Russell: Zagrożenie ze strony Hamiltona i Ferrari jest realne

Kierowca Mercedesa uważa, że poprawki SF-26 mogą zdeterminować resztę sezonu.
26.06.2608:00
Mateusz Szymkiewicz
65wyświetlenia
Embed from Getty Images

George Russell uważa, że zwycięstwo Lewisa Hamiltona i Ferrari w Grand Prix Hiszpanii jest sygnałem, iż Mercedes ma rywala w walce o mistrzowskie tytuły.

Przed dwoma tygodniami Scuderia przerwała dominację niemieckiego producenta, który wygrał sześć wyścigów z rzędu. O ile wirtualna neutralizacja pomogła Hamiltonowi pozostać na czele po trzecim pit stopie, o tyle tempo SF-26 było mocne na dystansie całego wyścigu, na co zwracali uwagę niemal wszyscy członkowie Mercedesa.

Zdaniem George'a Russella - który po Grand Prix Monako spadł w klasyfikacji na trzecie miejsce za Lewisa Hamiltona - poprawki SF-26 oraz nowy silnik Ferrari na Red Bull Ringu, mogą zdeterminować resztę sezonu 2026.

Świetnie jest widzieć, że Lewis nadal to potrafi - powiedział kierowca Mercedesa. On jest tylko przykładem tego, jak wymagająca jest Formuła 1. Samochody, opony i jednostki napędowe są naprawdę skomplikowane, wszystko musi się ze sobą zgrać. Jeżeli chociaż jeden z tych czynników nie odpowiada, nie jesteś w stanie dać z siebie wszystkiego. Już przed rokiem został on skreślony, a nawet w sezonie 2024, kiedy byliśmy partnerami.

Było mnóstwo wątpliwości. Może jest już za stary? Może tego mu brakuje? Czy nadal jest sobą? Rezultat tego jest taki, że w ostatnich wyścigach wymiatał. To tylko świadczy o tym, że kierowcy w jedną noc nie zapominają jak się jeździ. Musisz wierzyć w siebie, swój zespół i swoje ustawienia samochodu. Kiedy to wszystko działa, zaczynasz latać po torze.

W tym momencie jestem przekonany, że stanowi on dla nas duże zagrożenie. Ferrari jest dużym zagrożeniem. Kimi nadal ma przewagę i spisuje się niesamowicie, jest regularny. Mimo to Ferrari zbliża się, a Lewis zdaje się z tego korzystać. Przed nami sprawdzian tego, jak wygląda rzeczywistość. Ferrari ma świetne podwozie od startu sezonu. Tracą nieco ze swoją jednostką, ale już w Barcelonie wyglądało na to, że wykonali krok.

Zbliżyli się do nas pod względem prędkości maksymalnych, a do tego przywożą mnóstwo pakietów poprawek. Jest to dla nas pewne zaskoczenie. Póki co my mieliśmy zaledwie jeden pakiet. Mamy coś w zanadrzu, ale Ferrari i McLaren przed każdym wyścigiem mają w swoich samochodach jakieś nowe elementy. Musimy dalej naciskać, pozostałe zespoły notują stałe postępy - zakończył George Russell.