Sargeant: Popełniłem głupi błąd w pierwszym treningu

Mimo poważnego incydentu, Amerykanin będzie w stanie kontynuować udział w GP Japonii.
05.04.2414:14
Mateusz Szymkiewicz
378wyświetlenia
Embed from Getty Images

Logan Sargeant przyznał, że popełnił głupi błąd w pierwszym treningu do Grand Prix Japonii.

Amerykanin przystąpił do weekendu na Suzuce w naprawionym podwoziu, które w Melbourne zostało uszkodzone podczas wypadku drugiego kierowcy Williamsa - Alexandra Albona. Stajnia z Grove aktualnie nie dysponuje zapasowym egzemplarzem i praktycznie do samego końca nie było pewne, czy Sargeant weźmie udział w Grand Prix Japonii.

Finalnie Williams ukończył naprawy podwozia i oba samochody wyjechały na tor w pierwszym treningu. Mimo to Sargeant popełnił błąd w zakręcie Dunlop, wyjeżdżając prawą stroną na pobocze. Samochód 23-latka obrócił się i uderzył w bariery, co wyeliminowało go z uczestnictwa w popołudniowej sesji.

Szczęśliwie dla zespołu uszkodzenia nie okazały się poważne i Amerykanin będzie kontynuował udział w weekendzie na Suzuce od sobotnich sesji. Kierowca przyznaje jednak, iż tego typu błąd nie powinien był się wydarzyć.

Skierowałem samochód w miejsce, o którym nie miałem pojęcia - powiedział Logan Sargeant. To był głupi błąd, będę szczery. Nie powinienem był go popełnić, szczególnie w pierwszym treningu. Nie był to błąd na poziomie moich zeszłorocznych, nie wynikał on z narzucenia sobie zbyt wysokiego tempa. Mimo to zespół i tak musiał radzić sobie z uszkodzeniami. Tym razem są one dużo mniejsze.

Amerykanin dodał, że decyzja Williamsa o przekazaniu w Melbourne jego samochodu Albonowi nie wpłynęła na pewność siebie na torze. Zdecydowanie nie została ona naruszona. Jeżeli już coś się zmieniło, to tylko to, że wróciłem świeższy oraz bardziej gotowy. Nie straciłem pewności siebie. Z pewnością zasługuję na kopniaka po tym dniu, ale to nie ma nic wspólnego z tym, że decyzja zespołu mogła się na mnie odbić. Popełniłem błąd i przechodzę nad tym dalej.