AMuS: Leclerc był zainteresowany przejściem do Astona Martina
Nowa umowa Monakijczyka z Ferrari ma przewidywać starty do 2030 roku.
04.06.2611:40
132wyświetlenia
Embed from Getty Images
Auto Motor und Sport informuje, że Charles Leclerc był zainteresowany przejściem do Astona Martina, nim zdecydował się na podpisanie nowego kontraktu z Ferrari.
Tuż przed startem weekendu w Monte Carlo potwierdzono, że 28-latek zawarł nowe porozumienie ze Scuderią. Dotychczasowa umowa miała wygasać po sezonie 2027 i według ustaleń francuskiego Sportune, nowe warunki mają gwarantować Leclercowi miejsce w Ferrari do końca 2030 roku oraz łączne zarobki na poziomie 184 milionów euro.
Auto Motor und Sport dodaje, że Leclerc zdecydował się na przedłużenie umowy ze stajnią z Maranello nie mając lepszych alternatyw. Niemiecka publikacja informuje jednak, że do niedawna Monakijczyk był zainteresowany projektem Astona Martina kierowanym przez Adriana Newey'a.
Auto Motor und Sport informuje, że Charles Leclerc był zainteresowany przejściem do Astona Martina, nim zdecydował się na podpisanie nowego kontraktu z Ferrari.
Tuż przed startem weekendu w Monte Carlo potwierdzono, że 28-latek zawarł nowe porozumienie ze Scuderią. Dotychczasowa umowa miała wygasać po sezonie 2027 i według ustaleń francuskiego Sportune, nowe warunki mają gwarantować Leclercowi miejsce w Ferrari do końca 2030 roku oraz łączne zarobki na poziomie 184 milionów euro.
Auto Motor und Sport dodaje, że Leclerc zdecydował się na przedłużenie umowy ze stajnią z Maranello nie mając lepszych alternatyw. Niemiecka publikacja informuje jednak, że do niedawna Monakijczyk był zainteresowany projektem Astona Martina kierowanym przez Adriana Newey'a.
Brak innych możliwości pożera utalentowanego kierowcę. W ubiegłym roku plotki o jego możliwym odejściu pojawiały się regularnie. Aston Martin z nowym partnerem silnikowym Hondą oraz genialnym projektantem Adrianem Newey'em przyciągnął jego uwagę. Mimo to katastrofalny start sezonu 2026 sprawił, że ten projekt nie jest już opcją dla Leclerca- przekazuje Auto Motor und Sport.
Mateusz Szymkiewicz