Leclerc uda się na dodatkowe badania po wypadku na Monzy

Kierowca Scuderii nie jest pewien, czy będzie mógł wystąpić w Grand Prix Hiszpanii.
06.09.2616:57
Maciej Wróbel
252wyświetlenia
Embed from Getty Images

Charles Leclerc przyznał, że po swoim wypadku podczas Grand Prix Włoch czekają go jeszcze dodatkowe badania, po których będzie mógł mieć pewność, że będzie w stanie wystartować w nadchodzącym Grand Prix Hiszpanii.

Leclerc stracił kontrolę nad swoim SF-26 przy dużej prędkości w Parabolice pod koniec drugiego okrążenia i z ogromną siłą uderzył w barierę, co doprowadziło do wywieszenia czerwonej flagi. Monakijczyk został zabrany do centrum medycznego, z którego następnie został zwolniony, ponieważ nie stwierdzono u niego poważniejszych obrażeń.

Z szyją wszystko w porządku, tylko na początku miałem trochę problemów ze wzrokiem - powiedział Leclerc. Prawe oko nie zapewniało mi zbyt dobrej ostrości widzenia, ale teraz wszystko jest już w porządku. Właśnie o wzrok najbardziej obawiałem się po wyjściu z samochodu.

Poza tym pojawił się lekki ból tu i tam, co jest normalne po takim wypadku, więc nic więcej.

Nie oznacza to jednak, że 28-latek wyszedł z tego zdarzenia całkowicie bez szwanku. Myślę, że będę musiał przejść jeszcze kilka dodatkowych badań, które wciąż mamy do wykonania, prawdopodobnie dziś wieczorem i jutro, żeby upewnić się, że na pewno będę w pełni sprawny w Madrycie - dodał kierowca Ferrari.

Powinno tak być, ale lepiej dmuchać na zimne.

Dopytywany o przyczynę utraty kontroli nad samochodem, Leclerc zasugerował różnicę w sposobie dostarczania mocy, ale podkreślił, że woli najpierw przeanalizować dane, zamiast wyciągać nieprzemyślane wnioski. Monakijczyk nie krył również rozczarowania.

Tak, to bardzo frustrujące, ale teraz już nic na to nie poradzę i nie mogę zmienić wyniku. Muszę patrzeć przed siebie i mam nadzieję, że odkuję się w Madrycie.