Antonelli odnosi w Szanghaju pierwsze zwycięstwo w karierze

Prawdziwy dramat przeżyli kierowcy McLarena, którzy nawet nie przystąpili do wyścigu.
15.03.2609:44
Maciej Wróbel
576wyświetlenia
Embed from Getty Images

Andrea Kimi Antonelli odniósł pewne zwycięstwo w tegorocznej edycji wyścigu o Grand Prix Chin. Kierowca Mercedesa po krótkiej walce z kierowcami Ferrari zdołał przejąć inicjatywę i w późniejszej fazie nie dał większych szans rywalom. Skład czołowej trójki uzupełnili George Russell i Lewis Hamilton - ten ostatni uczynił to po raz pierwszy w barwach Ferrari.

Jeszcze przed startem doszło do sensacyjnego zwrotu akcji, a właściwie dwóch. W garażu wciąż przebywał Lando Norris, zaś sześć minut przed startem zmagań z prostej startowej ściągnięty do boksu został Oscar Piastri! W garażach nadal przebywali również Gabriel Bortoleto oraz Alex Albon (kierowca Williamsa już wcześniej miał startować z pit-lane) i wiele wskazywało na to, że do wyścigu przystąpi tylko osiemnastu kierowców...

Kolejny rakietowy start Ferrari, Verstappen znów z problemami
Kierowcy Mercedesa ruszyli z miejsca przyzwoicie, ale nie mieli szans wobec znakomitego startu kierowców Ferrari - Lewis Hamilton objął prowadzenie już na dojeździe do pierwszego zakrętu. Blisko odebrania pozycji Antonellemu był również Leclerc, lecz Włoch zdołał się obronić w trzecim zakręcie. Russell był czwarty, zaś piąte miejsce po zaciętej walce z Hadjarem i Bearmanem obronił Gasly. Na końcu stawki doszło zaś do kontaktu pomiędzy Perezem i Bottasem, w wyniku której bolid obrócił ten pierwszy. Na chwilę nad torem powiewały żółte flagi, ale Meksykanin po krótkiej chwili powrócił do rywalizacji.

W dalszej części okrążenia Bearman podjął odważną próbę ataku na Hadjara, który obrócił samochód na wyjściu z 13. zakrętu, po czym od razu zjechał na nieplanowany postój. By uniknąć kolizji, poza tor musiał uciekać Bearman, który stracił tym samym kilka pozycji. Po pierwszych okrążeniach liderem był Hamilton przed Antonellim, Leclerkiem, Russellem i Gaslym. Na szóste miejsce po problemach Hadjara i Bearmana wskoczył Franco Colapinto, za którym podążali Ocon, Lawson, Lindblad i Verstappen, który znów stracił mnóstwo pozycji na starcie.

Mercedes wraca na szczyt, przynajmniej do neutralizacji
Hamilton nie zabawił jednak zbyt długo na czele. Już na początku trzeciego kółka Antonelli powrócił na pierwszą pozycję, podczas gdy Russell chwilę później uporał się z Leclerkiem. Na początku czwartego okrążenia lider mistrzostw wyprzedził również Hamiltona i zaczął budować przewagę nad kierowcą Ferrari. Na ósmym okrązeniu sytuacja w ścisłej czołówce zdawała się być ustabilizowana - Antonelli prowadził niespełna dwie sekundy przed Russellem, który z kolei miał już niemal trzy sekundy przewagi nad trzecim Hamiltonem.

Na 10. kółku Lawson, Verstappen i Sainz zostali pierwszymi kierowcami, którzy odwiedzili swoich mechaników. Już chwilę później decyzja ta okazała się być niezwykle pechową - w drugim zakręcie swój samochód zatrzymał bowiem Lance Stroll i konieczny był wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Z tej okazji skorzystała znakomita większość pozostałych kierowców, którzy zjechali na wymianę ogumienia. Z czołowej dziesiątki do boksów nie zjechali tylko Colapinto, Ocon i Lindblad, którzy teraz plasowali się na drugim i trzecim miejscu, tuż za Antonellim, a przed Russellem.

Kierowcy powrócili do walki na 14. okrążeniu. Antonelli prowadził, zaś drugi Colapinto musiał umiejętnie bronić się przed nacierającym Oconem, co mu się udało. Russell z kolei stracił pozycje na rzecz Hamiltona i był dopiero piąty. Nie był to koniec szarży kierowcy Ferrari, który w krótkim okresie zdołał uporać się z Oconem oraz Colapinto i teraz gonił Antonellego. Russell w tym czasie mocno zaczął narzekać na brak przyczpności i spadł jeszcze za Charlesa Leclerca.

Mercedes kontra Ferrari - kolejne starcie
Antonelli był w stanie utrzymywać się około sekundę przed Hamiltonem, który z kolei miał dwie sekundy przewagi nad trzecim Leclerkiem. Russell w międzyczasie częściowo odzyskał rezon - Brytyjczyk wyprzedził Colapinto i Ocona i był czwarty. Straty poniesione we wcześniejszej fazie wyścigu odrabiał zaś Verstappen, który teraz był ósmy po udanych atakach na Hulkenberga, Lindblada i Gasly'ego.

