R. Schumacher: Stroll i Newey są w otwartym konflikcie

Niemiec informuje, że właściciel Astona wymógł na 67-latku podróż do Monako mimo choroby.
12.06.2622:03
Mateusz Szymkiewicz
1224wyświetlenia
Embed from Getty Images

Były kierowca Formuły 1, a obecnie eksport Sky Deutschland - Ralf Schumacher, informuje o otwartym konflikcie w Astonie Martinie między Lawrencem Strollem a Adrianem Newey'em.

Brytyjczyk jest częścią stajni z Silverstone od marca ubiegłego roku, najpierw obejmując kontrolę nad pionem technicznym, by w styczniu zostać również jej szefem. Mimo to Aston pod rządami Newey'a znalazł się w największym kryzysie od momentu powołania zespołu Formuły 1 w sezonie 2021.

Rozwój tegorocznego modelu AMR26 rozpoczął się dopiero w kwietniu 2025 roku, co było efektem opóźnień w ukończeniu prac nad najnowszą fabryką Astona Martina. Z kolei Honda, która dopiero w 2023 roku oficjalnie wróciła do Formuły 1 jako producent, przygotowała najgorszą jednostkę napędową najnowszej generacji.

W rezultacie ekipa błąka się na samym końcu stawki, ulegając również absolutnemu debiutantowi Cadillacowi. Taki stan rzeczy miał wprowadzić napiętą atmosferę w stajni z Silverstone i jak informuje Ralf Schumacher, jej właściciel Lawrence Stroll ma sporą część winy przypisywać Newey'owi, co doprowadziło do otwartego konfliktu.

Były kierowca Formuły 1 informuje, że Stroll miał wymóc na projektancie obecność podczas Grand Prix Monako, mimo jego choroby. Według licznych przekazów medialnych, stan zdrowia Newey'a uległ sporemu pogorszeniu w ostatnich tygodniach, przez co był hospitalizowany, a rozwojem bolidu AMR26 kieruje zdalnie ze swojego domu.

Za kulisami toczy się zacięta walka. O Lawrencie Strollu można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że jest szczęśliwy - przekazał Ralf Schumacher. Widać, że cierpi. Strollowi skacze ciśnienie, a serce wali jak młot, kiedy musi wejść do padoku. Jak powiedział kiedyś Jost Capito, obecność tam stała się dla niego marszem wstydu. Trochę mi go żal, ponieważ nie zasługuje na to. Naprawdę wiele wnosi do Formuły 1, inwestuje ogromne pieniądze i otoczył się zdolnymi ludźmi.

Niestety, ale Adrian Newey, który w tej chwili zmaga się z chorobą, nie powinien był nawet tam się znaleźć [w Monako]. Prawdę mówiąc zjawił się na prośbę Strolla, który za wszelką cenę chciał go mieć na torze wyścigowym. Nie było to idealne posunięcie, ponieważ poza fabryką może zrobić o wiele mniej. Pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce Honda rozwiąże swoje problemy. Samochód z resztą też nie jest w optymalnej konfiguracji. Wielka szkoda.