Max Verstappen. Holender pod koniec okresu czerwonej flagi w Q1 wyjeżdżając z garażu uderzył w krawężnik, uszkadzając przednie skrzydło.

Mechanicy Red Bulla szybko wciągnęli swojego kierowcę z powrotem do garażu i wymienili uszkodzony element, po czym Verstappen powrócił na tor. Po zakończeniu sesji dwukrotny mistrz świata nie ukrywał, że na tamtym etapie rywalizacji warunki były niezwykle zdradliwe i ciężko było dostrzec miejsca o niższej przyczepności, a sam incydent tłumaczy sporą podsterownością bolidu.

Przed tamtym ostatnim okrążeniem miałem pewien... hmm... mały "incydent" w pit lane i zniszczyłem moje przednie skrzydło - powiedział Verstappen. Tuż po wyjeździe z garażu doświadczyłem podsterowności. Musiałem wymienić skrzydło na nowe, ale to oczywiście oznaczało, że znalazłem się na końcu stawki przed rozpoczęciem ostatniego przejazdu.

To było całkiem ekscytujące okrążenie wyjazdowe, gdzie wyprzedziłem kilku kierowców tu i tam, by móc zacząć szybkie kółko. Na szczęście było ono wystarczająco dobre, ale to pokazuje też, że wszystko może bardzo szybko się zepsuć i sprawić, że wypadasz z gry.

Gdy po raz pierwszy dojechałem do zakrętu numer 15, to po prostu pojechałem prosto, bo nie widziałem mokrych fragmentów toru. To było dziwne, ponieważ zakręty 15. i 16. były tylko trochę wilgotne i naprawdę ciężko było dostrzec gdzie konkretnie, można to było jedynie poczuć. Rozgryzienie tego zajęło mi trochę czasu.

Generalnie jednak po prostu starałem się złożyć okrążenia. Wiedzieliśmy, że mamy szybki samochód, więc przez większość czasu nie podejmowałem zbytniego ryzyka.

Verstappen zapewnia też, że dzisiejsze zdarzenie z pit lane nie zachwieje jego pewnością siebie. Myślę, że teraz będę bał się wyjeżdżać z garażu - zażartował 25-latek. A tak na poważnie, to ten incydent nie wpłynie na moją pewność siebie. Inżynier zapytał mnie co się stało, powiedziałem o podsterowności i tyle. Takie rzeczy się zdarzają.

Ostatnim razem uderzyłem w ścianę tutaj parę lat temu, więc to się zdarza. Rozbijałem samochody w pit lane, ale nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się to w Formule 1 - dodał Holender.