Piastri: Leclerc powinien był otrzymać ostrzeżenie
Sędziowie uznali, że podczas incydentu kierowca Ferrari nie naruszył przepisów.
21.07.2616:53
127wyświetlenia
Embed from Getty Images
Oscar Piastri skrytykował decyzję sędziów po Grand Prix Belgii, którzy postanowili nie podejmować żadnych działań wobec Charlesa Leclerca po kontakcie obu kierowców podczas walki o trzecie miejsce.
Do incydentu doszło na ósmym okrążeniu wyścigu. Kierowca McLarena próbował wyprzedzić Ferrari po zewnętrznej stronie przed zakrętem Les Combes, jednak tylne lewe koło bolidu Leclerca zetknęło się z przednim prawym kołem MCL40. W wyniku kontaktu podłoga w samochodzie Piastriego uległa uszkodzeniu. Po analizie zdarzenia sędziowie uznali jednak, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowania ani wymierzenia kary.
W oficjalnym komunikacie FIA stwierdzono, że Piastri nie znajdował się w pozycji umożliwiającej skuteczne wyprzedzenie, a Leclerc jedynie podążał optymalną linią wyścigową.
Piastri nie podziela jednak tej interpretacji.
Odmienne zdanie przedstawił siedmiokrotny zwycięzca Grand Prix Juan Pablo Montoya. Kolumbijczyk uważa, że Leclerc postąpił zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Leclerc ostatecznie objął prowadzenie dzięki korzystnie wywołanej wirtualnej neutralizacji i przez 13 okrążeń utrzymywał się na pierwszej pozycji. Wyścig zakończył na drugim miejscu, ustępując jedynie Andrei Kimiemu Antonellemu. Piastri ukończył rywalizację dopiero na piątej pozycji. McLaren poinformował, że uszkodzenie podłogi kosztowało Australijczyka od dwóch do trzech dziesiątych sekundy na każdym okrążeniu.
Oscar Piastri skrytykował decyzję sędziów po Grand Prix Belgii, którzy postanowili nie podejmować żadnych działań wobec Charlesa Leclerca po kontakcie obu kierowców podczas walki o trzecie miejsce.
Do incydentu doszło na ósmym okrążeniu wyścigu. Kierowca McLarena próbował wyprzedzić Ferrari po zewnętrznej stronie przed zakrętem Les Combes, jednak tylne lewe koło bolidu Leclerca zetknęło się z przednim prawym kołem MCL40. W wyniku kontaktu podłoga w samochodzie Piastriego uległa uszkodzeniu. Po analizie zdarzenia sędziowie uznali jednak, że nie ma podstaw do wszczęcia postępowania ani wymierzenia kary.
W oficjalnym komunikacie FIA stwierdzono, że Piastri nie znajdował się w pozycji umożliwiającej skuteczne wyprzedzenie, a Leclerc jedynie podążał optymalną linią wyścigową.
Przed zakrętem numer 5 samochód nr 81 próbował wyprzedzić samochód nr 16 po zewnętrznej stronie. Kierowca McLarena uzyskał częściowe pokrycie, jednak jego przednia oś nie znalazła się przed przednią osią Ferrari, dlatego nie miał realnych szans na zakończenie manewru wyprzedzania- napisali sędziowie.
W ocenie sędziów kierowca Ferrari nie zepchnął celowo rywala poza tor. Charles Leclerc podążał linią wyścigową, lekko przesuwając się w lewo przed wejściem w zakręt numer 5. Kontakt pomiędzy bolidami nastąpił w tych okolicznościach, dlatego postanowiono nie podejmować żadnych dalszych działań- dodano.
Piastri nie podziela jednak tej interpretacji.
Z mojej perspektywy jechałem po białej linii i zostałem zepchnięty. Mieliśmy szczęście, że nie doszło do poważniejszego wypadku, ponieważ kontakt nastąpił praktycznie na początku strefy hamowania. Nie twierdzę, że konieczna była kara, ale przynajmniej czarno-biała flaga lub jakieś ostrzeżenie. Jeżeli uznajemy takie sytuacje za dopuszczalne, wysyłamy sygnał, że można zostawić rywalowi absolutne minimum miejsca i nie ponieść żadnych konsekwencji. To nie jest dobry kierunek- ocenił kierowca McLarena.
Odmienne zdanie przedstawił siedmiokrotny zwycięzca Grand Prix Juan Pablo Montoya. Kolumbijczyk uważa, że Leclerc postąpił zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Jeżeli kierowca znajduje się wystarczająco daleko z przodu, rywal musi być przynajmniej na wysokości jego lusterka, aby mógł domagać się pozostawienia miejsca. W momencie kontaktu szerokość jednego samochodu nadal tam była. Było bardzo ciasno, ale zgodnie z przepisami to wystarczy- powiedział w rozmowie z F1 TV.
Leclerc ostatecznie objął prowadzenie dzięki korzystnie wywołanej wirtualnej neutralizacji i przez 13 okrążeń utrzymywał się na pierwszej pozycji. Wyścig zakończył na drugim miejscu, ustępując jedynie Andrei Kimiemu Antonellemu. Piastri ukończył rywalizację dopiero na piątej pozycji. McLaren poinformował, że uszkodzenie podłogi kosztowało Australijczyka od dwóch do trzech dziesiątych sekundy na każdym okrążeniu.
Na pierwszym stincie uszkodzenie miało ogromny wpływ na tempo. Straciłem sporo docisku, a balans samochodu bardzo się pogorszył. Dopiero po zmianie ustawień przedniego skrzydła udało się częściowo zrekompensować te problemy. Na początku stintów byliśmy bardzo konkurencyjni, ale pod koniec wyraźnie traciliśmy tempo. Uszkodzenia z pewnością miały na to duży wpływ- podsumował Oscar Piastri.