Nowe pomiary stopnia sprężania mogą wejść w życie już w czerwcu

Producenci mają pracować nad kompromisem przez naciski na różne warunki testów.
27.02.2614:45
Mateusz Szymkiewicz
91wyświetlenia
Embed from Getty Images

Motorsport Magazin informuje, że nowe metody pomiaru sprężania silników spalinowych mogą wejść w życie już w czerwcu, a nie jak dotychczas podawano, od sierpnia.

FIA w oficjalnym komunikacie przekazała, że od 1 sierpnia zaczną obowiązywać zmienione testy sprężania jednostek, które będą odbywać się przy temperaturze roboczej elementów na poziomie 130 stopni Celsjusza. Reakcja ta jest efektem nacisków konkurentów Mercedesa, który według ich informacji jest w stanie wykraczać poza ustalone ramy 16:1.

Niemiecki koncern miał znaleźć sposób na zbliżenie się do stopnia sprężania 18:1 w warunkach jazdy, podczas gdy regulamin przewiduje pomiary ze strony Federacji wyłącznie, gdy silnik jest w temperaturze pokojowej. Dzięki temu Mercedesa ma czerpać korzyść z jednostki M17 na poziomie 20-25 koni mechanicznych.

Pierwotnie rywale mieli oczekiwać nowych metod pomiarów od Grand Prix Australii, jednakże FIA ostatecznie zgodziła się na zmianę zasad od 1 sierpnia, przed czternastą eliminacją sezonu w Holandii. Elektroniczne głosowanie w tej sprawie ma się odbyć już w najbliższych dniach.

Zrozumiałe jednak, że przeforsowanie nowych testów może nie wejść w życie przez próbę utrzymania zarówno metody w temperaturze pokojowej, jak i roboczej. Naciskać ma na to Mercedes, podczas gdy w obozach Audi, Ferrari, Hondy i Red Bulla ma panować niejednomyślność co do pomiarów wyłącznie przy 130 stopniach Celsjusza.

Jak informuje niemiecki Motorsport Magazin, w ramach kompromisu zaproponowano utrzymanie w sezonie 2026 obu metod, przy jednoczesnym wdrożeniu w życie zmian od 1 czerwca. Z kolei weryfikacja stopnia sprężania wyłącznie w temperaturze roboczej ma obowiązywać od kolejnego roku.

Taka propozycja miała spotkać się z zadowoleniem ze strony wszystkich zaangażowanych producentów i to najnowszy kształt ma zostać poddany elektronicznemu głosowaniu. Do przeforsowania zmian w zasadach pomiarów wymagana jest zgoda większości po stronie władz F1, FIA oraz dostawców. W przypadku Audi, Ferrari, Hondy, Mercedesa i Red Bulla, mowa jest o zebraniu co najmniej czterech głosów „za”.