F1 "monitoruje sytuację" na Bliskim Wschodzie po ataku na Iran
Pirelli tymczasem odwołało testy opon deszczowych na torze Sakhir w Bahrajnie.
28.02.2615:40
24wyświetlenia
Embed from Getty Images
Władze Formuły 1 wystosowały oficjalne oświadczenie, w którym poinformowały o
Siły Izraela oraz Stanów Zjednoczonych rozpoczęły ofensywę na Islamską Republikę, atakując rakietami kluczowe cele. W odwecie władze Iranu zdecydowały się uderzyć w obiekty zlokalizowane między innymi w Bahrajnie, Katarze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie zaplanowane są zmagania Formuły 1.
Pierwsze z tych państw w ubiegłym tygodniu gościło mistrzostwa w ramach zimowych testów, natomiast 12 kwietnia ma odbyć się czwarta runda sezonu o Grand Prix Bahrajnu. Z kolei tydzień później zmagania przeniosą się do Arabii Saudyjskiej na uliczny tor w Dżuddzie.
Tak niestabilna sytuacja w regionie stawia duży znak zapytania nad organizacją kwietniowych wyścigów Formuły 1. Firma Pirelli, która zaplanowała na sobotę i niedzielę testy opon deszczowych na torze Sakhir w Bahrajnie, potwierdziła już odwołanie jazd. Z kolei władze serii odniosły się oficjalnie do sobotniego ataku na Iran.
Zawieszenie ruchu lotniczego na Bliskim Wschodzie komplikuje również logistykę zespołów, które wykorzystywały tamtejsze lotniska jako punkt przesiadek. F1 szykując się na podróże do Australii oraz państw azjatyckich może być już zmuszone do poszukiwania alternatywnych połączeń.
Władze Formuły 1 wystosowały oficjalne oświadczenie, w którym poinformowały o
monitorowaniu sytuacjina Bliskim Wschodzie po sobotnim ataku na Iran.
Siły Izraela oraz Stanów Zjednoczonych rozpoczęły ofensywę na Islamską Republikę, atakując rakietami kluczowe cele. W odwecie władze Iranu zdecydowały się uderzyć w obiekty zlokalizowane między innymi w Bahrajnie, Katarze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie zaplanowane są zmagania Formuły 1.
Pierwsze z tych państw w ubiegłym tygodniu gościło mistrzostwa w ramach zimowych testów, natomiast 12 kwietnia ma odbyć się czwarta runda sezonu o Grand Prix Bahrajnu. Z kolei tydzień później zmagania przeniosą się do Arabii Saudyjskiej na uliczny tor w Dżuddzie.
Tak niestabilna sytuacja w regionie stawia duży znak zapytania nad organizacją kwietniowych wyścigów Formuły 1. Firma Pirelli, która zaplanowała na sobotę i niedzielę testy opon deszczowych na torze Sakhir w Bahrajnie, potwierdziła już odwołanie jazd. Z kolei władze serii odniosły się oficjalnie do sobotniego ataku na Iran.
Pierwsze trzy wyścigi zostaną rozegrane w Australii, Chinach oraz Japonii, nie na Bliskim Wschodzie. Wciąż dzieli nas kilka tygodni i jak zawsze w takich sytuacjach monitorujemy sytuację przy wsparciu lokalnych władz- brzmi stanowisko Formuły 1.
Zawieszenie ruchu lotniczego na Bliskim Wschodzie komplikuje również logistykę zespołów, które wykorzystywały tamtejsze lotniska jako punkt przesiadek. F1 szykując się na podróże do Australii oraz państw azjatyckich może być już zmuszone do poszukiwania alternatywnych połączeń.
Mateusz Szymkiewicz