Russell szybko przezwyciężył chwilowy kryzys i na 21. okrążeniu był już tuż za plecami Leclerca, będąc jednocześnie najszybszym kierowcą na torze. Kierowca Mercedesa długo jednak nie mógł znaleźć sposobu na Monakijczyka. W tym okresie nieco słabiej wyglądało tempo Hamiltona, który do prowadzącego Antonellego miał już ponad dwie sekundy straty, podczas gdy mocno zbliżyli się do niego Leclerc i Russell. Na przełomie 24. i 25. kółka Leclerc i Hamilton stoczyli ze sobą emocjonujący pojedynek, z którego górą wyszedł Monakijczyk.

Na bratobójczej walce kierowców Scuderii próbował coś ugrać również Russell, ale bezskutecznie - Brytyjczyk wciąż plasował się tuż za podium. Dopiero po kolejnej wymianie ciosów pomiędzy Leclerkiem a Hamiltonem, na 27. okrążeniu, Russell zdołał się wcisnąć i wyprzedził Hamiltona na prostej przed zakrętem numer 14. Wszystkie te ruchy były wodą na młyn dla prowadzącego Antonellego - młody Włoch na 29. okrążeniu miał już ponad siedem sekund przewagi nad Leclerkiem, który ostatecznie spadł za Russella na początku 30. okrążenia. Monakijczyk wciąż jednak był w stanie utrzymywać niespełna sekundę za kierowcą Mercedesa.

Mercedesy odjeżdżają, gehenna Astona trwa
Na jedyny postój na tym etapie rywalizacji zjechał Ocon, a wkrótce po nim uczynił to także Colapinto. Gdy jednak Argentyńczyk powrócił na tor, to w drugim zakręcie pomiędzy nim, a kierowcą Haasa doszło do kontaktu, w wyniku którego obaj obrócili bolidy i stracili mnóstwo czasu. Tym samym wiele wówczas wskazywało na to, że żadnego z tych dwóch - dość nieoczywistych bohaterów początku wyścigu - nie będzie w punktowanej dziesiątce na mecie. Na 32. okrążeniu z wyścigu wycofał się zaś drugi z kierowców Astona, a więc Fernando Alonso, który wcześniej miał problemy z utrzymaniem za sobą kierowców Cadillaca...

Pod koniec 35. okrążenia przypomniał o sobie Lewis Hamilton, który na dojeździe do 14. zakrętu wyprzedził Charlesa Leclerca, choć chwilę wcześniej... narzekał na brak mocy. Leclerc nie zamierzał jednak tak tego zostawić - Monakijczyk na chwilę odzyskał pozycję pod koniec 39. kółka, lecz później pojechał zbyt szeroko w pierwszym zakręcie, co wykorzystał Hamilton, odzyskując trzecią lokatę. W tym czasie Mercedes - krótko mówiąc - robił swoje. Na 42. okrążeniu drugi Russell miał już przeszło trzynaście sekund przewagi nad Hamiltonem i wyglądało na to, że nikt nie zagrozi już kierowcom Mercedesa.

Verstappen odpada, Antonelli nie pozostawia złudzeń
46. kółko okazało się ostatnim w tym wyścigu dla Maksa Verstappena, który nagle zupełnie stracił tempo by wkrótce potem, bardzo wolnym tempem, zjechać do boksów i wycofać się z wyścigu. Do punktowanej dziesiątki powrócił więc Franco Colapinto, który miał świetną szansę na to, by zdobyć pierwsze od niemal dwóch lat punkty w Formule 1.

Na ostatnich okrążeniach przyspieszył Antonelli, jakby chciał podkreślić swoją dominację w tym wyścigu. Włoch wykręcił najlepszy czas pojedynczego kółka, a na sześć okrążeń przed metą jego przewaga nad drugim Russellem wynosiła już niemal dziesięć sekund. Na 54. kółku Antonelli nieco jeszcze rozgrzał publiczność popełniając błąd na dojeździe do 14. zakrętu, przez co jego przewaga nad Russellem stopniała o dwie sekundy.

Ostatecznie młody kierowca Mercedesa dowiózł swoje pierwsze w karierze zwycięstwo do mety, zapisując się pod kilkoma względami w historii F1 - to pierwsze zwycięstwo włoskiego kierowcy w F1 od dwudziestu (!) lat i zaledwie piąte w XXI wieku. Antonelli został również drugim najmłodszym zwycięzcą wyścigu w historii serii.

Na komfortowym drugim miejscu wyścig ukończył Russell, a trzecią lokatę zajął Lewis Hamilton, który wreszcie doczekał się pierwszego podium w barwach Scuderii Ferrari. Charles Leclerc znalazł się tuż za podium, a tytuł best of the rest przypadł Oliverowi Bearmanowi, który finiszował na świetnym, piątym miejscu. Kolejne punktowane pozycje zajęli Gasly, Lawson, Hadjar, Sainz i Colapinto.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 19°C
Temperatura powietrza: 14°C
Prędkość wiatru: 11,8 km/h
Wilgotność powietrza: 57,8%
Sucho