Rzecznik F1 broni decyzji o licznych powtórkach wypadku Grosjeana

Postawa realizatora transmisji z GP Bahrajnu spotkała się z krytyką Daniela Ricciardo.
30.11.2015:15
Mateusz Szymkiewicz
2247wyświetlenia
Embed from Getty Images

Rzecznik prasowy Formuły 1 obronił decyzję o emisji licznych powtórek wypadku Romaina Grosjeana z Grand Prix Bahrajnu.

Po zakończeniu wyścigu na torze Sakhir realizator FOM został skrytykowany przez Daniela Ricciardo, który uważa, że pokazywał wypadek Francuza w obrzydliwym i hollywoodzkim stylu. Z kolei Valtteri Bottas przyznał, że emitowanie tak dramatycznych scen powinno być ograniczane do minimum.

Po pierwsze, w Formule 1 nie chodzi o rozrywkę i stosowaliśmy się do procedur oraz protokołów, zanim zostały podjęte jakiekolwiek decyzje - powiedział rzecznik prasowy Formuły 1. Po wypadku wszelkie nagrania z kamery pokładowej oraz helikoptera zostały ucięte. Pomiędzy dyrekcją wyścigu a realizatorem cały czas trwała komunikacja. Nic nie zostało pokazane do momentu, w którym potwierdzono, że z kierowcą wszystko jest OK. Na tym etapie F1 pokazała karetkę oraz Romaina bez kasku i chodzącego o własnych nogach.

Żadna powtórka nie została pokazana bez zgody i potwierdzenia FIA, że wszyscy uczestnicy są bezpieczni. Dopiero później doszło do emisji. Kontekst oraz komentarz są istotne dla widzów, ponieważ rozmowa dotyczyła bezpieczeństwa Romaina, systemu Halo, działań FIA oraz kolejnych raportów medycznych. Między F1 a FIA toczy się stały dialog dotyczący oceny od widzów, rodzin oraz zaangażowanych stron.

Szef Haasa - Gunther Steiner, uważa, że powtórki telewizyjne były najlepszym sposobem na udowodnienie, iż Grosjean jest już bezpieczny. Można mieć dwie różne opinie. Moja jest taka, że jeżeli wszystko zakończyło się szczęśliwie, nic złego się nie stało, to dlaczego mamy nie pokazywać powtórek, by pozwolić ludziom zrozumieć do czego doszło? Oczywiście, źle to wyglądało, ale wszyscy są OK. Tak należy sobie z tym radzić. Chcieliśmy jak najszybciej przekazać, że z Romainem wszystko ok, ponieważ trudno o kontakt z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi oraz członkami zespołu. Wiadomość wysłana w trakcie transmisji ma większy oddźwięk.

Transmisja z tego jak wyskakuje była nieco dramatyczna, ale skończyło się to dobrze. Tak długo jak mamy szczęśliwe zaskoczenie, nie mam z tym problemu. Z pewnością jeżeli doszło do czegoś złego, nie powinniśmy tego pokazywać. Nie jestem ekspertem od etyki w telewizji, ale w mojej opinii całość została dobrze pokazana. To był zły wypadek, ale szczęśliwie wszystko dobrze się skończyło. Być może nie powinienem tak tego określać, ale po prostu wszystko jest ok.