Wolff: Krytycy nowej F1 niech się schowają
Szef Mercedesa uważa, że Grand Prix Miami uciszy wielu krytyków.
06.05.2617:21
40wyświetlenia
Embed from Getty Images
Toto Wolff stwierdził, że każdy, kto po tym wyścigu nadal narzeka na najnowsze regulacje,
Nowe regulacje silnikowe na sezon 2026 wywołały ogromne kontrowersje - kierowcy i kibice krytykowali przede wszystkim duży nacisk na zarządzanie energią oraz
Niedzielny wyścig w Miami obfitował tymczasem w zaciętą walkę o czołowe lokaty, a sam wyścig wygrał Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa, choć przez większość zmagań musiał się mieć na baczności - drugi na mecie Lando Norris finiszował tylko trzy sekundy za Włochem. Trzecia lokata przypadła w udziale Oscarowi Piastriemu, który na ostatnich okrążeniach zdołał wyprzedzić Charlesa Leclerca.
Choć większość kierowców uznała wprowadzone zmiany za krok w dobrym kierunku, to powszechnie nadal uważa się, że potrzeba dalszych usprawnień w obecnym cyklu regulacyjnym.
Pojawiają się już rozmowy o możliwych zmianach sprzętowych w jednostkach napędowych nawet od 2027 roku - mogłyby one doprowadzić do wprowadzenia proporcji 60/40 między silnikiem spalinowym a energią elektryczną, zamiast obecnego podziału bliskiego 50/50.
Prezydent FIA, Mohammed Ben Sulayem, zapowiedział także, że Formuła 1 porzuci kontrowersyjne, hybrydowe silniki V6 i zastąpi je jednostkami V8 w 2030 lub 2031 roku.
Wolff ostrzegł jednak, że na rozmowy o tak daleko idących zmianach jest jeszcze za wcześnie.
Toto Wolff stwierdził, że każdy, kto po tym wyścigu nadal narzeka na najnowsze regulacje,
powinien się schować.
Nowe regulacje silnikowe na sezon 2026 wywołały ogromne kontrowersje - kierowcy i kibice krytykowali przede wszystkim duży nacisk na zarządzanie energią oraz
sztucznośćścigania. Świadome pewnych niedociągnięć władze F1 wprowadziły w Miami szereg poprawek mających rozwiązać najważniejsze problemy - zwłaszcza nadmierne odpuszczanie gazu (lift and coast), zjawisko superclippingu w kwalifikacjach oraz duże różnice prędkości między samochodami w wyścigach.
Niedzielny wyścig w Miami obfitował tymczasem w zaciętą walkę o czołowe lokaty, a sam wyścig wygrał Andrea Kimi Antonelli z Mercedesa, choć przez większość zmagań musiał się mieć na baczności - drugi na mecie Lando Norris finiszował tylko trzy sekundy za Włochem. Trzecia lokata przypadła w udziale Oscarowi Piastriemu, który na ostatnich okrążeniach zdołał wyprzedzić Charlesa Leclerca.
Jeśli jest choć jedna osoba, która narzeka na dzisiejszy wyścig, to, szczerze mówiąc, powinna się schować- powiedział Wolff mediom tuż po wyścigu.
Oczywiście ten tor jest nieco łatwiejszy, nie jest aż tak wymagający pod względem energii. Są dobre wyścigi i gorsze wyścigi, ale ten był świetny - to była znakomita reklama Formuły 1.
Choć większość kierowców uznała wprowadzone zmiany za krok w dobrym kierunku, to powszechnie nadal uważa się, że potrzeba dalszych usprawnień w obecnym cyklu regulacyjnym.
Pojawiają się już rozmowy o możliwych zmianach sprzętowych w jednostkach napędowych nawet od 2027 roku - mogłyby one doprowadzić do wprowadzenia proporcji 60/40 między silnikiem spalinowym a energią elektryczną, zamiast obecnego podziału bliskiego 50/50.
Prezydent FIA, Mohammed Ben Sulayem, zapowiedział także, że Formuła 1 porzuci kontrowersyjne, hybrydowe silniki V6 i zastąpi je jednostkami V8 w 2030 lub 2031 roku.
Wolff ostrzegł jednak, że na rozmowy o tak daleko idących zmianach jest jeszcze za wcześnie.
Każdy, kto mówi o zmianie przepisów silnikowych w krótkim terminie, powinien zastanowić się nad swoim sposobem oceny Formuły 1 na tym etapie- powiedział Austriak.
To był spektakularny wyścig. Walka o zwycięstwo, walka w środku stawki - znakomite widowisko. Czy możemy to jeszcze poprawić w średnim terminie? Zdecydowanie tak. Nigdy nie będziemy przeciwni temu, by uczynić show jeszcze lepszym.
W średnim terminie nie jesteśmy przeciwni zmianom. Jeśli można wydobyć nieco więcej osiągów z silnika spalinowego - świetnie. Dajcie nam tylko odpowiednio dużo czasu, żebyśmy mogli to zrobić.
Maciej Wróbel