Gasly: Jest jeszcze wiele elementów, które musimy poprawić
Francuz przyznaje, że rywale Alpine rozwijają swoje samochody znacznie szybciej.
04.08.2611:11
22wyświetlenia
Embed from Getty Images
Pierre Gasly uważa, że zaplanowane na Grand Prix Holandii modernizacje będą miały kluczowe znaczenie dla dalszej części sezonu Alpine. Francuz podkreśla, że zespół został wyraźnie wyprzedzony przez konkurencję pod względem tempa rozwoju samochodu.
Początek sezonu 2026 był dla Alpine bardzo obiecujący. Po sześciu rundach zespół zajmował piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, a Gasly stanął nawet - w cieniu kontrowersji - na podium podczas Grand Prix Monako. Wówczas ekipa z Enstone traciła zaledwie 19 punktów do czwartego Red Bulla.
Od tamtej pory sytuacja uległa jednak wyraźnemu pogorszeniu. Alpine nie wprowadziło żadnych poprawek od Grand Prix Miami, a w kolejnych pięciu wyścigach spadło za Racing Bulls. Coraz bliżej znajduje się również Audi, które punktowało w trzech ostatnich rundach, natomiast Aston Martin dzięki nowemu pakietowi aerodynamicznemu na Węgrzech po raz pierwszy w tym sezonie awansował do Q2.
Nadzieją Alpine mają być poprawki przygotowane na Grand Prix Holandii. Dyrektor zarządzający zespołu Steve Nielsen zapowiedział wcześniej, że samochód otrzyma
Zdaniem kierowcy Alpine nowe części mogą przesądzić o losach walki o piąte miejsce w mistrzostwach konstruktorów.
Znaczenie skutecznego rozwoju samochodu jest w obecnym sezonie jeszcze większe ze względu na nowe przepisy techniczne. To właśnie w tym obszarze Alpine miało problemy również w poprzedniej erze regulaminowej. W 2022 roku zespół rozpoczynał sezon jako czwarta siła w F1, jednak stopniowo tracił konkurencyjność i do 2025 roku spadł na koniec stawki.
Gasly przyznaje, że obecna sytuacja zaczyna niepokojąco przypominać tamten scenariusz. Grand Prix Węgier było już trzecim wyścigiem w ostatnich czterech rundach, w którym Francuz nie zdobył punktów.
Zwycięzca Grand Prix Włoch z 2020 roku nie ukrywa również, że problem dotyczy nie tylko osiągów, ale także charakterystyki samochodu.
Pierre Gasly uważa, że zaplanowane na Grand Prix Holandii modernizacje będą miały kluczowe znaczenie dla dalszej części sezonu Alpine. Francuz podkreśla, że zespół został wyraźnie wyprzedzony przez konkurencję pod względem tempa rozwoju samochodu.
Początek sezonu 2026 był dla Alpine bardzo obiecujący. Po sześciu rundach zespół zajmował piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów, a Gasly stanął nawet - w cieniu kontrowersji - na podium podczas Grand Prix Monako. Wówczas ekipa z Enstone traciła zaledwie 19 punktów do czwartego Red Bulla.
Od tamtej pory sytuacja uległa jednak wyraźnemu pogorszeniu. Alpine nie wprowadziło żadnych poprawek od Grand Prix Miami, a w kolejnych pięciu wyścigach spadło za Racing Bulls. Coraz bliżej znajduje się również Audi, które punktowało w trzech ostatnich rundach, natomiast Aston Martin dzięki nowemu pakietowi aerodynamicznemu na Węgrzech po raz pierwszy w tym sezonie awansował do Q2.
Nadzieją Alpine mają być poprawki przygotowane na Grand Prix Holandii. Dyrektor zarządzający zespołu Steve Nielsen zapowiedział wcześniej, że samochód otrzyma
całkiem duży pakiet nowych elementów aerodynamicznych.
W Formule 1, kiedy wprowadza się poprawki, oczekuje się, że samochód stanie się szybszy- powiedział Pierre Gasly.
Nie mam wątpliwości, że pakiet przyniesie efekty, jakich oczekuje zespół. To jednak bardzo ważny moment, ponieważ Aston Martin zyskał w ten weekend około dwóch sekund i w Zandvoort otrzyma jeszcze nowy silnik. Racing Bulls zrobiło ogromny postęp na początku sezonu, Audi również. My praktycznie nie wykonaliśmy żadnego kroku naprzód.
Zdaniem kierowcy Alpine nowe części mogą przesądzić o losach walki o piąte miejsce w mistrzostwach konstruktorów.
To dla nas kluczowe, jeśli chcemy zachować nadzieję na piąte miejsce w klasyfikacji konstruktorów- podkreślił Francuz.
Znaczenie skutecznego rozwoju samochodu jest w obecnym sezonie jeszcze większe ze względu na nowe przepisy techniczne. To właśnie w tym obszarze Alpine miało problemy również w poprzedniej erze regulaminowej. W 2022 roku zespół rozpoczynał sezon jako czwarta siła w F1, jednak stopniowo tracił konkurencyjność i do 2025 roku spadł na koniec stawki.
Gasly przyznaje, że obecna sytuacja zaczyna niepokojąco przypominać tamten scenariusz. Grand Prix Węgier było już trzecim wyścigiem w ostatnich czterech rundach, w którym Francuz nie zdobył punktów.
To nie jest rzeczywistość, którą chciałbym oglądać, ale nie ma sensu jej ukrywać. Od kilku wyścigów historia wygląda identycznie. W kwalifikacjach zajmujemy dwunaste lub trzynaste miejsce za Racing Bulls i Audi. W wyścigu wydaje się, że możemy z nimi walczyć, ale później okazuje się, że po prostu brakuje nam tempa.
Zwycięzca Grand Prix Włoch z 2020 roku nie ukrywa również, że problem dotyczy nie tylko osiągów, ale także charakterystyki samochodu.
Samochód nie zachowuje się tak, jak powinien. Nie reaguje w sposób, którego oczekuję, i nie pozwala mi jechać tak, jak potrzebuję. Jest jeszcze wiele elementów, które musimy poprawić.