Bin Sulayem: Turcja jeszcze w tym roku może wrócić do kalendarza

Prezes FIA nie wyklucza, że Katar oraz Abu Zabi stracą organizację wyścigów.
07.05.2616:40
Mateusz Szymkiewicz
11wyświetlenia
Embed from Getty Images

Mohammed bin Sulayem zasugerował, że Turcja może wejść do kalendarza F1 już w tym roku jako zastępstwo dla wyścigów na Bliskim Wschodzie.

Kwietniowe rundy w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej zostały odwołane przez wojnę między Izraelem i Stanami Zjednoczonymi, a Iranem. Brak postępów w rozmowach pokojowych, a także blokada cieśniny Ormuz budzą obawy, że podobny los może spotkać Grand Prix Kataru oraz Abu Zabi, które mają zamykać tegoroczne mistrzostwa.

Prezes FIA - Mohammed bin Sulayem, ujawnił, że aktualnie trwa analiza różnych scenariuszy i jednym z nich jest włączenie Grand Prix Turcji do tegorocznego kalendarza. W sytuacji, w której zmagania na torach Losail i Yas Marina nie dochodzą do skutku, Istanbul Park może wrócić do Formuły 1 już rok wcześniej jako zastępstwo.

Jeżeli chodzi o Katar, to wyścig może zostać przesunięty lub odroczony - powiedział bin Sulayem. W innym wypadku możemy pojechać do Turcji, jeżeli tamtejszy tor uzyska już homologację i spełni wszystkie nasze wymagania. Z punktu widzenia logistyki, musimy wypracować jak najlepszy plan. Konsultujemy wszystko z promotorami. Musimy wypracować optymalne rozwiązanie, ułatwić pewne rzeczy i nie przeciążyć personelu. Jeżeli nie daj Boże cała sytuacja przeciągnie się do października lub listopada, po prostu nie będziemy w stanie tam pojechać [na Bliski Wschód]. Bezpieczeństwo jest nadrzędne.