Hamilton wygrywa GP Turcji i zostaje mistrzem świata po raz siódmy

Anglik pojechał fantastyczny wyścig, udowadniając swoją klasę.
15.11.2013:06
Łukasz Godula
2742wyświetlenia

Ostatni wyścig F1 w Turcji odbył się dziewięć lat temu. Ale co ważniejsze, odbywał sie o zupełnie innej porze roku. W tym sezonie jednak wiele razy już powtarzaliśmy, że nic nie jest normalne. Do tego stwierdzenia dostosowała się pogoda w Turcji, która dołożyła swoje trzy grosze do i tak super śliskiej nawierzchni toru Istanbul Park.

Emocjonujący początek świetnego wyścigu


Po sobotnich bardzo emocjonujących kwalifikacjach pogoda przed wyścigiem nie odpuszczała i tor był kompletnie mokry, choć opady już przeszły gdy zgasły czerwone światła. Nie mogło być inaczej na starcie, doszło do wielu przetasowań. Bardzo słabo ruszyły Red Bulle, Zarówno Verstappen jak i Albon spadli w środek pierwszej dziesiątki, co wykorzystał Hamilton, wskakując na trzecie miejsce, a Vettel na czwarte.

Anglik jednak popełnił błąd, wypadł poza tor, co skrzętnie wykorzystały Red Bulle, jak i jadący tuż za nim Vettel. Hamilton tym samym spadł na szóste miejsce. Na czele pewnie jechał Stroll, kilka sekund przed Perezem. Na pierwszym kółku awansował również Sainz i Magnussen, wskakując odpowiednio na dziewiąte i dziesiąte miejsce. Sainz chwilę później wykorzystał błąd Raikkonena, przechodząc na ósmą lokatę.

Szybka zmiana na przejściowe opony


Tor relatywnie szybko przesychał, wystarczająco szybko, by deszczowe opony zaczynały się przegrzewać. Pierwszym odważnym był Leclerc, witając u mechaników na ósmym kółku. Okazał się to świetny ruch, za którym podążył Bottas (choć dla niego niewiele to zmieniło, pałętał się ciągle z tyłu stawki). Chwilę później zjechała większość stawki poza Red Bullami, którym zależało na pokonaniu Vettela. Ostatecznie się to udało Verstappenowi, pomimo wolnego postoju.

Po postojach wszystko zależało od formy na przejściowych oponach. Vettel zaczynał mieć z tym problemy i mocno naciskał go Hamilton. Nieco za mocno, gdyż po długiej prostej wypadł na pobocze, co wykorzystał Albon, wyprzedzając Anglika, a chwilę później również Vettela. Lewis powrócił na ogon Vettela, ale nie był w stanie pokonać Niemca na torze.

Verstappen wypada z walki o wygraną


Tymczasem na czele Verstappen starał się dojść Pereza, co poszło mu całkiem nieźle, jednak sam atak był zbyt optymistyczny i spowodował obrót Maxa na prostej po ósmym zakręcie. Holender zniszczył tym manewrem opony i musiał dodatkowo zjechać po nowy komplet opon, co zepchnęło go na ósme miejsce, za Sainza. Dla kronikarskiego obowiązku odnotujemy, że na tym etapie wyścigu Bottas obrócił się po raz kolejny i podróżował na siedemnastym miejscu. To dość symboliczne jak Fin oddał mistrzostwo świata.

Sytuacja się uspokoiła gdy było jasne, iż Albon nie da rady wyprzedzić Pereza, a Hamilton Vettela. Zaczęło się wyczekiwanie na warunki, które pozwolą założyć gładkie opony. Przejściówki zaczęły szybko się zużywać, ale tor w wielu miejscach był ciągle bardzo mokry. Pozostało czekanie na pierwszego odważnego. Jednak pojawiły się głosy, że być może w tak trudnych dla przejściowych opon warunkach będzie trzeba dojechać do mety, gdyż tor był zbyt zimny i śliski. Potwierdził to Leclerc, zjeżdżając po kolejny komplet opon, również przejściowych.

