Verstappen: Na długich prostych czułem się jak żółw
Holender podkreśla, że Red Bull na prostych odcinkach nie ma większych szans z Mercedesem.
06.09.2619:49
31wyświetlenia
Embed from Getty Images
Max Verstappen nie krył frustracji tym, że jego samochód
Czterokrotny mistrz świata zanotował dziś świetny start z piątego pola i w pierwszej połowie zmagań na Monzy był w stanie utrzymywać się przez pewien czas w walce o prowadzenie z George'em Russellem.
Po zmianie opon podczas wirtualnej neutralizacji Verstappen bez trudu uporał się z Lewisem Hamiltonem, lecz ostatecznie nie był już w stanie dogonić walczących między sobą kierowców Mercedesa i musiał zadowolić się najniższym stopniem podium.
Zapytany o to, czy czerpał radość ze stoczonych na Monzy pojedynków, Holender odpowiedział:
Max Verstappen nie krył frustracji tym, że jego samochód
nie nadążałza Mercedesami podczas wyścigu o Grand Prix Włoch.
Czterokrotny mistrz świata zanotował dziś świetny start z piątego pola i w pierwszej połowie zmagań na Monzy był w stanie utrzymywać się przez pewien czas w walce o prowadzenie z George'em Russellem.
Po zmianie opon podczas wirtualnej neutralizacji Verstappen bez trudu uporał się z Lewisem Hamiltonem, lecz ostatecznie nie był już w stanie dogonić walczących między sobą kierowców Mercedesa i musiał zadowolić się najniższym stopniem podium.
Miałem wczoraj swoje problemy, które dziś wciąż były obecne. I tak wydaje mi się, iż jasne jest, że nie jesteśmy w stanie dotrzymać kroku bolidom napędzanym jednostkami Mercedesa- powiedział Holender tuż po wyścigu.
Na takim torze jak Monza, to oczywiście bardzo utrudnia sprawę. Wiem, że w trybie wyprzedzania wyglądało to całkiem obiecująco, ale gdy tylko znalazłem się na czele, to bardzo trudno było się obronić.
To było właśnie moim problemem przez cały wyścig. Nawet gdy była ta wirtualna neutralizacja, zjechaliśmy na postój po lepsze opony, wyprzedzałem innych, ale gdy tylko są w stanie pozostać w trybie wyprzedzania to po prostu są dla nas zbyt mocni, żeby się przed nimi obronić. Nawet z lepszymi oponami.
Uporanie się z McLarenami zajęło mi więc sporo czasu. Dla nas jednak, zdobycie tego podium po tak trudnym weekendzie w Zandvoort, gdzie samochód zupełnie mi nie pasował, to całkiem miły zwrot akcji.
Samochód zdecydowanie był w lepszym oknie. Ciągle są pewne detale i obszary, w których wiemy, że musimy się poprawić. Oprócz tego ta jedna, oczywista kwestia - prędkości na prostych.
Zapytany o to, czy czerpał radość ze stoczonych na Monzy pojedynków, Holender odpowiedział:
Szczerze mówiąc, nieszczególnie, zwłaszcza gdy ludzie po prostu omijają cię, jakbyś był żółwiem. Udało się jednak parę razy odpowiedzieć po zewnętrznej.
Hamulce w tym samochodzie spisują się dobrze, co pomaga. Czułem się pewnie atakując w dohamowaniach. Dwa razy udało mi się to zrobić w czwartym zakręcie. To oczywiście fajne, ale zarazem frustrujące, wiecie? Mimo wszystko zamierzam maksymalnie wykorzystywać każdą możliwość.
Maciej Wróbel