Coulthard: Nie widzę powodu dla ograniczenia komunikacji radiowej

Zdaniem Szkota, aby samochody F1 były trudniejsze w prowadzeniu, muszą być szybsze.
30.09.1415:42
jpslotus72
1505wyświetlenia

David Coulthard nie znajduje uzasadnienia dla wprowadzenia ograniczenia komunikacji radiowej w Formule 1. Były kierowca, obecnie ekspert BBC, uważa, że temat został wywołany sztucznie i należy poszukiwać innych sposobów, które uczyniłyby prowadzenie bolidu bardziej wymagającym.

Gdyby ktoś nakazał wam zrezygnować z internetowych usług bankowych i przeprowadzać wszystkie operacje dawnym sposobem, przy okienku w banku, nie zgodzilibyście się - to byłby krok wstecz. Dlaczego rezygnować z technologii, które ułatwiają życie? - pyta Coulthard na internetowej stronie UBS, firmy finansowej, będącej globalnym partnerem Formuły 1. Podobnie patrzę na ograniczenie komunikacji radiowej - [ta decyzja] była odpowiedzią na pytanie, którego nikt nie stawiał.

Mówi się, że komunikacja radiowa zbytnio ułatwia kierowcom jazdę, i że ograniczenie tej możliwości jest reakcją na niezadowolenie kibiców. Ja jednak nie słyszałem o takiej krytyce ze strony widzów - kontynuuje Szkot. Jeśli chcecie, aby samochody były trudniejsze w prowadzeniu, uczyńcie je szybszymi. Usiłowanie utrudnienia jazdy bolidem jest dziwne, kiedy samochody są wolniejsze niż wcześniej.

W trakcie swojej kariery jeździłem z mniejszą i większą komunikacją radiową, z kontrolą trakcji i systemem, którzy inni nazywają ABS. Zadanie kierowców nigdy się nie zmieniało, musieli być w pełni skoncentrowani na prowadzeniu, ograniczenia nic tu nie zmienią - uważa ekspert BBC. Samochód Alonso nie pojedzie szybciej tylko dlatego, że [Fernando] dostanie mniej wskazówek z boksu. Mniej doświadczonym kierowcom będzie może trudniej, ale ogólnie jest to nonsens. Dobry gracz w pokerze widzi tylko kilka kart, a mimo to ma dosyć informacji, by podjąć decyzję, jak prowadzić grę. Dobrzy kierowcy są tacy sami - wystarczą im te informacje, jakie akurat mają.

Zdaniem Coultharda, ograniczenie komunikacji radiowej będzie trudno wyegzekwować. Zespół zawsze znajdzie sposób, jak przekazać informacje swoim kierowcom. Pamiętacie zakaz poleceń zespołowych? Ekipy zaczęły stosować kodowane przekazy. Byłoby naiwne myśleć, że znowu nie pojawi się coś podobnego. Kierowcy muszą być informowani o tym, jak się zachować w konkretnych sytuacjach.

Obecnie powstała potrzeba analizowania komunikacji radiowej, pod kątem wyławiania jakichś nieprawidłowości. To wymaga większej biurokracji. Po co? Abyśmy wykluczyli jedną innowację techniczną? - zastanawia się były kierowca. W Singapurze rozmawiałem z kierowcami, pytając o ich zdanie w tej sprawie. Niektórzy są przeciw, niektórzy za, innym jest wszystko jedno. Ale wszyscy zgadzali się z tym, iż nie ma to większego znaczenia. Ta cała sprawa jest trochę dyskusją o niczym - zakończył Coulthard.

KOMENTARZE

2
Aeromis
30.09.2014 03:27
Jeśli się odniesie zakaz komunikacji do utrudnienia w prowadzeniu to faktycznie David ma rację. Ale po co mieszać kompot z zupą? To dwie różne sprawy. Ograniczenie komunikacji radiowej ma na celu przysposobienie olewanego dotąd punktu regulaminu.
No70
30.09.2014 02:36
A teraz wyobraźmy sobie 6-8 sekundowy skok w przeszłość. Różnica jest potężna, to byłoby jak przejście do jakiejś jeszcze wyższej kategorii. Przy takiej przewadze np Schumachera w F2004 można by zatrzymać stoper, zrobić łyk herbaty i oczekiwać na młodego Verstappena z tym swoim Senna-like talentem w najnowszym Toro Rosso.