Początek dramatu Strolla


W tak zwanym międzyczasie włączono DRS, co postanowiło wykorzystać kilku kierowców, zbliżając się do rywali. Sztuka udała się Sainzowi, który wyprzedził Ricciardo, ale Australijczyk od razu zjechał po świeże opony. Kółko później zrobił to Vettel (wolny postój) i Sainz. Na czele Stroll w oczach tracił przewagę na rzecz Pereza. Kierowcy Red Bulla mieli dziś problem z koncentracją, gdyż Albon obrócił się, kompletnie bez rywali dookoła siebie. Spadł przez to za Hamiltona, a zaraz po tym zjechał po nowe opony. Vettel tymczasem spadł za Verstappena.

Na czele Stroll został wezwany do mechaników na 36 okrążeniu, tuż po tym Hamilton zbliżył się do Pereza i z łatwością go pokonał z użyciem DRSu. Anglik bez wątpienia zmierzał po zwycięstwo, gdyż Stroll pogubił się przy rozgrzewaniu opon, tracąc kolejne pozycje na rzecz Verstappena, Vettela i Leclerca. Kółko później Kanadyjczyka pokonał Albon, a Leclerc wyszedł przed Vetela, na czwartą pozycję.

Hamilton frunie po mistrzostwo


Hamilton wręcz leciał po mistrzostwo świata, a Stroll dał się w tym czasie wyprzedzić również Sainzowi. Nieco dalej w samochodzie Verstappena skończyły się opony, co pokazał Leclerc wyprzedzając go w walce o trzecie miejsce. Dość nieźle w tych warunkach odnajdywał się Sainz, który wykręcił najszybsze kółko na 44. rundzie oraz wyprzedził Albona, przechodząc na piąte miejsce.

Warunki były coraz bardziej suche, ale nikt nie decydował się na ryzyko, pomimo dużego zużycia przejściowych opon, co można było zobaczyć u Ricciardo, dającego się wyprzedzić Norrisowi, jak równiez u Verstappena, który ponownie się obrócił. Max miał jednak na tyle dobre tempo, że ponownie doszedł do Albona i z łatwością go wyprzedził.

Ryzyko deszczu w końcówce


Nowe przejściowe opony nie działały na prawie suchej nawierzchni, jednak ryzyko deszczu na ostatnim kółku spowodowało, że Hamilton myślał o postoju bezpieczeństwa, w razie opadów. Przewaga mu na to pozwalała. Daleko z tyłu w tym czasie Norris wyprzedził Strolla, dobijając jego dzień. Niestety Kanadyjczyk był ofiarą zbyt pochopnej zmiany opon.

Na ostatnim kółku doszło do zmiany kierowcy na podium. Leclerc zaatakował Pereza, poszedł na całość, ale przeliczył się, nie pokonał Meksykanina, a wykorzystał to Vettel wskakując na trzecie miejsce. Bardzo szczęśliwy wyścig dla Niemca po serii niepowodzeń. Za Leclerkiem finiszował Sainz, przed Verstappenem i Albonem. Dalej Norris, wykręcający najszybsze kółko, przed Strollem i Ricciardo.

Hamilton tym samym po raz siódmy został mistrzem świata. Niewiarygodne osiągnięcie, niesamowita historia napisana na naszych oczach. Anglik nie szczędził emocji przez radio po przejechaniu linii mety. Po dojechaniu do pit lane, długo nie wychodził z samochodu. Dopiero docierało do niego czego dokonał. Dodatkowo w tak trudnym i nieprzewidywalnym wyścigu.

Pogoda na koniec sesji:
Temperatura toru: 14 °C
Temperatura powietrza: 13 °C
Prędkość wiatru: 1,2 m/s
Wilgotność powietrza: 79%
Mokro