Sainz zachwycony podium zdobytym w "dziwnych okolicznościach"

Hiszpan przyznał, że niewiele brakowało, by spadł za rywali po restartach wyścigu.
18.11.1914:53
Mateusz Szymkiewicz
818wyświetlenia
Embed from Getty Images

Carlos Sainz przyznał, że jest zachwycony zdobyciem pierwszego podium w karierze podczas Grand Prix Brazylii, mimo dziwnych okoliczności towarzyszących temu wydarzeniu.

Hiszpan wystartował do wyścigu na Interlagos z ostatniego pola, po tym, jak jednostka napędowa w jego bolidzie uległa awarii podczas sesji kwalifikacyjnej. Z kolei w niedzielę Sainz jako jedyny zrealizował strategię jednego postoju, co pozwoliło mu zameldować się na mecie na czwartym miejscu.

Po karze czasowej dla Lewisa Hamiltona kierowca McLarena finalnie awansował na trzecią lokatę. Dla Hiszpana jest to pierwsze podium w karierze, natomiast dla jego zespołu pierwsze od Grand Prix Australii 2014.

Dziwnie jest zdobyć pierwsze podium i nie znaleźć się na nim od razu po wyścigu - powiedział Carlos Sainz. Jestem jednak ekstremalnie szczęśliwy z wyścigu. Trzecie miejsce po przebiciu się przez całą stawkę było wielkim wyzwaniem, ale walczyliśmy do samego końca dając z siebie wszystko.

25-latek dodał, że po drugim restarcie wyścigu niemal spadł za Kimiego Raikkonena, zmagając się z zużytymi oponami w bolidzie. To był wyścig pełen wydarzeń, prawdopodobnie jako jedyny zrealizowałem strategię jednego pit stopu. Było naprawdę trudno utrzymać za sobą bolidy środka stawki po dwóch neutralizacjach, ale zdołałem obronić pozycję i wykorzystać incydenty w czołówce.

Kompletnie nie miałem przyczepności. Miałem uślizgi kół na czwartym i piątym biegu. Podczas restartu byłem tak wolny, ponieważ nie mogłem przekazać mocy silnika na koła. Moje umiejętności rajdowe pomogły mi w prowadzeniu bolidu i bronieniu się tak długo jak jest to tylko możliwe. Zrobiłem wszystko co mogłem ruszając z ostatniego miejsca. Każda obrona oraz atak zakończyły się dokładnie tak jak chciałem, co jest bardzo wyjątkowe.