Todt: Nie obwiniajmy nikogo za późną decyzję o odwołaniu GP Australii

Francuz podkreśla, że w ciągu 24h wiele zaangażowanych stron wycofało poparcie dla imprezy.
25.05.2012:49
Nataniel Piórkowski
386wyświetlenia
Embed from Getty Images

Prezes FIA - Jean Todt uważa, że fani i dziennikarze nie powinni krytykować władz Formuły 1 za bardzo późno podjętą decyzję o odwołaniu GP Australii.

Wyścig w Melbourne został odwołany na krótko przed planowanym startem pierwszego treningu, po tym jak z rywalizacji wycofała się ekipa McLarena. U jednego z jej mechaników zdiagnozowano zakażenie koronawirusem.

Moim zdaniem nie powinniśmy zrzucać na kogokolwiek winy za to, co wydarzyło się w Australii. Wydarzenia rozwijały się w szybkim tempie. 24 godziny przed startem pierwszego treningu nie było powodu, aby odwoływać Grand Prix. Rząd chciał organizować imprezę. Promotor także był za. Lokalna federacja... Wszyscy wyrażali poparcie.

Później powoli, wraz z rozwojem sytuacji, opinie w tej sprawie stawały się coraz bardziej podzielone. Zaczynaliśmy od głosów mówiących, że nie ma żadnego problemu. Niestety później problemy zaczęły narastać. Kilka minut przed rozpoczęciem FP1 było jasne, że nie ma szans na przeprowadzenie tej eliminacji.

Wszyscy, którzy dobę wcześniej byli za zmienili swoje zdanie widząc rozwój wypadków.

Todt podkreślił, że FIA chce zapewnić, że gdy Formuła 1 powróci do ścigania nie dojdzie do powtórki przykrego scenariusza z Melbourne.

Chcemy zagwarantować, że gdy przybędziemy na pierwszy wyścig tego sezonu, nie zmierzymy się z kolejną nieprzewidywalną sytuacją. Nasi eksperci pracują nad odpowiednim planem.