Ecclestone przewiduje burzliwy początek sezonu
Podobne obawy ma Flavio Briatore z Alpine.
25.02.2611:14
57wyświetlenia
Embed from Getty Images
Bernie Ecclestone i Flavio Briatore wystosowali poważne ostrzeżenia dotyczące kierunku, w jakim zmierza sport wraz z nowymi regulacjami na sezon 2026.
Nowe regulacje dały się we znaki części kierowców i zespołów podczas przedsezonowych testów w Bahrajnie czy shakedownu w Barcelonie. Max Verstappen czy Fernando Alonso otwarcie wyrazili nawet frustrację związaną z ogromnym naciskiem na zarządzanie energią w nowych samochodach.
Głos w tej sprawie postanowił zabrać były szef F1, Bernie Ecclestone, który obawia się chaotycznego początku mistrzostw.
Zdaniem Brytyjczyka, głównym faworytem na starcie sezonu jest zespół Mercedesa.
95-latek liczy również na okazały debiut Audi i mocny sezon w wykonaniu Gabriela Bortoleto.
Embed from Getty Images
Doradca Alpine, Flavio Briatore, był tymczasem bardziej bezpośredni w swojej krytyce nowych regulacji.
Jednocześnie Briatore pochwalił komercyjny rozwój Formuły 1.
Bernie Ecclestone i Flavio Briatore wystosowali poważne ostrzeżenia dotyczące kierunku, w jakim zmierza sport wraz z nowymi regulacjami na sezon 2026.
Nowe regulacje dały się we znaki części kierowców i zespołów podczas przedsezonowych testów w Bahrajnie czy shakedownu w Barcelonie. Max Verstappen czy Fernando Alonso otwarcie wyrazili nawet frustrację związaną z ogromnym naciskiem na zarządzanie energią w nowych samochodach.
Głos w tej sprawie postanowił zabrać były szef F1, Bernie Ecclestone, który obawia się chaotycznego początku mistrzostw.
Na początku sezonu zapanuje chaos i zamieszanie - wszyscy będą musieli uczyć się Formuły 1 od nowa- powiedział 95-latek w rozmowie z RTL.
Nowe przepisy zdecydowanie nie sprzyjają Maksowi Verstappenowi i jego stylowi jazdy. Coraz mniej chodzi o samo ściganie.
Rozwój idzie w stronę coraz większych ograniczeń dla kierowców, a przecież istotą Formuły 1 jest mistrzostwo świata kierowców, nie inżynierów. Współczesna Formuła 1 coraz bardziej przypomina Formułę E. Istnieje ryzyko utraty fanów. Szczerze mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
Zdaniem Brytyjczyka, głównym faworytem na starcie sezonu jest zespół Mercedesa.
Mercedes ma przewagę. Russell ma talent, ale musi pokazać przez cały sezon instynkt zabójcy, aby zostać mistrzem. Zespoły z silnikami Mercedesa mają w tym roku duże szanse, ale mam nadzieję, że Ferrari też będzie się liczyć.
Formule 1 dobrze zrobiłoby mistrzostwo Ferrari. Widzę, że Lewis się nie poddaje i nie chce kończyć kariery, zanim osiągnie swój cel. Może ten rok okaże się sukcesem. To byłaby świetna historia.
95-latek liczy również na okazały debiut Audi i mocny sezon w wykonaniu Gabriela Bortoleto.
Wierzę, że Audi ma wszystkie składniki potrzebne do udanego pierwszego sezonu w Formule 1. Zespoły środka stawki są bardzo blisko siebie pod względem osiągów, a Audi ma szansę w tej walce.
Jestem przekonany, że Gabriel Bortoleto będzie poważnym zagrożeniem dla Nico Hülkenberga. Ten młody Brazylijczyk jest bardzo szybki i ma potencjał, by kiedyś zostać mistrzem.
Embed from Getty Images
Doradca Alpine, Flavio Briatore, był tymczasem bardziej bezpośredni w swojej krytyce nowych regulacji.
Skomplikowane zarządzanie energią w nowej generacji samochodów stawia Formułę 1 w obliczu ryzyka gwałtownego spadku zainteresowania- stwierdził Włoch w rozmowie z Motorsport Japan.
To po prostu marnowanie wysiłku inżynieryjnego, a kibice tego nie zrozumieją. Przynajmniej powinni im wytłumaczyć, co się dzieje. Dla kierowców to stało się zupełnie inną grą. Pamiętacie Formułę E? Di Grassi wygrywał, gdy miał około 50 lat [Lucas di Grassi ma obecnie 41 lat, tytuł wywalczył w wieku 32 - przyp. red.].
Kierowcy F1 próbowali jeździć tymi samochodami, ale to było niemożliwe. Dlaczego? Bo prowadzenie tych aut przypomina bardziej eksperyment inżynieryjny. I właśnie w tym kierunku teraz zmierzamy. Normalnie, żeby wyprzedzać, wciska się gaz. Teraz trzeba go odpuszczać.
Jednocześnie Briatore pochwalił komercyjny rozwój Formuły 1.
Postęp komercyjny jest niesamowity. Dziesięć lat temu musieliśmy wydzwaniać do firm, aż bolały nas palce. Teraz to oni kontaktują się z nami. To zupełnie inna gra, ale musimy chronić samo ściganie i dźwięk silnika. To jest Formuła 1.