Giovinazzi wygrywa kolejny szalony wyścig GP2 w Baku

Zawodnicy trzykrotnie nie potrafili dziś przejść fazy restartu
19.06.1614:25
Łukasz Godula
1610wyświetlenia

Antonio Giovinazzi niespodziewanie zwyciężył w sprincie GP2 na torze w Baku, który był wiele razy przerywany przez neutralizacje następujące po poprzednich restartach.

Zwycięzca wczorajszego wyścigu był ostatni po pierwszym okrążeniu jadąc siedem sekund za kolejnym bolidem, jednak chaos w stawce pozwolił mu przebić się do czołówki i wyprzedzić Pierre'a Gasly na ostatnim okrążeniu.

Daniel de Jong, startujący dziś z pole position zaliczył bardzo słaby początek wyścigu, ale ruszający obok niego Sean Galael był jeszcze gorszy i ponownie to Nobuharu Matsushita objął prowadzenie w pierwszym zakręcie. Protegowany Hondy szybko zbudował przewagę, podczas gdy de Jong blokował Mircha Evans w walce o drugie miejsce.

Po siedmiu okrążeniach na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa po tym jak na trasie zatrzymał się Jordan King, gdy walczył z Jimmym Erikssonem. Tym samym Matsushita utracił prowadzenie identycznie jak wczoraj po zjeździe samochodu bezpieczeństwa.

Restart okazał się jednak tak chaotyczny, iż kilku zawodników zakończyło ściganie w pierwszym zakręcie i na torze ponownie musiał pojawić się Mercedes GT AMG. Kolejny restart poszedł jeszcze gorzej, gdy szczątki latały po torze jeszcze na prostej. W pierwszym zakręcie ponownie hamowanie przestrzeliło kilku kierowców, co oczywiście zmusiło sędziów do kolejnej neutralizacji.

Matsushita ponownie musiał się bronić po wznowieniu ścigania jednak tym razem zderzył się z Raffaele Marciello, który przestrzelił hamowanie. Pozwoliło to na awans na pierwsze miejsce Gasly'emu, a Giovinazzi wskoczył na drugie miejsce. Włoch robił co mógł by pokonać partnera zespołowego i pomimo braku DRS udało mu się go wyprzedzić na ostatnim okrążeniu w pierwszym zakręcie.

Gasly musiał zadowolić się drugim miejscem, a podium uzupełnił Sirotkin. Czwarte miejsce powędrowało do Kinga, przed Markiełowem, Canamasesem, Jeffri i Pikiem.