Todt: Mercedes uniknie kary za złamanie protokołu FIA

Hamilton oraz Wolff w ramach bojkotu nie stawili się na czwartkowej gali w Paryżu.
17.12.2109:14
Mateusz Szymkiewicz
2185wyświetlenia
Embed from Getty Images

Prezes FIA - Jean Todt, przyznał, że Mercedes mógł narazić się na duże konsekwencje rezygnując z obecności na gali wręczenia nagród.

W czwartek Federacja uhonorowała mistrzów świata w poszczególnych kategoriach sportów motorowych. W Paryżu zabrakło jednak tegorocznego wicemistrza Formuły 1 - Lewisa Hamiltona, a także Toto Wolffa stojącego na czele Mercedesa, który tryumfował wśród konstruktorów.

Niemiecki producent był reprezentowany przez szefa technicznego - Jamesa Allisona, natomiast na tradycyjnym pamiątkowym zdjęciu zabrakło zwycięskich samochodów koncernu z F1 oraz Formuły E.

Postawa Hamiltona oraz Wolffa była znakiem sprzeciwu wobec wydarzeń z Grand Prix Abu Zabi, kiedy to rozegrano kontrowersyjne ostatnie okrążenie, na którym tytuł zdobył Max Verstappen. Mercedes tuż po wyścigu zgłosił dwa protesty, które zostały oddalone, natomiast w czwartek zespół zdecydował się zrezygnować z prawa do odwołania, akceptując wyniki sezonu 2021.

Zdaniem Jeana Todta, Mercedes przekroczył granicę swoim zachowaniem, bojkotując galę FIA oraz otwarcie krytykując dyrektora wyścigów - Michaela Masiego. Prezes Lyonu został zawieszony na dziesięć spotkań za niepochlebne wypowiedzi o arbitrze. Być może nie powinniśmy w przeszłości pozwalać na tak dużo. Z drugiej strony powinien toczyć się dialog między FIA, kierowcami, zespołami oraz właścicielem praw komercyjnych. Mimo to otwartość nie powinna być kierowana przeciwko nam. Czy jesteśmy perfekcyjni? Nie. To dlatego przyjrzymy się z bliska naszym decyzjom.

Francuz, który w najbliższych dniach zakończy dwunastoletnią kadencję prezesa FIA, dodał, że wzniesie się ponad ostatnie wydarzenia i nie wyciągnie konsekwencji wobec Mercedesa.