Verstappen odbył spotkanie z zarządem Red Bulla przed GP Katalonii
Roger Benoit sugeruje, że przyszłość Holendra wyjaśni się dopiero w październiku.
11.06.2613:22
123wyświetlenia
Embed from Getty Images
Max Verstappen był obecny w środę w centrali koncernu Red Bull, gdzie spotkał się z Markiem Mateschitzem, Chalermem Yoovidhyą oraz Oliverem Mintzlaffem.
Przyszłość Holendra w zespole Formuły 1 austriackiego giganta jest przedmiotem spekulacji od wielu miesięcy. O usługi czterokrotnego mistrza świata ma zabiegać Mercedes, natomiast samo odejście z Red Bull Racing ma być możliwe dzięki zapisom kontraktu oficjalnie obowiązującego do sezonu 2028.
Zrozumiałe, iż Verstappen wchodząc w letnią przerwę poza pierwszą dwójką mistrzostw, będzie mógł powołać się na klauzulę osiągów i zmienić miejsce startów od sezonu 2027. Według Rogera Benoita ze szwajcarskiego Blicka, mimo coraz bardziej prawdopodobnego scenariusza, w którym Holender znajdzie się poza ścisłą czołówką, jego przyszłość w Red Bullu pozostanie niewiadomą aż do października.
Dzień przed startem Grand Prix Katalonii wizytę w siedzibie Red Bulla złożył Verstappen w obecności swojego menedżera - Raymonda Vermeulena. Po drugiej stronie stołu zasiedli udziałowcy koncernu Mark Mateschitz oraz Chalerm Yoovidhya, a także prezes Oliver Mintzlaff. Dokładne tematy rozmów pozostają nieznane, jednakże jasne jest, iż poruszono kwestię przyszłości 28-latka w Red Bull Racing.
Były kierowca Formuły 1, a obecnie ekspert holenderskiego Viaplay - Robert Doornbos, uważa, że rozmowy miedzy Verstappenem oraz Red Bullem mogą być pokłosiem oferty, jaka wpłynęła z Mercedesa do czterokrotnego mistrza świata.
Max Verstappen był obecny w środę w centrali koncernu Red Bull, gdzie spotkał się z Markiem Mateschitzem, Chalermem Yoovidhyą oraz Oliverem Mintzlaffem.
Przyszłość Holendra w zespole Formuły 1 austriackiego giganta jest przedmiotem spekulacji od wielu miesięcy. O usługi czterokrotnego mistrza świata ma zabiegać Mercedes, natomiast samo odejście z Red Bull Racing ma być możliwe dzięki zapisom kontraktu oficjalnie obowiązującego do sezonu 2028.
Zrozumiałe, iż Verstappen wchodząc w letnią przerwę poza pierwszą dwójką mistrzostw, będzie mógł powołać się na klauzulę osiągów i zmienić miejsce startów od sezonu 2027. Według Rogera Benoita ze szwajcarskiego Blicka, mimo coraz bardziej prawdopodobnego scenariusza, w którym Holender znajdzie się poza ścisłą czołówką, jego przyszłość w Red Bullu pozostanie niewiadomą aż do października.
Red Bull musi naprawdę poważnie zastanowić się nad przyszłością 71-krotnego zwycięzcy Grand Prix. Posiadają z nim kontrakt do 2028 roku, ale naturalnie zawiera on wiele klauzul odejścia. Czy nadal ma wiarę w to, że z zespołem sięgnie po piąty tytuł? Drzwi w Mercedesie cały czas pozostają dla niego otwarte. Jedno jest pewne, jeżeli Verstappen zechce znaleźć się w Srebrnej Strzale, wówczas miejsce traci Russell. Tak działa ten brutalny biznes- przekazał Benoit.
Dzień przed startem Grand Prix Katalonii wizytę w siedzibie Red Bulla złożył Verstappen w obecności swojego menedżera - Raymonda Vermeulena. Po drugiej stronie stołu zasiedli udziałowcy koncernu Mark Mateschitz oraz Chalerm Yoovidhya, a także prezes Oliver Mintzlaff. Dokładne tematy rozmów pozostają nieznane, jednakże jasne jest, iż poruszono kwestię przyszłości 28-latka w Red Bull Racing.
Były kierowca Formuły 1, a obecnie ekspert holenderskiego Viaplay - Robert Doornbos, uważa, że rozmowy miedzy Verstappenem oraz Red Bullem mogą być pokłosiem oferty, jaka wpłynęła z Mercedesa do czterokrotnego mistrza świata.
Słyszałem wypowiedź Toto [Wolffa], że pierwsza trójka kwalifikacji [w Monako] składa się z jego ulubionych kierowców. Byli to Max, Lewis Hamilton oraz Kimi Antonelli. To oczywiście nie jest najlepszy sygnał dla George'a Russella. Mercedes bardzo długo wstrzymywał się z decyzją o nowym kontrakcie dla niego, ponieważ w międzyczasie toczyły się rozmowy z Verstappenem. George musiał poczekać, pewnie pamiętacie jego wypowiedzi: «Gdzie jest moja umowa?». Koniec końców porozumieli się tylko na rok, z wieloma opcjami wynikającymi z osiągów oraz wyników- powiedział Doornbos.
Szczerze mówiąc mam wątpliwości, czy póki co jest w stanie aktywować jakąkolwiek klauzulę. Jeżeli po sześciu wyścigach tracisz ponad sześćdziesiąt punktów do partnera, to masz dosyć kiepską serię. Jedno jest pewne, Antonelli nigdzie się nie wybiera. Ostatnio nawet wyprowadził się z rodzinnego domu. Usamodzielnił się i nie zdecydował się na sprzątaczkę. Sama wygrana w Monako mogła mu zagwarantować premię na poziomie 10 milionów dolarów. Wydaje mi się, że głównym zadaniem dla Toto Wolffa i rodziny Kimiego jest utrzymanie go przy ziemi.
Mateusz Szymkiewicz