"Aleja sukcesów" Marca "Elvisa" Priestleya wkrótce w Polsce

Nowa książka autora bestsellera "Mechanik".
17.03.2615:29
Redakcja
10wyświetlenia

Marc „Elvis” Priestley, autor bestsellera "Mechanik", po raz kolejny otwiera drzwi, które dla kibiców F1 zazwyczaj pozostają zamknięte. W książce „Aleja sukcesów. Jak dzięki sekretom garażu F1 wygrywać w pracy i życiu”, która do polskich księgarni trafi 8 kwietnia nakładem Wydawnictwa SQN, serwuje unikalne historie z pracy z Hamiltonem, Alonso czy Raikkönenem. Pokazuje również, jak standardy z najbardziej ekstremalnego sportu świata przenieść do swojej firmy i życia.

Zamów książkę „Aleja sukcesów” w przedsprzedaży na LaBotiga.pl: https://bit.ly/f1wm-alejasukcesow
Wysyłka ok. 27 marca - czytasz jako pierwszy!

Atrakcyjne pakiety z książką „Mechanik” i innymi pozycjami oraz gadżetami dla fanów F1
Z kodem SQN2550 rabat 25% na drugi i 50% na trzeci produkt Wydawnictwa SQN

Fragment książki:
W porównaniu z Alonso Lewis był bardzo młody i jeszcze niedoświadczony, więc wiele osób w zespole nadzieje na sukces pokładało zdecydowanie w Hiszpanie. Wszyscy zabiegali o to, by przypisano ich do „samochodu numer jeden”, nikt nie chciał pracować po drugiej stronie garażu, ponieważ zakładano, że nowy kierowca, który będzie stawiał pierwsze kroki w F1, nie raz i nie dwa skończy w pułapce żwirowej albo jeszcze gorzej. Ludzie chcieli pracować z kierowcą, co do którego byli przekonani, że da im największe szanse na dostąpienie osobistej chwały. Na sercu nie leżał im zatem interes zespołu, tylko ich własny. Te oznaki dążenia do realizacji własnych celów nieszczególnie pokrywały się z misją naszego zespołu i stanowiły pierwsze sygnały świadczące o tym, że w strukturze naszej organizacji pojawiają się pęknięcia, które wraz z upływem sezonu 2007 zaczęły zespół rozrywać. W praktyce oznaczało to utratę wszelkich nadziei na sukces.

Z pewnością nie pomogła również pewna szczególna cecha Formuły 1, a konkretnie fakt, że rywalizacja w niej toczy się w dwóch różnych klasyfikacjach: mistrzostwach świata kierowców i mistrzostwach świata konstruktorów, czyli takich, powiedzmy, drużynowych. Oznacza to, że różni członkowie zespołu mogą mieć momentami sprzeczne priorytety.

W tamtym roku na drodze do sukcesu zespołowego stanęło nam ego - przede wszystkim ego kierowców, ale później również ego innych członków naszej ekipy. Wraz z upływem sezonu relacje Lewisa i Fernando ulegały nieustannemu pogorszeniu. Wkrótce z kolegów zespołowych przerodzili się w swych zaciekłych wrogów. W naszym garażu doszło wówczas do gigantycznego rozłamu, McLaren podzielił się de facto na dwa zwalczające się podzespoły.

Już po kilku wyścigach stało się jasne, że Lewis jest równie szybki jak Fernando. Dzięki temu młody kierowca i jego strona garażu nieoczekiwanie uwierzyli, że są w stanie walczyć o najwyższe cele. Lewis błyskawicznie przestał być żółtodziobem i został pretendentem do tytułu, którego oczywiście bardzo pragnął. Druga strona garażu była tym rozwojem wypadków zaskoczona. Nie tak wyobrażali sobie przebieg sezonu, więc czuli, że muszą powalczyć o swoje. Tak oto rozpoczęła się bitwa o dominację.
Animozje między dwoma kierowcami szybko rozlały się na obsługujące ich ekipy. Mechanicy i inżynierowie po obu stronach jednoczyli się wokół swoich kierowców, a oni obaj coraz bardziej desperacko dążyli do tego, by wziąć górę nad tym drugim.

Na zespołowych odprawach nikt nie odkrywał swoich kart, nie chciał się dzielić swoimi przemyśleniami i wnioskami, by nie wzmocnić siedzącego w tym samym pomieszczeniu rywala. Wiele spraw było omawianych później, na osobności, a przecież powinny być dyskutowane otwarcie, żebyśmy wszyscy mogli się jak najwięcej dowiedzieć. Istota pracy zespołowej przegrywała z egoistycznymi interesami.
Z biegiem sezonu obie strony zaczęły wysługiwać się również mediami, by zyskać przychylność opinii publicznej. Media brytyjskie stanęły po stronie Lewisa, dziennikarze hiszpańscy wspierali Fernando, tracił natomiast cały zespół. To był jeden z tych rzadkich sezonów, w których mogliśmy powalczyć o wszystko, my tymczasem byliśmy coraz bliżej wyszarpania porażki.

