Jean Todt dementuje plotki łączące go z powrotem do Ferrari

Francuz wstrzymuje się także z udzielaniem rad Mattii Binotto.
26.09.2213:04
Maciej Wróbel
609wyświetlenia
Embed from Getty Images

Były już prezydent FIA, Jean Todt, umniejszył znaczenie plotek łączących go z powrotem do Ferrari.

Francuz kojarzony jest z okresem największych sukcesów w historii Ferrari - był on szefem włoskiej stajni w latach 1994-2007. Szczególnie udane były lata 2000-2004, zdominowane przez Michaela Schumachera, który jako pierwszy kierowca sięgnął po pięć tytułów mistrza świata z rzędu.

W ostatnich dniach nasiliły się spekulacje, jakoby 76-letni obecnie Todt miał powrócić do Scuderii, gdzie mógłby zająć miejsce coraz szerzej krytykowanego Mattii Binotto. Sam zainteresowany dementuje jednak te plotki. Na waszym miejscu nie uważałbym tych wieści za prawdziwe - powiedział Francuz podczas festiwalu sportu w Trento.

Krąży obecnie wiele nieprawdziwych wiadomości. Byłem na śniadaniu w Turynie z Andreą Agnellim, gdzie widziało mnie wiele osób, które pomyślały, że pracuję także z Juventusem! To oczywiste, że gdy byłem prezydentem FIA, często widywałem się z Johnem Elkannem i rozmawiałem z nim o ambicjach Ferrari.

Istnieje jednak różnica pomiędzy rozmowami, dzieleniem się nadzieją, a współpracą. Uważam, że rozdziały mają za zadanie prowadzić z jednego do drugiego.

Todt wstrzymuje się także z udzielaniem porad obecnemu szefostwu Ferrari, które choć zaczęło sezon ze zwycięską formą, teraz znacznie ustępuje pola Red Bullowi. Każda epoka jest zupełnie inna, więc nie mam zamiaru dawać teraz rad. To zbyt łatwe - powiedział były prezydent FIA.

Jedyne, co mogę doradzić to to, aby on [Binotto] ciągle szedł naprzód, ponieważ Ferrari już teraz radzi sobie bardzo dobrze. Odnoszę wrażenie, że większość nie do końca jest świadoma tego, że Ferrari dopiero wróciło do wygrywania, nawet jeśli prawie wszyscy woleliby, aby wygrywali oni mistrzostwa.

Możemy tylko mieć na to nadzieję w przyszłym roku, ponieważ nie sądzę, aby było to możliwe w tym sezonie. By wygrywać, potrzebujesz perfekcji na wszystkich płaszczyznach.

Todt odniósł się także do formy prezentowanej w tym sezonie przez nieoficjalnego lidera Ferrari wśród kierowców - Charlesa Leclerca. Charles już teraz jest wielkim mistrzem. Ciągle jednak mu czegoś brakuje, ale mam nadzieję, że wkrótce to odnajdzie.