Leclerc: Mercedes pozostaje faworytem w Monako
Lando Norris spodziewa się zaś dobrej formy Ferrari w ulicznym klasyku.
04.06.2618:43
10wyświetlenia
Embed from Getty Images
Charles Leclerc uważa, że Monako jest idealnym torem dla Ferrari, by zabłysnąć, ale mimo to nadal sądzi, że faworytem pozostaje Mercedes.
Srebrne strzały wygrały wszystkie pięć dotychczas rozegranych eliminacji w sezonie 2026, co daje im aż 72 punkty przewagi nad drugim w mistrzostwach konstruktorów Ferrari.
Jednak weekend w Monako może okazać się jak dotąd najtrudniejszym wyzwaniem dla Mercedesa, ponieważ choć zespół dysponuje przewagą pod względem mocy silnika, to konstrukcja Ferrari cieszy się opinią szczególnie mocnej w wolnych zakrętach.
Powszechnie zatem uważa się, że charakterystyka ciasnego ulicznego toru w Monako powinna sprzyjać Scuderii. Faworyt lokalnej publiczności, Charles Leclerc, nie chce jednak pompować balonika przed startem weekendu.
Jedną z osób wskazujących Ferrari jako faworyta jest Lando Norris, który podczas ostatniego weekendu w Montrealu stwierdził, że
Obrońca tytułu - który jest także triumfatorem ubiegłorocznej edycji Grand Prix Monako - zachowuje jednocześnie umiarkowany optymizm i sądzi, że McLaren będzie w Monte Carlo trzecią siłą w stawce.
Charles Leclerc uważa, że Monako jest idealnym torem dla Ferrari, by zabłysnąć, ale mimo to nadal sądzi, że faworytem pozostaje Mercedes.
Srebrne strzały wygrały wszystkie pięć dotychczas rozegranych eliminacji w sezonie 2026, co daje im aż 72 punkty przewagi nad drugim w mistrzostwach konstruktorów Ferrari.
Jednak weekend w Monako może okazać się jak dotąd najtrudniejszym wyzwaniem dla Mercedesa, ponieważ choć zespół dysponuje przewagą pod względem mocy silnika, to konstrukcja Ferrari cieszy się opinią szczególnie mocnej w wolnych zakrętach.
Powszechnie zatem uważa się, że charakterystyka ciasnego ulicznego toru w Monako powinna sprzyjać Scuderii. Faworyt lokalnej publiczności, Charles Leclerc, nie chce jednak pompować balonika przed startem weekendu.
Nie- odpowiedział wprost Monakijczyk, gdy zapytano go o to, czy zgadza się z opinią, że Ferrari jest faworytem.
Myślę, że jesteśmy w lepszym miejscu. Jeśli jest jeden tor, na którym postawiłbym na nas, to prawdopodobnie Monako. Nadal jednak uważam, że Mercedes ma dużą przewagę od początku roku. Sądzę więc, że będą bardzo, bardzo mocni. Podobnie jak McLaren i Red Bull.
To prawda, że na poprzednich torach mieliśmy spore problemy na prostych, co tutaj powinno być mniejszym problemem, a pod względem podwozia i aerodynamiki mamy bardzo dobry pakiet. Myślę więc, że może nam to pomóc, ale nadal uważam, że to Mercedes jest zespołem, który będzie trzeba pokonać.
Jedną z osób wskazujących Ferrari jako faworyta jest Lando Norris, który podczas ostatniego weekendu w Montrealu stwierdził, że
ich tempo w wolnych zakrętach jest znacznie lepsze.
Obrońca tytułu - który jest także triumfatorem ubiegłorocznej edycji Grand Prix Monako - zachowuje jednocześnie umiarkowany optymizm i sądzi, że McLaren będzie w Monte Carlo trzecią siłą w stawce.
Nasze wejście w ten weekend rok temu było prawdopodobnie trochę lepsze niż w tym sezonie- powiedział Brytyjczyk.
Może więc nie jesteśmy na poziomie, jaki mieliśmy w zeszłym sezonie, ale jesteśmy optymistami. Jak zwykle przyjeżdżamy z nadzieją na walkę o pole position i zwycięstwo - to wciąż są cele, które sobie stawiamy.
Ferrari i Mercedes są oczywiście bardzo mocne, a Mercedes nawet bardziej. Nie wybiegamy więc za bardzo w przyszłość i nie chcemy być huraoptymistami. Jednocześnie chcemy przyjeżdżać na weekendy z przekonaniem, że to jest możliwe, i myślę, mamy ku temu podstawy. I właśnie takie podejście chcemy utrzymać.
Maciej Wróbel