Verstappen niewzruszony końcem rekordowej serii zwycięstw

Kierowca RBR uważa, że w wyścigu ziścił się najgorszy możliwy scenariusz strategiczny.
17.09.2318:26
Nataniel Piórkowski
1685wyświetlenia
Embed from Getty Images

Max Verstappen pozostaje niewzruszony tym, że Grand Prix Singapuru wyznaczyło kres jego rekordowej serii zwycięstw.

Ferrari doskonale wykorzystało kryzys, jakiego Red Bull niespodziewanie doświadczył na ulicznym torze Marina Bay i dzięki Carlosowi Sainzowi wywalczyło pierwszą wygraną od lipca ubiegłego roku.

Verstappen, który podczas GP Włoch pobił rekord dziewięciu zwycięstw z rzędu Alberto Ascariego i Sebastiana Vettela, ukończył GP Singapuru na piątym miejscu.

Wiedziałem, że nadejdzie taki moment. Nie mam z tym żadnego problemu. Panuje powszechne przekonanie, że wszystko powinno być idealne. Zewsząd słychać: «Zobaczcie tylko, jak dominują», «Patrzcie, jakie to proste».

Rzeczywistość jest jednak inna. Nie wszystko jest takie łatwe, jak mogłoby się wydawać. Zawsze trzeba zadbać o mnóstwo szczegółów. W ten weekend nie udało nam się odpowiednio odpowiedzieć na pewne problemy i zostaliśmy w tyle.

Holender wystartował do wyścigu z jedenastego pola, ale nie zjechał do boksów podczas wizyty na torze samochodu bezpieczeństwa. Gdy dwukrotny mistrz świata otrzymał w końcu nowe opony, musiał ponownie przebijać się do środka punktowanej dziesiątki.

Myślę, że przez te neutralizacje, wszystko obróciło się przeciw nam. Ziścił się najgorszy możliwy scenariusz. Uważam, że gdyby do neutralizacji doszło w nieco bardziej sprzyjających momentach, to naprawdę mielibyśmy szansę powalczyć z chłopakami.