Lawson: Chciałem po prostu być jak najbliżej Maksa
24-latek odniósł się także do swojego rozczarowującego, ubiegłorocznego epizodu w RBR.
22.08.2620:29
88wyświetlenia
Embed from Getty Images
Liam Lawson zwrócił po kwalifikacjach w Zandvoort uwagę na kilka czynników, które pomogły mu w lepszym zaadaptowaniu się do konstrukcji zespołu Red Bull Racing.
Gdy oficjalnie potwierdzono, że Isack Hadjar nie będzie mógł przystąpić do Grand Prix Holandii z powodu kontuzji nadgarstka, na jego zastępcę wyznaczono Liama Lawsona z Racing Bulls. Nowozelandczyk został w ten sposób pierwszym kierowcą w historii Red Bulla, który powrócił do składu po degradacji - nawet jeśli tylko w roli zastępcy.
Lawson otrzymał swoją pierwszą szansę występów u boku Maksa Verstappena w seniorskiej ekipie bardzo niespodziewanie, gdy miał on na swoim koncie zaledwie jedenaście występów w wyścigach Grand Prix. Jego przygoda z Red Bull Racing zakończyła się błyskawicznie, bo już po dwóch pierwszych eliminacjach sezonu 2025.
Od tamtej pory reprezentował on już juniorską ekipę Racing Bulls, w której zdołał powrócić do optymalnej formy - po jedenastu rozegranych Grand Prix sezonu 2026 Lawson plasuje się na dziewiątym miejscu w tabeli z 43 punktami na koncie. Jego najlepszym wynikiem jest zaś szóste miejsce, które zajmował dwukrotnie - w Monako i Wielkiej Brytanii.
W ten weekend Lawson notuje co najmniej przyzwoity weekend w roli zastępcy Isacka Hadjara. W kwalifikacjach do sprintu otarł się o awans do SQ3, by w sobotnich kwalifikacjach do głównego wyścigu wywalczyć ósme pole startowe ze stratą tylko 0,115 sekundy do siódmego Maksa Verstappena.
Na początku ubiegłego sezonu Lawson od pierwszego dnia znajdował się z kolei w trudnej sytuacji, zmagając się z wymagającym w prowadzeniu RB21. Nigdy wcześniej nie ścigał się on również ani w Melbourne, ani w Szanghaju, przez co nie zdążył się odpowiednio zaaklimatyzować, zanim podjęto decyzję o jego degradacji do Racing Bulls.
Pomogła również generacja samochodów F1 z 2026 roku. Uważa się, iż łatwiej jest w niej znaleźć granicę możliwości podczas kwalifikacji, a najnowszy samochód Red Bulla jest mniej wymagający i bardziej przewidywalny od swojego poprzednika. Lawson uważa jednak model RB22 za zupełnie inny samochód od VCARB03, którym ścigał się do tej pory w sezonie 2026.
Porównując swój samochód z Zandvoort z Red Bullem z 2025 roku, powiedział:
Lawson po nieudanym epizodzie w barwach RBR zawsze zaprzeczał, jakoby przyczyną jego niepowodzenia była zbyt niska pewność siebie - wówczas wskazywał na zbyt krótki czas spędzony za kierownicą.
Liam Lawson zwrócił po kwalifikacjach w Zandvoort uwagę na kilka czynników, które pomogły mu w lepszym zaadaptowaniu się do konstrukcji zespołu Red Bull Racing.
Gdy oficjalnie potwierdzono, że Isack Hadjar nie będzie mógł przystąpić do Grand Prix Holandii z powodu kontuzji nadgarstka, na jego zastępcę wyznaczono Liama Lawsona z Racing Bulls. Nowozelandczyk został w ten sposób pierwszym kierowcą w historii Red Bulla, który powrócił do składu po degradacji - nawet jeśli tylko w roli zastępcy.
Lawson otrzymał swoją pierwszą szansę występów u boku Maksa Verstappena w seniorskiej ekipie bardzo niespodziewanie, gdy miał on na swoim koncie zaledwie jedenaście występów w wyścigach Grand Prix. Jego przygoda z Red Bull Racing zakończyła się błyskawicznie, bo już po dwóch pierwszych eliminacjach sezonu 2025.
Od tamtej pory reprezentował on już juniorską ekipę Racing Bulls, w której zdołał powrócić do optymalnej formy - po jedenastu rozegranych Grand Prix sezonu 2026 Lawson plasuje się na dziewiątym miejscu w tabeli z 43 punktami na koncie. Jego najlepszym wynikiem jest zaś szóste miejsce, które zajmował dwukrotnie - w Monako i Wielkiej Brytanii.
