Ricciardo: Sędziowie zrujnowali mój weekend

"Czuję, że byłem tu po nic" - przyznał rozczarowany kierowca Renault.
22.09.1917:55
Nataniel Piórkowski
2005wyświetlenia
Embed from Getty Images

Daniel Ricciardo uważa, że został skrzywdzony przez sędziów dyskwalifikacją z sobotniej czasówki określającej ustawienie na starcie wyścigu o GP Singapuru.

Australijczyk wywalczył ósme miejsce, ale ze względu na drobne przekroczenie mocy z MGU-K, do którego doszło w trakcie Q1 został wykluczony przez sędziów z wyników kwalifikacji.

Wyścig nie ułożył się po myśli Kierowcy z Perth - po odrobieniu części strat Ricciardo przebił oponę po kontakcie z bolidem Antonio Giovinazziego. Ostatecznie został sklasyfikowany na czternastym miejscu.

Jeśli dochodziłoby do tego przez całe kwalifikacje, to bym to zrozumiał. Gdybym na każdym okrążeniu notował ten zysk jednej mikrosekundy, to w porządku - wykluczcie mnie z wyników.

Było jednak inaczej. To było jedno okrążenie, jedna chwila, milisekunda. W dodatku to kółko nie miało żadnego wpływu na moje kwalifikacje. Można było po prostu unieważnić ten czas.

Mamy przepisy dotyczące limitów toru - jeśli zyskamy przewagę, sędziowie kasują nasz wynik. Zdaje się, że można to zrobić całkiem łatwo. Jak widać w tym przypadku nie czuli chyba takiej potrzeby.

Mam trochę ostrych słów dla sędziów, ale zachowam je dla siebie. Wydaje mi się, że wiecie, co teraz czuję. Zrujnowali mój weekend. Przede mną 12-godzinny lot. Czuję, że byłem tu po nic. Może teraz powinni mi zapłacić za mój powrotny bilet w biznesklasie.