Sytuacja cały czas się pogarszała. Wystarczy przypomnieć niesławny incydent z alei serwisowej z weekendu z Grand Prix Węgier, gdzie wewnętrzne spory dały o sobie znać na torze. Podczas kwalifikacji Fernando świadomie odmówił wyjazdu ze stanowiska przed garażem po zmianie opon, żeby przytrzymać Lewisa, który czekał w swoim bolidzie tuż za nim. Tym samym uniemożliwił mu wykonanie ostatniego okrążenia pomiarowego i utrzymanie pole position. Była to reakcja na zachowanie Lewisa, który na początku kwalifikacji zignorował obowiązujący w zespole protokół postępowania i wyjechał z garażu pierwszy, choć tym razem przywilej przejazdu po pustym torze miał przypaść Fernando.

Cała ta koszmarna saga zapoczątkowała reakcję łańcuchową, której skutkiem było całkowite pogrzebanie jakiejkolwiek sensownej współpracy w garażu McLarena. Zaprzepaściliśmy jeden z elementów niezbędnych do zwycięstwa i w rezultacie… sięgnęło po nie Ferrari. Podkreślę raz jeszcze, że mieliśmy wówczas w McLarenie znakomitych ludzi, ale zdołaliśmy udowodnić, że znakomici ludzie to za mało. Oni muszą funkcjonować w skoordynowany i spójny sposób, współpracować na rzecz osiągnięcia wspólnego celu. To jednak nie wszystko - nawet najlepsi ludzie nie powinni aktywnie się nawzajem zwalczać, trudno bowiem o gorszą dynamikę.

O książce:
Wrzuć wyższy bieg w życiu i pracy!

Formuła 1 to laboratorium ekstremalnej efektywności, gdzie o sukcesie decydują ułamki sekund. Marc „Elvis” Priestley, autor bestsellera Mechanik, zabiera czytelników tam, gdzie nie sięgają kamery - prosto do garażu mistrzów świata. To nie jest zwykły podręcznik zarządzania, to przesiąknięta zapachem spalin lekcja zwyciężania w najbardziej wymagającym sporcie na świecie, napisana przez człowieka, który przez lata pracował ramię w ramię z takimi legendami jak Lewis Hamilton, Fernando Alonso czy Kimi Räikkönen.

Autor, opierając się na doświadczeniach z pracy w McLarenie, zdradza sekrety, które pozwoliły jego teamowi sięgnąć po najwyższe laury. Dowiesz się, jak budować zespoły odporne na kryzysy, jak z porażek czerpać paliwo do działania i jak zachować zimną krew, gdy wszystko wokół pędzi z prędkością 300 km/h. To unikalne spojrzenie na F1 jako źródło zasad, które możesz natychmiast wdrożyć w swojej karierze i codziennych wyzwaniach.

Aleja sukcesów to obowiązkowa lektura dla fanów motorsportu spragnionych nowych anegdot oraz dla każdego, kto chce zoptymalizować swoje życie. Przekonaj się, że standardy z pitlane mogą mieć uniwersalną moc. Niezależnie od tego, czy zarządzasz wielką korporacją, czy własnym grafikiem - naucz się myśleć i działać jak mistrz świata Formuły 1.

Wyścig o Twoją najlepszą wersję właśnie się zaczął!

Książkę polecają:
To nie jest pierwszy lepszy poradnik dla domorosłych menedżerów, a Elvis nie jest pierwszym lepszym coachem. W alei serwisowej, garażu i fabryce McLarena spędził długie sezony, stawiając czoła presji w niezwykle konkurencyjnym środowisku. Jak wyznaczać sobie cele, jak dążyć do ich realizacji, jak organizować pracę? Okazuje się, że wzorce z Formuły 1 każdemu z nas mogą pomóc w codziennym życiu i rozwoju.
Mikołaj Sokół

Priestley pokazuje, że w F1 wszystko rozstrzyga się w detalach, które po miesiącach przygotowań ważą na stoperze ledwie kilka dziesiątych sekundy. Dzięki takim ludziom Formuła 1 przestaje być hermetycznym światem technologii. A jednocześnie autor, choć to poważny weteran padoku, brzmi jak znajomy opowiadający historie przy letnim ognisku.
Filip Kapica, komentator F1 w Eleven Sports

Czy da się przenieść doświadczenie w pracy w zespole Formuły 1 do codziennego życia lub działalności zawodowej? Marc Priestley udowadnia, że tak. Były mechanik McLarena postanowił podzielić się swoimi doświadczeniami i przygotował użyteczny poradnik na przykładzie tego, co sam w F1 przeżył i zaobserwował.
Karol z CyrkF1