W ten weekend Lawson notuje co najmniej przyzwoity weekend w roli zastępcy Isacka Hadjara. W kwalifikacjach do sprintu otarł się o awans do SQ3, by w sobotnich kwalifikacjach do głównego wyścigu wywalczyć ósme pole startowe ze stratą tylko 0,115 sekundy do siódmego Maksa Verstappena.
Bardzo trudno było budować formę w tak krótkim czasie, ale oczywiście celem było ciągłe dokonywanie postępów przez cały weekend- powiedział Lawson, zapytany przez Motorsport.com, jak bardzo cieszy go fakt, że na Zandvoort utrzymywał się blisko Verstappena.
Wszyscy wykonali świetną pracę, pomagając mi poczuć się w samochodzie tak komfortowo, jak to tylko możliwe. Mam wrażenie, że wyciągnąłem z samochodu praktycznie wszystko, co mogłem.
Jako kierowcy wszyscy mamy sporo wiary we własne możliwości, więc nie oczekując zbyt wiele, starałem się być jak najlepiej przygotowany. Znając tegoroczne tempo samochodu, chciałem po prostu być jak najbliżej Maksa i uczyć się od tego, co robił. Dzisiaj dobrze to wykonaliśmy.
Na początku ubiegłego sezonu Lawson od pierwszego dnia znajdował się z kolei w trudnej sytuacji, zmagając się z wymagającym w prowadzeniu RB21. Nigdy wcześniej nie ścigał się on również ani w Melbourne, ani w Szanghaju, przez co nie zdążył się odpowiednio zaaklimatyzować, zanim podjęto decyzję o jego degradacji do Racing Bulls.
W zeszłym roku było oczywiście bardzo trudno, ponieważ samochody znajdowały się w ostatnim roku obowiązywania przepisów, więc były już w pełni rozwinięte- wyjaśnia Lawson.
Ogólnie bolid był bardzo trudny w prowadzeniu, a do tego nigdy wcześniej nie byłem w Melbourne ani w Szanghaju. W Chinach mieliśmy do tego weekend ze sprintem.
Przez te weekendy wydarzyło się mnóstwo rzeczy, które nam nie pomogły, i na tym się skończyło.
Pomogła również generacja samochodów F1 z 2026 roku. Uważa się, iż łatwiej jest w niej znaleźć granicę możliwości podczas kwalifikacji, a najnowszy samochód Red Bulla jest mniej wymagający i bardziej przewidywalny od swojego poprzednika. Lawson uważa jednak model RB22 za zupełnie inny samochód od VCARB03, którym ścigał się do tej pory w sezonie 2026.
Najlepiej mogę to opisać w ten sposób: poza jednostką napędową absolutnie wszystko wydaje się inne. Sposób, w jaki zachowuje się kierownica w porównaniu ze sposobem, w jaki porusza się samochód, balans w zakrętach, oczywiście przyczepność w szybkich sekcjach... wszystko jest inne.
Porównując swój samochód z Zandvoort z Red Bullem z 2025 roku, powiedział:
Chodzi o wejście samochodem w zakręt i świadomość oraz wyczucie tego, co samochód zrobi. W zeszłym roku bolid był, przynajmniej na początku, tak bardzo balansujący na granicy, że jeśli nie znajdowałeś się dokładnie na tej granicy, powodowało to ogromną stratę czasu na okrążeniu. W tym roku jest znacznie więcej czynników.
Wiele się też od tamtej pory nauczyłem, po prostu na poziomie osobistym. W zeszłym roku przystępowałem do tego, oczywiście zakładając, że spędzę więcej czasu w bolidzie, więc w zasadzie dostosowywałem się do wszystkiego, co Max miał w samochodzie.
Gdybym miał więcej czasu, oczywiście czuję, że dostosowałbym się do samochodu. Ale przed tym weekendem [w Zandvoort] miałem już za sobą znacznie więcej wyścigów w Formule 1. Poza tym, dochodzi do tego po prostu większe doświadczenie w przygotowywaniu się do takiego weekendu.
Lawson po nieudanym epizodzie w barwach RBR zawsze zaprzeczał, jakoby przyczyną jego niepowodzenia była zbyt niska pewność siebie - wówczas wskazywał na zbyt krótki czas spędzony za kierownicą.
To świetne uczucie. Zawsze wiedziałem, że przy innych okolicznościach wszystko potoczyłoby się inaczej. Ale być może teraz, dla was i dla całego świata, również stało się to dostrzegalne.
Maciej Wróbel